MusliStracciatella Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Merime - zarys na temat psychiki psa może tylko zaszkodzic bo ogólnikowe informacje sa róznie trafione, wiec wybacz ale to nie jest dobry pomysł chyba, że na stałe bedzie tam ktoś odpowiedzialny za opisywanie psów - ja to robiłam przez jakis czas i na prawde kilka psów dziennie to i tak nadto nie da rady wiecej testów zrobic. Ponadto przypominam , ze pies pod wpływem warunków srodowiskowych i w ogóle wielu róznych boźców - zmienia się czasami bardzo. Potem ktos kto brał psa uległego przyprowadzi go z powrotem bo nieumiejętne postepowanie a jednoczesnie czas , w którym pies doszedł psych. do siebie zrobiły swoje. Czy nadal potrzebuja kogos do www to zadzwon i zapytaj , przeciez tu na forum nie ma pracownika schroniska. Wrocławskie schronisko i wyprowadzanie psów??? To juz było wyjasniane ze w klatkach jest za duzo psów zeby wyprowadzic na godzinny spacer 5 z nich a potem zamknac z powrotem - takze w tym wypadku nie wchodzi to w grę. A co się stanie jesli z klatki gdzie sa 4 pieski wyprowadzi sie kazdego bo bedzie 4 wolontariuszy ? - super może jakims cudem nie ucieknie ze smyczy a może nawet nie ugryzie wolontariusza? Ale co sie stanie jesli jednak ugryzie albo ucieknie? Nie znasz w ogóle realiów szczecinskiego schroniska - wywieszaj plakaty zeby ludzie nie porzucali psów i reklamuj na forach te co czekaja na dom - to tez wolontariat i nie ma wtedy znaczenia uzupełnianie strony bo robisz swoja robote i sama siebie rozliczasz. Bądzcie wszyscy tak samokrytyczni w stos. do siebie jak do pracowników schronisk to bedzie dobrze. Quote
Zofia.Sasza Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 MusliStracciatella napisał(a):Bądzcie wszyscy tak samokrytyczni w stos. do siebie jak do pracowników schronisk to bedzie dobrze. Nie da się :oops: Nie mogę być samokrytyczna w stosunku do pracowników schroniska w Szczecinie :shake: Samokrytyczna mogę być wobec siebie ;) Li i jedynie :evil_lol: Quote
fuksowata Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Zofia.Sasza napisał(a):Nie da się :oops: Nie mogę być samokrytyczna w stosunku do pracowników schroniska w Szczecinie :shake: Samokrytyczna mogę być wobec siebie ;) Li i jedynie :evil_lol: hihi :evil_lol: Quote
shin Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Merime napisał(a):Co ciekawsze dowiaduje się, że pies jest niewysterylizowany i nieodrobaczony (!!). Przeciez kolezanki juz wytlumaczyly, ze to sa nieistotne szczegoly :shake: Z tego co przeczytałam wolontariat polega na sprzątaniu i dolewaniu wody (?!). Czy to znaczy, że pieski nie są wyprowadzane? Dokarmiane? Bardzo proszę mi wytłumaczyć na czym to polega:crazyeye:Jak ja sie staralem o zostanie wolontariuszem, to wolontariat zwiazany z praca ze zwierzetami [=nie pomoc w akcjach, czy w prowadzeniu strony] polegal tylko i wylacznie na sprzataniu pomieszczen szczeniat i kotow. O zadnym wyprowadzaniu nie bylo mowy wtedy - nie ma i teraz. Greven gdzies tu pisala, ze swojego czasu byla karteczka, ze wolontariuszom zabrania sie dokarmiania zwierzat - pewnie byly za grube, jak to w takim luksusowym SPA bywa :roll: Quote
Inez Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Ja jako wolontariuszka wyprowadzałam psy te które można,( dowodów możecie szukać w moich starszych postach bo były wklejane tu na dogo zjęcia psów ze spacerów), byłam w ramach domu tymczasowego, wykonywałam prace przy szczeniakach ( nawet zwykły kontakt z ludzką ręką w przypadku dzikich miotów- jakże ważny), doradzałam w wyobrze starszego psa/szczeniaka osobie która akurat przychodziła.... Głównie skupiałam się na szukaniu domów. Quote
