Gosia>>> Posted January 31, 2007 Author Posted January 31, 2007 supergoga napisał(a):No to szukamy dalej. no nie wiem... napiszę jeszcze do tej osoby ale jak sama powiedziała moja wiedza nijak się ma do jej doświadczeń i nie powinnam z nią polemizować... Quote
karusiap Posted January 31, 2007 Posted January 31, 2007 wiesz Gosiu sa uprzejmiejsze sposoby na przekazanie takiej informacji... Quote
Gosia>>> Posted February 4, 2007 Author Posted February 4, 2007 Baster będzie miał dom! (mam tylko nadzieję, że nic nie zapeszę). Na dzień dzisiejszy wydaje się, że dom będzie bardzo dobry a właściele odpowiedzialni. Mimo tego trzeba będzie tam pojechać i obejrzeć, żeby nie wydawać psiaka w ciemno. Ale jestem dobrej myśli:) Mimo to niech Basterek pozostanie na allegro i innych portalach, bo ewentualny dom mógłby go przyjąć za2-3 miesiące, a jeśli znalazłby się ktoś kto szybciej zabrałby Bastera, to byłoby jeszcze lepiej. Quote
Greven Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 Kojec w domu... niechęć do kastracji... Ale dobrze, że na oku już inny dom. Powodzenia, Baster! :razz: Quote
Gosia>>> Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 Greven to ten sam dom. Jednak postawiłam sprawe jasno, bo było dużo niedomówień. Pani na kastracje się godzi. Kojec w domu będzie konieczny, poniewaz baster to bandzior jest:) Z czasem będzie przyzwyczajany do innych psiaków. No ale to wszystko trzeba zobaczyc bo tak to nic nie wiadomo... Quote
supergoga Posted February 8, 2007 Posted February 8, 2007 To trzymam Bastera w ogłoszeniach netowych i sama kciuki też trzymam. Quote
Gosia>>> Posted February 8, 2007 Author Posted February 8, 2007 supergoga napisał(a):To trzymam Bastera w ogłoszeniach netowych i sama kciuki też trzymam. A trzymaj cioteczko, trzymaj może akurat cos wcześniej sie urodzi:evil_lol: Quote
kinga Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 mam wiadomość od kierowniczki, dośc enigmatyczną, ale sygnalizującą powagę sytuacji: Baster marnieje w schronisku, nie radzi sobie. Być moze brak kontaktu z człowiekiem, być moze warunki - trudno powiedzieć ... Quote
Gosia>>> Posted February 9, 2007 Author Posted February 9, 2007 kinga napisał(a):mam wiadomość od kierowniczki, dośc enigmatyczną, ale sygnalizującą powagę sytuacji: Baster marnieje w schronisku, nie radzi sobie. Być moze brak kontaktu z człowiekiem, być moze warunki - trudno powiedzieć ... Biedny Basterek... ja jestem jak najlepszej mysli jeśli chodzi o ten domek. Nawetnie mam się czego przyczepić... Mały wywiad przeprowadziłam i wszystko jak najbardziej. Żeby Baster wytrzymał jeszcze te 2 miesiące....:-( Quote
karusiap Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Basterku wytrzymaj...biedaku,nawet na spacer nie wychodzisz:(:(:( Quote
supergoga Posted February 9, 2007 Posted February 9, 2007 Też ktoś pisał do mnie w sprawie Bastera, ale tak jakos podejrzanie, dopytywał czy pies jest w schronisku w Koszalinie itp. Nie wiedziałam kto zacz, więc nie potwierdziłam tylko prosiłam o kontakt w jego sprawie z Wami. Quote
Gosia>>> Posted February 10, 2007 Author Posted February 10, 2007 A czy w mailu było nazwisko Kłodowscy? Quote
