martasekret Posted September 22, 2011 Author Posted September 22, 2011 brazowa1 napisał(a):ale tych ludzi poza Krzyskiem było kilku...zakładając,ze każdy na 80%... to i tak pozwala nam załozyc,ze to była ona. Tydzien temu znalazla sie suczka,odwiązana spod sklepu przez bezdomną siódmego lipca. Przez cały ten czas nikt jej nie widział,prócz dnia,kiedy zagineła i ktoś widział psa ze złodziejka w autobusie. No nie wiem Brązowa, ja nie dawałabym wiary słowom jakiegoś dzieciaka, który ewidentnie się z nimi drażnił..... Mika zaginęła 26. lipca, odnalazła się w zeszłym tygodniu. Sama trafiła do domu koleżanki rodziny, ze Stogów aż na Jaśkową Dolinę. Każdy z nas ma swoje zdanie na temat losów Mimi. Ja niestety obstawiam tę mniej optymistyczną wersję...mam jednak nadzieję, że się mylę! Quote
Asperges Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 Monika2 napisał(a):Mam nr telefonu do tej baby,ktora miala ten hotelik...,ale nie wiem czy moge podac to publicznie na forum...gdy ten nr wrzucii sie w wyszukiwarke,to mozna dowiedziec sie roznych ciekawych rzeczy...na temat tej kobiety... możesz mi podać numer tej baby na PW? Quote
mshume Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 Czyli obstawiasz,że baba ją sprzedała do rozmnażalni?martasekret napisał(a):No nie wiem Brązowa, ja nie dawałabym wiary słowom jakiegoś dzieciaka, który ewidentnie się z nimi drażnił..... Mika zaginęła 26. lipca, odnalazła się w zeszłym tygodniu. Sama trafiła do domu koleżanki rodziny, ze Stogów aż na Jaśkową Dolinę. Każdy z nas ma swoje zdanie na temat losów Mimi. Ja niestety obstawiam tę mniej optymistyczną wersję...mam jednak nadzieję, że się mylę! Quote
Kana Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 Z drugiej strony gdyby baba to robiła z psami, traciła by klientów więc myślę że nie szła tym tokiem... Quote
mshume Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 Raz mogła tak zrobić: sunia w typie chi, z cieczką, własciciele nie mieszkający w Pl. Quote
annavera Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 Ja też biorę poważnie pod uwagę dwie wersje - że te duże psy ją po prostu zagryzły, albo że baba dała ją do rozmnażania. Wtedy tłumaczyłoby to jej zlewkę w kwestii szukania psa, bo i tak jest pewna, że nie ma czego szukać. Ale ... skoro pies był tylko w typie chi ... to nie bardzo nadawał się do rozmnażania (chyba?) i drugie "ale" skoro widział go Krzysiek i jeszcze jakieś osoby ... Ten pies miał prawo nie wrócić do swego miejsca, bo był tu na "urlopie", pewnie mało bywał w okolicy na spacerach i pewnie w ogóle w większości przemieszczali sie samochodem ... Jest więc nadal nadzieja. Największa na to, że jednak komuś udało się ją złapać i spodobałą się na tyle, że człowiek nie wysila sie szukaniem czy miała właściciela czy nie. Quote
brazowa1 Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Moim zdaniem baba nie wysilałaby sie na bajkę z ucieczka z samochodu,gdyby suka zostala zagryziona,tylko wymysliłaby po prostu ucieczke. Jest za głupia i za prymitywna na takie fantazjowanie. Ludzie maszerujący z kijkami chca zrobic sobie trening połączony z przeszukiwaniem terenu. Słuchajcie,dwa lata temu zagineła slepa jamniczka,z przetraconym kręgosłupem,w Gdańsku. Dwa miesiace nikt jej nie widział.Zimowe.Zagineła na łakach,poprzecinanych kanałami. Bez szans. A potem ,kolezanka sledziła watki , ogłoszenia i znalazła suczkę w schronie w Elblągu. Quote
mshume Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 A wszystkie schroniska, włącznie z Elblągiem i Wejcherowem powiadomione? Dobrym sposobem byłoby tez danie ogłoszenia do periodyku dla wetów z info o czipie i nagrodzie. Quote
brazowa1 Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Kolezanka juz dzwoni do Wejcherowa.Zaraz pisze do Plina,z Tczewa. Quote
Monika2 Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 brazowa1 napisał(a):Moim zdaniem baba nie wysilałaby sie na bajkę z ucieczka z samochodu,gdyby suka zostala zagryziona,tylko wymysliłaby po prostu ucieczke. Jest za głupia i za prymitywna na takie fantazjowanie. Ludzie maszerujący z kijkami chca zrobic sobie trening połączony z przeszukiwaniem terenu. Słuchajcie,dwa lata temu zagineła slepa jamniczka,z przetraconym kręgosłupem,w Gdańsku. Dwa miesiace nikt jej nie widział.Zimowe.Zagineła na łakach,poprzecinanych kanałami. Bez szans. A potem ,kolezanka sledziła watki , ogłoszenia i znalazła suczkę w schronie w Elblągu. Tylko dziwi mnie ten fakt,ze ta baba powiadomila o zniknieciu Mimi dopiero po 4 godzinach...Poza tym jakos niewiele sie przejela,ze Mimi jej niby uciekla...Ja osobiscie nie wierze,w to ze Mimi jej uciekla z samochodu... Quote