Merime Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Muslistracciatella- będę szczera, z Twoich wypowiedzi wynika, że psy w klatkach siedzieć powinny i czekać. Najlepiej nie poruszać się to może wtedy jak ustawisz psy w boksie obok siebie to jeszcze trochę miejsca uzyskasz. Czy w szczecińskim schronisku macie jakieś same zakapiorne psy, które tylko i wyłącznie czekają na to by kogoś ugryźć? :-o Sama robisz problemy i brniesz w wielkie bagno broniąc czegoś co jest zwykłą utopią. Skoro w jednym schronisku psy się wyprowadza i co ważniejsze ta metoda działa, bo nie dziczeją, mają kontakt z człowiekiem, nie zapominają jak to jest chodzić na smyczy, potarmosić się z wolontariuszką. Poza tym jest cos takiego jak S-E-L-E-K-C-J-A, która pozwoli wyodrębnić psy ostre. O jakich testach mówisz?! Nie trzeba być ekspertem, aby potęcjalną osobę do adopcji poinformiować jak pies chodzi na smyczy, jak zachowuje się w stosunku do kotów, psób, które zna, itd. ło rety rety Ktoś napisal (nie pamiętam już kto), że w szczecińskich schronisku nie przyjmują wolontariuszy chętnie bo trzeba ich nauczyć, podszkolic itd. A wogóle to trzebaby było wyznaczyć jedną osobę odpowiedzialną za to itd. same problemy. Tylko, że prosze spojrzec na to z innej strony. Jeden pracownik przez miesiąc (to już tak dla tych co łopatologicznie potrzebują, żeby zrozumieć) zajmie się grupą 10 wolontariuszy, pokarze im, zapozna, podszkoli, doszkoli, itd. Owszem przez miesiąć schronisko pozbawione jest pary konkretnych rąk do pracy, ale po miesiącu uzyskuje dodatkowe 10 par. To chyba dobry bilans? A dalej koło napędza się samo, kolejni chętni uczeni są przez istniejący już przeszkolony wolontariat. Ale jak się czegoś nie chce, to przeciez samo się nie zrobi. shin- no tak, przepraszam to było głupie spostrzeżenie z mojej strony. Wszak to przecież logiczne, że to dość nieistotne szczegóły :shake: Quote
shin Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Merime napisał(a):Tylko, że prosze spojrzec na to z innej strony. Jeden pracownik przez miesiąc (to już tak dla tych co łopatologicznie potrzebują, żeby zrozumieć) zajmie się grupą 10 wolontariuszy, pokarze im, zapozna, podszkoli, doszkoli, itd. Owszem przez miesiąć schronisko pozbawione jest pary konkretnych rąk do pracy, ale po miesiącu uzyskuje dodatkowe 10 par. To chyba dobry bilans? A dalej koło napędza się samo, kolejni chętni uczeni są przez istniejący już przeszkolony wolontariat. Ale jak się czegoś nie chce, to przeciez samo się nie zrobi.Eeee tam, szczecinska matematyka jest inna. A cierpia na tym psy :shake: shin- no tak, przepraszam to było głupie spostrzeżenie z mojej strony. Wszak to przecież logiczne, że to dość nieistotne szczegóły :shake:No wlasnie. Ciesze sie, ze to zrozumialas. Przeciez po co komu w ogole wiedziec, czy pies jest sterylizowany? Co, zacheci to kogos? Pfffff, po co zachecac? Przeciez kolejki po psy sa az po Przemysl - i po te sterylizowane, i nie [oczywiscie wlasciciele sami wysterylizuja, przeciez to oczywiste], i chore, i kalekie, i w ogole po wszyyyyyystkie. Tylko schron przepelniony, nie wiadomo czemu... Quote