supergoga Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Wklejam pytanie w sprawie Bastera z ogłoszenia: witam. mam pytanie w sprawie tego cudownego psiaka, czy jest agresywny w stosunku do zieci? ( poniewaz mam 4 synka) i jak długo żyją psy tej rasy? prosze o odpowiedz, pozdrawiam alex.kasia@neostrada.pl Bardzo prosze odpiszcie - ja nie moge odpisywac w sprawie psiaka któego nie znam. Quote
kinga Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 nie mam pojęcia, jak on do dzieci - moze doddy coś wie, czy miał kontakt z dziećmi Quote
andzia69 Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 a co do długosci zycia - czytałam gdzies,ze asty żyją do 17 lat , u doddy jest staruszka i ma juz 14 lat i czuje sie jeszcze całkiem całkiem! Ja nie wiem,czy on był z dziecmi.... supergoga a moze bys mojemu Togusiowi jakies ładne ogłoszonka wymyśliła - ty masz taką szczęśliwą rękę,a ja juz muszę powolutku szukać mu domku (nie chcem ale muszem:eviltong:) Quote
supergoga Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Moge ale z tym szczęściem to niestety nie do końca. Jak mi czasem zależy bardzo to akurat kaplica jest. Mam swoje 3 pupile w naszym schronie - i nic. Rok ślęczy Kleks, malec taki i cisza. A innym znalazły sie domy. Masakra. Ale postaram się. Gdzie jest jego wątek. Quote
doddy Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Nie wiem jak Baster reaguje na dzieci. Wydaje mi sie, że najlepiej powie jego poprzedni właściciel. Pani Balbina jest w PL. Marta i Arek w Anglii. Podaje do nich nr tel: Pani Balbiny pod numerem tel. 505 - 727 - 579 lub bezpośrednio u właścicieli którzy są w Anglii - Marta i Arek Rodziewicz tel.kom. 00447926249094 lub domowy 01752550166. Quote
supergoga Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Bardzo Was prosze, przejmijcie ten kontakt, wywiedzcie sie i odpiszcie. Ja już odchodze od kompa, mam cholerna temperature, jestem chora i nie dam już rady. A może to ten dom? Quote
kinga Posted February 24, 2007 Posted February 24, 2007 ja tylko króciutko informacje z terenu: jak dla mnie - Baster jest na równi pochyłej w dół widziałam go kilka dni temu, widziałam dziś, pracownicy kręcą głowami na jego widok - wygląda naprawdę źle, podobno zjada tylko michę i zwija się w kłębek, nie ragujac specjalnie na nic, wygląda jak cień psa wiem, ze stajecie na głowie, zeby cos dla niego skombinowac, dlatego nie piszę tego ot, tak do wiwatu, żeby zdołować - tylko wg mnie - on ma bardzo mało czasu, zeby jeszcze odbić się od dna Quote
Gosia>>> Posted February 28, 2007 Author Posted February 28, 2007 Już odpisałam tej osobie, może akurat się uda... Quote
doddy Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Chcemy zabrac Bastera do Warszawy, bo sie obawiamy, ze nie przezyje :roll: Potrzebna bedzie pomoc finansowa na wyciagniecie Bastera ze schroniska oraz na transport. Baster traf do hotelu wiec jeszcze 600zl na miesiac i karma nam bedzie potrzebne. Quote
Atira Posted February 28, 2007 Posted February 28, 2007 Z tego, co wiem, to Baster jest w fatalnym stanie. Jesli istnieje mozliwosc zabrania go do Warszawy, to cuuuudownie. Powaznie zastanawiam sie, czy na tymczas awaryjny (tj. do momentu, kiedy Dziewczyny z Wawy beda go mogly przetransportowac) nie zabrac psa do siebie. Niepokoi mnie jedynie jego agresywny stosunek do innych zwierzat (w domu mam psa - mlodziutka sunie amstaff i 2 koty...). Jutro, wraz z nieletnim (10l) synem, podjade do schroniska i zobacze, jak Baster reaguje na otoczenie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.