pati Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Wędkoholik napisał(a):Nie jestem behawiorystą nareszcie cos madrego brawo :p niby sie to dla Pana nie liczy ale w kazdym posie pan to podkresla :p z hodowli (medalowiec) i zgadzamy sie w jednym. Dalsza dyskusja z Panem do niczego nie prowadzi a tylko zasmieca watek psa dlatego bede ignorowala pana wypowiedzi o ile sie jakies pojawia :p Quote
saria Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Panie Wędkoholiku. Aby podsumować całą tą sytuację pragnę jeszcze dodać parę zdań. Nie powinno się powiedzieć "a" na forum publicznym i zostawiać niedomówień, "b" pisząc już na priv. Wierzę, że jest Pan wartościowym człowiekiem. Kiedy czytałam list do Hektora, mało co się nie poryczałam. I naprawdę Pana szanuję, bo wiem... przeczytałam... że ma Pan dobre serducho... Może własnie troszkę to przemawiało za tym, że dopuściłam do tego, żeby Pan jednak spróbował... Nie podoba mi się tylko to, że Pan próbuje obarczyć kogoś innego za za błędy, również swoje. Przyznam, że może opis nie powinien tak brzmieć. Powinno być napisane, że pies jest agresywny w stosunku do innych SAMCÓW. Ale dla mnie to jest tak oczywiste. To przecież samiec a do tego pies ze schroniska, po przejściach... Dobrze, zmienię to na stronie. Nie jest jednak powiedziane, że jest agresywny w stosunku do suk. Ale Pan też nie powinien zaniedbać sprawy kagańców. Pies to pies i jak już pisałam. Nawet między psami które wychowują się od małego zdarzaja się i to dosyć często awantury. Nareszcie Pan przestał pisać o walkach psów. Czy dał sobie Pan wytłumaczyć, że to jest mało realne i że Pan mylił się w tej kwestii? Psu tej postury tak naprawdę polecenie "siad" sprawia trudność. Dlatego niektórzy mówią, że takie psy są głupie. One mają inną budowę i dlatego ułożenie nóg, ogona do siadu zajmuje im dwa razy więcej czasu niż takiemu maluchowi, który może to zrobić w ułamku sekundy. Zmierzam do tego, że nie ma mozliwości udziału takiego psa w walkach psów ponieważ taki pies NIE MIAŁBY CIENIA SZANS. Dlatego bardzo bym Pana prosiła, aby nie pisał Pan na forum publicznym Pana przypuszczeń skoro nie ma co do nich pewności. Prosze Pana, czy gdyby Pański pies rzuciłby się w Pana obronie na jakiegoś człowieka czy też uznałby Pan, że pies jest agresywny? Otóż nie, ten pies broniłby Pana. Proszę wczuć się w sytuację w jakiej był Dorf. W środowisko schroniska, w te szczekające naokoło psy. Przecież doskonale Pan widział, że część psów ma wybiegi od strony siatki przed schroniskiem. Poza tym proszę nie zapominać, że każdy pies, tak jak i ludzie, ma swój charakter. Jeden jest potulny jak baranek, inny krnąbrny i ma swoje zdanie. Nie może Pan uogólniać, że miał Pan dwa psy i tak powinna się zachować reszta. To, że pies miał silne poczucie obrony nie świadczy wcale o tym, że był dominantem. Tak jak już pisałam wystarczy, że jeden podniesie za wysoko głowę, merdając przy tym ogonem, a drugi pies uznaje to za próbę dominacji i zagrożenie własnej pozycji w stadzie. I stąd też biorą się awantury. Owszem to nie Diuk zaatakował, ale skąd Pan wie, że Dorf nie zrobił tego pierwszy, aby zapobiec temu? Proszę Pana opisując taką sytuację należałoby zwrócić dokładniej uwagę na temat zachowania psa. Pan twierdzi, że nie było żadnej sytuacji, która mogłaby sprowokować do ataku. Jednak