MusliStracciatella Posted May 14, 2009 Posted May 14, 2009 Merime napisał(a):Muslistracciatella- będę szczera, z Twoich wypowiedzi wynika, że psy w klatkach siedzieć powinny i czekać. Najlepiej nie poruszać się to może wtedy jak ustawisz psy w boksie obok siebie to jeszcze trochę miejsca uzyskasz. Czy w szczecińskim schronisku macie jakieś same zakapiorne psy, które tylko i wyłącznie czekają na to by kogoś ugryźć? :-o Sama robisz problemy i brniesz w wielkie bagno broniąc czegoś co jest zwykłą utopią. Skoro w jednym schronisku psy się wyprowadza i co ważniejsze ta metoda działa, bo nie dziczeją, mają kontakt z człowiekiem, nie zapominają jak to jest chodzić na smyczy, potarmosić się z wolontariuszką. :shake: wiesz co szkoda mi czasu na takie pogaduszki wyżej Inez wyjaśniła co robiła z psami jako wolontariuszka , więc chyba mozna je jednak wyprowadzac jak się umie czytac;) Są jednak klatki gdzie psów jes 40 albo i wiecej i niestety znając choc troche zasady jakie panuja w stadzie mozna łatwo przewidziec konsekwencje wyprowadzania i prowadzania psów czyli ogólne zamieszanie. Pies potrzebuje stabilnosci , nie lubi sytuacji nieprzewidywalnych niespodziewanych a wyprowadzanie go z zapałem prze 20 dni a potem nagle wybranie sobie innego , żeby mu zrobic dobrze , sorry ale to nie zabawka. Zdecydowanie lepiej przystosuje sie do klatki niz wieczne oczekiwanie czy moze tym razem ktoś wyprowadzi mnie na spacer a jak nie to moze jutro. To buduje napięcie pomiedzy psami jeśli nie możecie tego zrozumieć trudno. Podkreslam, dla gorzej czytających, ze chodzi tu o klatki gdzie jest duzo psów. bycie samokrytycznym w stos do siebie .... jak bycie krytycznym wobec pracowników to oczywiscie skrót myslowy ,widocznie nie dla wszystkich ale to juz nie mój problem pozdrawiam Quote
Zofia.Sasza Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 MusliStracciatella napisał(a): bycie samokrytycznym w stos do siebie .... jak bycie krytycznym wobec pracowników to oczywiscie skrót myslowy ,widocznie nie dla wszystkich ale to juz nie mój problem pozdrawiam O przepraszam! Nie skrót myślowy, tylko błąd gramatyczny :evil_lol: Przypominam też, że spację dajemy PO, a nie PRZED znakiem interpunkcyjnym. :diabloti: Quote
MusliStracciatella Posted May 15, 2009 Posted May 15, 2009 Zofia.Sasza napisał(a):O przepraszam! Nie skrót myślowy, tylko błąd gramatyczny :evil_lol: Przypominam też, że spację dajemy PO, a nie PRZED znakiem interpunkcyjnym. :diabloti: Czy ty masz jakies kompleksy? tak celowo ty a nie Ty:evil_lol: Quote
Merime Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Brakiem szacunku dla rozmówcy nie nadrobisz inteligencji moja droga. Brak sensownych wypowiedzi i tak już wystarczająco zbrukał zszarganą opinie schroniska. A nota bene dzwoniłam z zapytaniem o pomoc w stronie internetowej, którą trzeba zaktualizować. Na co jakaś lekko zachrypnięta pani poinformowała mnie radośnie: - Dziękuję, nie ma takiej potrzeby, wszystkie informacje są jak najbardziej aktualne, dowiedzenia Pach słuchawka w dół. Przestroga dla tych, który chcą tak dzwonić. Zanim dacie pani dojść do głosu powiedzcie wszystko co macie do powiedzenia. Zatem jak mnie poinformowano wszystko na stronie jest jak najbardziej aktualne. A z tego wynika, że pieski są nieodrobaczone i nie wysterylizowane. Więcej nie trzeba dodawać. Albo nie dodam jeszcze przebieg pewnej sytuacji. Jakiś miesiąc może półtora temu moja babcia, która mimo sędziwego wieku jest osobą nadzwyczaj