Monika2 Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Kana napisał(a):Kiedy kolejna akcja poszukiwawcza?? Tez sie dolaczam do tego pytania...Ja jezdze w tamte strony w miare swojego wolnego czasu,ale jakos ja nie mam szczescia zobaczyc gdziekolwiek Mimi,a inni ludzie podobna ja widuja...,lecz sami nie sa pewni czy to jest Mimi...? Quote
brazowa1 Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 to,że powiadomila po 4 godz jest dla mnie zrozumiałe-liczyla,ze znajdzie psa i nie bedzie musiala o całym zdarzeniu nikogo informowac.A niewiele sie przejęła,bo to prymityw. Quote
mshume Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Tak na marginesie: czemu ludzie oddali psa do hotelu o złej opinii i czemu oddali psa w cieczce? Quote
martasekret Posted September 23, 2011 Author Posted September 23, 2011 Hotel, o dziwo, nie miał złych opinii.... A na drugie pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć. Jan mówił, że baba generalnie ma w zwyczaju puszczać swoich podopiecznych luzem. Twierdzi, że jeden z psów o mały włos nie wpadł jemu pod samochód. Baba ma zwierzęta w ...nosie, liczy się dla niej jedynie zysk, więc to oczywiste, że nie przejęła się sprawą. Quote
annavera Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Oddali psa na jeden dzień, bo wychodzili wieczorem, a nie chcieli go samego w pokoju/ mieszkaniu zostawiać. No i niestety ...widać lepiej było zostawić samego w domu :( A nikt nie wiedział, że to taki kijowy "hotel" Quote
Monika2 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 mshume napisał(a):Tak na marginesie: czemu ludzie oddali psa do hotelu o złej opinii i czemu oddali psa w cieczce? Sunia mimi byla juz w tym hotelu podobno juz 2-3 razy,wiec wlasciciele Mimi oddali ja majac pewnosc,ze wroci z powrotem... Quote
martasekret Posted September 25, 2011 Author Posted September 25, 2011 A to ja nic nie wiedziałam o tym, że Mimi już w tym hotelu gościła....................... Quote
Kana Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Teraz myślę ze to najmniej ważne, raczej powinniście się skupić na pomocy w poszukiwaniach niż roztrząsania afery babie, na to będzie czas, niestety Mimi ma go coraz mniej, coraz mniejsze szanse na przeżycie. Quote
Monika2 Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 martasekret napisał(a):A to ja nic nie wiedziałam o tym, że Mimi już w tym hotelu gościła....................... Sam wlasciciel mowil,ze Mimi juz tam kilka razy w tym hotelu bywala.... Quote
Monika2 Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Kana napisał(a):Teraz myślę ze to najmniej ważne, raczej powinniście się skupić na pomocy w poszukiwaniach niż roztrząsania afery babie, na to będzie czas, niestety Mimi ma go coraz mniej, coraz mniejsze szanse na przeżycie. Tak,ale to jak szukanie igly w stogu siana...trzeba najpierw wiedziec gdzie szukac i czy sunia zyje...Wczoraj obeszlam ulice Raclawicka,Olgierda,Leczycka i las wokol tych ulic...pytalam sie tez okolicznych mieszkancow,czy ktos moze widzial Mimi i jak dawno? Wiekszosc osob nigdy nie widzialo Mimi w tamtych okolicach. Pytalam sie rowniez okolicznych sasiadow z ul.Zniwnej,czy wiedza gdzie tu na tej ulicy jest hotelik dla psow i byli wielce zdziwieni,bo nic o hoteliku dle psow na zniwnej nie slyszeli...Bylam tez pod domem tej baby i widzalam na zewnatrz 2 goldeny,2 buldogi:suke i jej 1 mlode,1 psa mieszanca...Nie wiem czy to sa jej wlasne psy,ale moze tez prowadzic jakas pseudohodowle... Quote
martasekret Posted September 25, 2011 Author Posted September 25, 2011 Kana napisał(a):Teraz myślę ze to najmniej ważne, raczej powinniście się skupić na pomocy w poszukiwaniach niż roztrząsania afery babie, na to będzie czas, niestety Mimi ma go coraz mniej, coraz mniejsze szanse na przeżycie. Poszukiwania trwają od końca sierpnia, było już kilka akcji poszukiwawczych, w których brałyśmy udział. Do pomocy nawołuję już dobre kilka tygodni. Więc spokojnie, "roztrząsanie afery" nie jest moim głównym zajęciem....Zresztą, nie taka była moja intencja zakładając ten wątek........... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.