Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mnie niesamowicie dziwi i irytuje szukanie autorytetu w byłych właścicielach Bastera, którzy psa skazali na śmierć, widocznie moje pojmowanie ludzkiej mentalności nie jest w stanie tego oarnąć i podejrzewam, że nigdy nie będzie. Mikea chyba gdzieś pomyliła priorytety po drodze i teraz z zamiłowaniem szuka problemów i okazji, żeby oczernić fundację, nasuwa się tylko pytanie dlaczego?

Wpis w książeczce owszem jest dziwny ale każdy dorosły czałowiek skontaktowałby się poprostu z Doddy i wyjaśnił a nie wypisywał post pod postem, z ozdobnikami trzymającymi w napięciu typu "jutro powiem", "udowodnię", "zobaczymy". Toż to dziecinada jest.

Karma stojąca w przedpokoju jest rzeczywiście wyznacznikiem poziomu zadbania psów w fundacji. Mikea nie ma żadnej wiedzy dotyczącej adopcji i hoteli dla psów, co potwierdziła we wczorajszej rozmowie telefonicznej mówiąc, że gdyby baster jadł Karmę dla trzustkowców dzisiaj byłby już zdrowy... Cudotwórczej karmy chyba nikt jeszcze nie stworzył. Trzymanie psów w kojcach też jest nieludzkie, bo przecież wszystkie powinny razem hasać po ogródku itd. Ot rozumowanie właścicielki shi tzu.

Ja od samego początku starałam się rozmawiać z Mikea, wspierac ja przy atakach padaczki i rozumieć. Niestety w tym momencie, kiedy wysuwa zarzuty nie mając dowodów którymi mogłaby się podeprzeć staje się w moich oczach niepoważną osobą i tylko szkoda w tym wszystkim Bastera, bo widząc pomysł świątecznego spotkania aż się boję co jeszcze wymyśli.

Tyle ode mnie w tym temacie, poczkamy aż się doddy ustosunkuje.

  • Replies 752
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja mysle, ze Baster jednak nie jadl tesco tylko mimo wszystko karme dla trzustkowcow i dzieki temu tak jak pisala Mikea w ktoryms poscie ma poziom amylazy w normie .

Mikea a z ktorego roku jest ta pieczątka ? Mozesz podać konkretna datę bo to na prawde bardzo ciekawe spostrzeżenie.

Posted

Mikea napisał(a):
Właścicielom nie przedstawiono żadnych faktur za leczenie a odpuścili bo podobno P.Kasia to utrudniła, a mam z nimi kontakt i chcą pomóc w leczeniu, mają na święta odwiedzić Basterka. Do końca też nie poznamy prawdy czy i kto jest winny cierpieniu psa..
Pozdrawiam.



a dlaczego mieliby otrzymać faktury? Przecież fundacja to nie hotel dla psów. Porzucili swoje psy jednocześnie wyzbywając się praw do nich, to, że wpłacali pieniądze to tylko uspokajało ich sumienie- ok, jeśli tak im to pomogło, ale nie mają prawa żądać faktur, bo niby z jakiej racji?
Porównaj sobie Mikea zdjęcia bastera u mnie w domu i zaraz po przyjeździe do fundacji z teraźniejszymi, porównaj i powiedz to samo co powiedziałaś przez telefon i zastanów się nad sobą.

Posted

Jestem.
Mam pytanie do Mikea z września, którego roku jest szczepienie o które ma wątpliwości i na jakie choroby? Chętnie ustosunkuję się do „zarzutu” ale poprosiłabym o te dane a także o skan lub zdjęcie tego szczepienia.

Baster owszem był u nas szczepiony – na choroby zakaźne – u naszego zaprzyjaźnionego weterynarza. Bynajmniej nie było to w Katowicach. Tak więc czekam na dane, by jak najszybciej wyjaśnić nieścisłości – jak to Mikea nazwałaś „na gorąco”.