młodą. Przeszła się do szczecińskiego schroniska, żeby zobaczyć jak się pieski mają (czasem przynosi stare koce jak ma). Znalazła w jednym z boksów zdechłego psa. Chwile postała bo myślała, że ją wzrok myli. W końcu poszła do biura, żeby poinformować o zajściu. Na co pani zza biurka warknęła "to nie możliwe". Moja babcia osobą upartą jest, spławić się nie dała wiec po 5min dyskusji pani zadek ruszyła z krzesła i poczłapała na miejsce. Tam zaś stwierdziła znawczym tonem "on śpi przecież". Patrzcie tylko, jaki mocny sen musiał mieć ten pies, że nie ruszało go nawet podgryzanie innych psów. Nie wiem jak to się skończyło, fakt jest jednak, że gówno robią w tym schronisku i nawet nie doglądają swoich podopiecznych. Quote
Alba1986 Posted May 16, 2009 Posted May 16, 2009 Merime napisał(a): Przestroga dla tych, który chcą tak dzwonić. Zanim dacie pani dojść do głosu powiedzcie wszystko co macie do powiedzenia. Zatem jak mnie poinformowano wszystko na stronie jest jak najbardziej aktualne. A z tego wynika, że pieski są nieodrobaczone i nie wysterylizowane. Więcej nie trzeba dodawać. Albo nie dodam jeszcze przebieg pewnej sytuacji. Jakiś miesiąc może półtora temu moja babcia, która mimo sędziwego wieku jest osobą nadzwyczaj młodą. Przeszła się do szczecińskiego schroniska, żeby zobaczyć jak się pieski mają (czasem przynosi stare koce jak ma). Znalazła w jednym z boksów zdechłego psa. Chwile postała bo myślała, że ją wzrok myli. W końcu poszła do biura, żeby poinformować o zajściu. Na co pani zza biurka warknęła "to nie możliwe". Moja babcia osobą upartą jest, spławić się nie dała wiec po 5min dyskusji pani zadek ruszyła z krzesła i poczłapała na miejsce. Tam zaś stwierdziła znawczym tonem "on śpi przecież". Patrzcie tylko, jaki mocny sen musiał mieć ten pies, że nie ruszało go nawet podgryzanie innych psów. Nie wiem jak to się skończyło, fakt jest jednak, że gówno robią w tym schronisku i nawet nie doglądają swoich podopiecznych. Jestem częstym gościem w szczecińskim schronisku, i dlatego mnie porusza los tych psów:-( siedzą w ciasnych boksach często zrezygnowane i nawet już nie podchodzą do odwiedzających. Rozumiem, że schronisko ma dużo podopiecznych, ale powinni troche bardziej zwracać uwage na to w jakim stanie są psy:shake: Co do aktualizacjii na stronie to często brak informacjii na temat przeniesienia do innego boksu, czy choćby jak to było wcześniej podane o sterylzacjii suk. Odrobaczanie i szczepienia też są bardzo ważne. Na stronie bywam codziennie więc to widze. Czasem ludzi zraża sam brak jakichkolwiek informacjii na temat psa, którego chcieliby adoptować a pracownicy nie potrafią odpowiedzieć na podstawowe pytania. Podana powyżej informacja to nie pierwszy taki rażący przykład zaniedbania swoich obowiązków przez pracowników schroniska w Szczecinie. Quote
MusliStracciatella Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Merime napisał(a):Brakiem szacunku dla rozmówcy nie nadrobisz inteligencji moja droga. Bo na szacunek trzeba sobie zapracować :evil_lol: Quote
Zofia.Sasza Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 [quote name='MusliStracciatella']Czy ty masz jakies kompleksy? tak celowo ty a nie Ty:evil_lol: Owszem. A Ty nie? (jakieś piszemy przez ś) :diabloti: Quote