z Pana słów wynika, że nie pamięta Pan dokładnie zachowania psów. Nie zrócił Pan uwagi na drobne szczególiki, które mogłyby zaważyć na wzajmenej relacji psów. Dla Pana merdanie ogonem to merdanie ogonem. Jednak praktyka pokzauje co innego, że merdanie i napręzenie się to również sposób na pokzanie swej siły. Dlatego bardzo Pana proszę dla swojego dobra, dobra psów i innych aby nigdy więcej Pan nie próbował zaprzyjaźniać ze sobą tak dorosłych psów. Bo nawet gdyby przed schroniskiem nie doszło do tego do czego doszło, to zdarzyłoby się to z pewnością w samochodzie lub w domu. Aż strach pomysleć, co mogłoby się stać gdyby do takiej sytuacji doszło w samochodzie, kiedy jechałby Pan publiczną drogą, a psy nie miałyby kagańcy. Naraziłby Pan nie tylko zdrowie psów, ale również i swoje życie, a także być może życie innych uczestników ruchu. Mimo, iż Pan mnie obraził w swoim pierwszym poście i poddał w wątpliwość moją prawdomówność, co do ostrzegania Pana i nawet Pan za to nie przeprosił, serdecznie Pana pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego. Ewelina Quote
joaaa Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: Włos mi się zjeżył na głowie! Panie Wędkoholiku, prawdę mówiąc Pana zachowanie również doprowadziło do tego starcia!!! I piszę to jako osoba zajmująca się behawiorem i szkoleniem psów. Po pierwsze, psy po przejściach sa wielką niewiadomą. I trzeba liczyc się z najgorszym, a nie z najlepszym. Dwa dorosłe samce rzadko potrafią się dogadać ze sobą od razu, a czasami nigdy. Miał Pan wielkie szczęście, że psy, które były u Pana dogadały sie od razu. Poza tym pies w schronisku i poza nim może zachowywać się zupełnie inaczej. Po drugie popełnili Panowie błąd zaznajamiając psy w taki sposób, jak miało to miejsce. Były doprowadzone do siebie( sądząc z Pana opisu, powoli i ostroznie) na napiętych smyczach, jak Pan napisał. To pierwsze hasło do ataku! Ustawił Pan zarówno swojego psa, jak i Dorfa w pozycji psów gotowych do walki i prowokujących tą walkę!!! Z wyprostowaną sylwetką, uniesioną głową, napiętą szyją! (bo to spowodowało trzymanie psów na napiętej smyczy!) I nic dziwnego, że nastąpił atak! A następną sprawa jest rozdzielenie psów. Jak Pan napisał, drugi cios w głowę, chyba użył Pan słowa ogłuszający!, spowodował, że Dorf puścił Pana psa. Kto tak rozdziela walczące psy?!!!! Ciosami w głowę! I Pan nazywa się człowiekiem, który jest znawcą psów!!! Poza tym merdanie ogonem nie zawsze oznacza radość i przyjaźń. Co Pan, jako znawca również powinien wiedzieć!!! I jeszcze jedno. U psów po przejściach, ze schronisk, bardzo częste są zachowania agresywne do obcych psów, szczególnnie gdy idą na smyczy. Potrzeba czasu i pracy, żeby to minęło. I jeszcze napisał Pan, że Dorf potrzebuje kogoś, kto będzie potrafił użyć siły. Gratuluję takiego podejścia do psów, a szcególnie do dogów! Czy sądzi Pan, że nad takim psem trzeba panować siłą?! Czy myśli Pan, że pies o takiej masie może być prowadzony z pozycji siły fizycznej?! Pominę milczeniem Pana stwierdzenie, że Dorf był szkolony do zabijania psów. Nie widząc go nie mogę się dokładnie wypowiadać, ale sądząc po Pana opisie ... Feniks tez pewnie był szkolony, bo na początku rzucał się na każdego psa na dworzu! :diabloti: A teraz jakoś to szkolenie mu przeszło! A Feniks tez mieszaniec doga! Sorry za tak długi post, ale trochę mnie to zdenerwowało! Quote