Widzę, że są pretensje o karmę w „przedpokoju”. Otóż na szczęście jeszcze nie jesteśmy zmuszeni kupować karmy w Tesco (choć skoro jest dopuszczona do sprzedaży to zapewne jest także dopuszczona do tego, by karmić nią psy).
Karma owszem leżała tam i to w dość dużej ilości – m.in. wypełniać zbożowy (myślę, że to nazywasz karmą Tesco) – kupiony od producenta z Radomia – polecany przez hodowców amstaffów (czy nazwy hodowli mam podawać?), leżały 4 torby Hill’sa – niestety dla kotów a nie psów, które jechały transportem dla kotów Frotki, leżał RC i pewnie jeszcze jakieś karmy leżały – bo czasami udaje nam się je dostać od darczyńców.
Leżały także buty… Ale to nie znaczy, że to jedzą psy.

Baster u nas dostawał Royal Canin Digestive Low Fat. Karma była przez nas zamawiana głównie w jednej lecznicy z Warszawie, więc nie będzie problemu z ewentualnym “udowodnieniem” czy było to faktem.

Co do samego postu – dziwię się Mikea, że po prostu nie zadzwoniłaś i nie zapytałaś o to mnie. Ale w sumie forum służy także do dyskusji, więc podyskutujmy. Jednak wolałabym merytorycznie.

Posted

Oczywiście P.Kasiu wyśle dziś fotkę tu, aby sprawę wyjaśnić. A co do karmy, nie ja tylko widziałam logo TESKO tak więc pozostaje Pani sie tylko bronić lub palić ze wstydu:angryy:..Kto ją zajada, być może to "chrupki" które P.Kasia przegryza podczas swojego serialu:evil_lol: nie wnikam,ale pewność mam co do marki. .. Gosiu a faktury właściciele mieli prawo otrzymać od momentu płacenia za leczenie psa!!! Uważam i większe grono które na moją prośbę milczy jak na razie na forum,iż Baster najbardziej ucierpiał na kłamstwach i zaniedbaniach! A propozycja właścicieli o dowiedzeniu psa, będzie tylko moją decyzją czy wyrażę zgodę-Was o zdanie nie muszę pytać.

Posted

Mikea - zastanów sie co ty piszesz.
co z tego ze widzialas karme z logo tesco. przez fundacje "przechodzi" rozna karma - rowniez taka z darowizn. i nie tylko jest ona przeznaczona dla fundacji ale rowniez dla schronisk ktorym doddy pomaga.
czegos sie tak tej karmy uczepila? dobrze doddy napisala - w korytarzu byly rowniez buty, za chwile bedziesz histeryzowac ze Baster jadl buty?
doddy nie musi sie ani bronic ani palic ze wstydu. wstyd powinno byc Tobie - za wymyslanie jakichs historii i za ta cala sytuacje ktora nakrecasz wymyslajac coraz to nowe rzeczy.
w fundacji kazdy pies z problemami zdrowotnymi jest karmiony odpowiednia karma, mimo ze nie ma czasem na to pieniedzy.

a co do wlascicieli - dziewczyno - ci ludzie porzucili swoje psy i pozwolili by tkwily w schronisku - nie naleza im sie zadne faktury za nic. jesli wspomagali w ktoryms momencie fundacje finansowo to robili to co robia inni ludzie ktorzy jakos nie wolaja glosno o faktury.

to ze Baster wogole nadal zyje jest wylacznie i jedynie zasluga i ciezkim staraniem doddy. gdyby zostal w schronisku prawdopodobnie juz by go dawno nie bylo. i tak naprawde o co teraz walczysz? i komu co chcesz udowodnic? bo czytajac to wszystko mam wrazenie ze za wszelka cene chcesz "dopiec" osobom ktore uratowaly psa przez ciebie adoptowanego.
a co do odwiedzin psa - skonsultuj sie moze najpierw z neurologiem ktory prowadzi leczenie padaczki u Bastera - zwalanie mu na glowe dawnych wlasciceli jest w tym momencie najbardziej glupim pomyslem jaki moglas wymyslec.