Cudak Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Merime napisał(a):A nota bene dzwoniłam z zapytaniem o pomoc w stronie internetowej, którą trzeba zaktualizować. Na co jakaś lekko zachrypnięta pani poinformowała mnie radośnie: - Dziękuję, nie ma takiej potrzeby, wszystkie informacje są jak najbardziej aktualne, dowiedzenia Pach słuchawka w dół. Przestroga dla tych, który chcą tak dzwonić. Zanim dacie pani dojść do głosu powiedzcie wszystko co macie do powiedzenia. Zatem jak mnie poinformowano wszystko na stronie jest jak najbardziej aktualne. A z tego wynika, że pieski są nieodrobaczone i nie wysterylizowane Mnie kiedyś (jakiś rok temu, no ponad rok) pani zza biurka poinformowała, że oni nie mają żadnej strony internetowej! Więc i tak fajnie, że już w ogóle wiedzą, że stronę mają :diabloti: robią postępy, więc może za kolejny rok stronka będzie aktualizowana na bieżąco... Quote
Merime Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Cudak napisał(a):Mnie kiedyś (jakiś rok temu, no ponad rok) pani zza biurka poinformowała, że oni nie mają żadnej strony internetowej! Więc i tak fajnie, że już w ogóle wiedzą, że stronę mają :diabloti: robią postępy, więc może za kolejny rok stronka będzie aktualizowana na bieżąco... No patrz dobrze wiedzieć. Zadzwonię tam za rok, albo za dwa bo przecież trzeba doliczyć czas na naukę obsługi internetu :diabloti: Quote
Zofia.Sasza Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Widzę, że też macie kompleksy :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
MusliStracciatella Posted May 18, 2009 Posted May 18, 2009 Jak miło dokśc do porozumienia Wy leczcie kompleksy a panie zza biurka naucz się obsługi strony i wszyscy bedą zadowoleni :evil_lol: Quote
shin Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 MusliStracciatella napisał(a):Jak miło dokśc do porozumienia Wy leczcie kompleksy a panie zza biurka naucz się obsługi strony i wszyscy bedą zadowoleni :evil_lol: A psy sobie pognija troche dluzej w schronie, z powodu nieudolnosci jego pracownikow, hurra~ :multi: Quote
Zofia.Sasza Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 [quote name='MusliStracciatella']Jak miło dokśc do porozumienia Wy leczcie kompleksy a panie zza biurka naucz się obsługi strony i wszyscy bedą zadowoleni :evil_lol: Co to znaczy "dokśc"?! :crazyeye::evil_lol: Quote
badmasi Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Nie "dokśc" tylko "dogść" czyli dog+iść czyli po polsku pies+iść czyli może iść z psem....... Ja dogszłam do weterynarza Ty dogszedłeś na spacer On dogszedł do sklepu :multi: Quote
Zofia.Sasza Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 [quote name='Inez']Prosze moda o zamknięcie tematu. Ale to może tylko założyciel wątku :diabloti: Quote
Zofia.Sasza Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 A ja chyba dogchodzę do wniosku, że ta dyskusja zmierza szybkim krokiem w kierunku STEFANA :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Shin, jak tam Twoje wierzby?... Quote
teapot Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 Zofia.Sasza napisał(a):A ja chyba dogchodzę do wniosku, że ta dyskusja zmierza szybkim krokiem w kierunku STEFANA :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Shin, jak tam Twoje wierzby?... No właśnie, Shin dawno nie pisał o Stefanie! Czy Stefan ma kompleksy z powodu swojego wzrostu? Bo moja Krystyna wciąż narzeka na to, że drzewko nie może szpilek założyć! I co 3 dni trzeba ją na strzyżenie zabierać! Czy wierzby, choć małolaty, też tak próżne? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.