izulkabu Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 Cytat z Pana Wędkoholiku wypowiedzi " I to prawda, że nigdy nie wiadomo jak się pies adoptowany zachowa, ale nie można się upierać, że jest wszystko ok, skoro ktoś wyraźnie sygnalizuje, że pies jest wyszkolony na zabójcę innych psów. " Wtrącę pytanie: a kto wyraźnie sygnalizował. że pies jest wyszkolony na zabójcę innych psów ? i skąd ma taką informację ? To Pan tak napisał a od tego są, z tego co się orientuję, behawioryści. Pan wydał osąd i wszyscy muszą przyjąć to do wiadomości ? Nie zgadzam się z tym :shake: Cieszę się, że joaaa się wypowiedziała w tej kwestii Quote
pati Posted December 11, 2006 Posted December 11, 2006 joaa AMEN !!! zgadzam sie z kazdym slowem ja pisalam kilka postow wczesniej zupewlnie to samo ze popelniono wielki podstawoy blad przy zapoznawaniu psow Quote
D O R K A Posted December 13, 2006 Posted December 13, 2006 Dorfik przypomina się i chce jak najszybciej zamieszkać z odpowiedzialnym opiekunem:mdleje: Quote
D O R K A Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Dzisiaj byłam w schronie i przyjrzałam się dokładnie jego tylniej lewej łapie. Razem z Anią przy robieniu mu fotek zauwazyłyśmy, że łapa jest wyraźnie spuchnięta, ma jakąś ranę przy palcach. I tak jest do dzisiaj. Poprosiłam o zbadanie go przez wetkę celem wydania opinii i ewentualnego leczenia. Poza tym Dorf namiętnie machając ogonem okaleczył go i cała ściana w boksie wymazana jest krwią od obijania nim o ścianę. Quote
ASICA Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 a masz jakies jego fotki?? czy bardzo zle to wygląda??? Quote
D O R K A Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 Zdjęć nie mam, ale gołym okiem widać, że łapa jest obrzmiała przy palcach. Pomimo okaleczonego ogona i łapy jest radosny i chyba nie odczuwa większego bólu, bo normalnie chodzi na łapie. Coś się jednak z nią dzieje. Może to jakaś narośl, nie chcę nawet myśleć o nowotworze. Muszę z kimś go dokładnie obejrzeć, bo sama nie dam rady. On jest bardzo silny i ruchliwy. Może wetka jutro zdiagnozuje. Mam nadzieję, że to nic poważnego i skończy się na podaniu antybotyku. Quote
D O R K A Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Wszyscy zapomnieli o Dorfiku.......:placz: Quote
tamiczek Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Mamy zdjęcia:multi: :multi: Tylko wstawie pozniej;) a on jest na boksach od KWARANTANNY NR 10! Quote
kamilf_14 Posted December 16, 2006 Posted December 16, 2006 Czy on jest czrny i bardzow wychudzony??....a tak wogole to jak on sie znalazl w schronisku?? Quote
saria Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 tamiczek napisał(a):Mamy zdjęcia:multi: :multi: Tylko wstawie pozniej;) a on jest na boksach od KWARANTANNY NR 10! Bardzo by się przydały nowe zdjęcia. Czekamy, czekamy... Ja niestety nie mogę jechać do schroniska:( Quote
izulkabu Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Dorf po nowy domek i odpowiedzialnego właściciela hop Quote
tamiczek Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Do Maltanki krzycie, miała wysłąć na emaila:cool3: Quote
D O R K A Posted December 17, 2006 Posted December 17, 2006 Dziewczyny gdzie fotki????!!!!!:mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.