Posted

Przepraszam że się wtrącam, ale jeśli Baster wcześniej był u kogoś na śląsku
i oni go oddali z powodu padaczki to Gośka ma prawo o tym wiedzieć.
(Tak można się domyślać po pieczątce weta z kliniki z Katowicach)
Mi się wydaje że któras z was wiedziała o padaczce Bastera, i o jego domu
na śląsku tylko nikt nie chciał o tym powiedzieć bo wtedy nikt nie wziąłby Bastera??Chcieliście szybko pozbyć się psa?? Macie szczęście że Baster trafił do
Gośki, bo ona nie zwróci psa.. A co do tej karmy...jeśli Baster był chory
już wcześniej, dlaczego takie zaniedbanie .. gdyby byl do konca na
karmie royala dzis byly by szanse na wyleczenie, karma ma lek ktory leczy trzustke-to opinie wetow. Ludzie wpłacają kasę na fundację, to czemu kupujecie karmę z tesco??
Myślę że gdybyście powiedzieli prawdę o przeszłości Bastera,
Gosia i tak by go wzięła, i łatwiej jej byłoby leczyć Bastera znając jego przeszłośc.. Oddaliście
Bastera, nie mówiliście prawdę o jego przeszłości, czy wy nie baliście
się że przyszła właścicielka by wyrzuciła psa z powodu jego tajemniczej
choroby? albo coś z nim by zrobiła?? (oczywiście że nie mówię o Goski).
Nie powinnam była się wtrącać ale widzę ze tu są jakieś tajemnice..
Gosia dołączy dowód tej sprawy i sama jestem ciekawa kto i jak na
to odpowie..

Basterku wracaj do zdrowia :)

Posted

Beatko-przepraszam pominęłam Twoje pytanie;) Pieczątka jest ze szczepień na wściekliznę z dnia-10.09.2007.. Właśnie rozmawiam z wetem,ale.. jadę pokazać tą pieczątkę, gdyż ona psa kojarzy tylko że mną.. Czyżbyśmy mieli do czynienia z przestępstwem???:shake:

Posted

Niestety nie wiem w czym Cię urzedziłam. Snuje domysły, że zarzucasz mi tym razem, że rozmawiałam z wetem z pieczątki Niestety muszę Cię rozczarować, z żadnym weterynarzem w dniu dzisiejszym nie rozmawiałam z prostej przyczyny - nie miałam potrzeby, bo u mnie wszyscy zdrowi a po dwa - nie wiem o którego weta chodzi, bo czekam na zdjęcie książeczki.

Wydaje mi się, że niestety zamiast pisać merytorycznie tj, wkleić już to zdjęcie tak by było wszystko dokładnie widoczne - piszesz pół słówkami co do niczego nie prowadzi.

Po raz kolejny powtarzam - Baster nie był uprzednio w adopcji, nie zaobserwowaliśmy padaczki a także nie jesteśmy za tym, by psy oddawać na siłę. Gdybyśmy byli - naciskalibyśmy gdy Mikea miała wątpliwości po rozmowie ze szkoleniowcem... Jednakże woleliśmy uprzedzić, że pies jest problemowy co można wyczytać wyżej.


Posted

Beatko, nie wiem co się dzieje,ale jadę do kliniki ustalić czy pieczątka była podbita przez tą właśnie weterynarz. Ona stwierdziła że psa doskonale kojarzy ale że mną, i bez karty informacyjnej będzie ciężko ustalić cokolwiek, i jak wspomniała słowa"dobrze się zabezpieczyli"... Dlaczego aż takie słowa padły-co tu jest grane, P.Kasiu proszę mi tylko powiedzieć że prawdę- chcę tylko wiedzieć czego się jeszcze mogę spodziewać!! I odpuszczę bo mnie to przeraża..

Posted

Zdjęcie wkleję ale muszę odebrać aparat-dopiero wieczorem. Jeśli nie będzie wyrażne-jutro kolega zeskanuje mi w pracy i zapewniam że dołączę!!

Posted

Przepraszam P.w recepcji kliniki powiedziała iż wet rozmawia z kimś z fundacji, pomyślałam że właśnie z Kasią-ale nie, przepraszam.. Proszę postawić się w mojej sytuacji,co Wy moglibyście myśleć w takich momentach???

Posted

[quote name='Mikea']Beatko, nie wiem co się dzieje,ale jadę do kliniki ustalić czy pieczątka była podbita przez tą właśnie weterynarz. Ona stwierdziła że psa doskonale kojarzy ale że mną, i bez karty informacyjnej będzie ciężko ustalić cokolwiek, i jak wspomniała słowa"dobrze się zabezpieczyli"... .

Mikea ja nic nie rozumiem albo czytac nie potrafie - jak to kojarzy psa z Toba ? To chyba dobrze bo Ty z nim u niej bylas juz , tak ?
A dlaczego ona nie ma karty informacyjnej jak psa dobrze kojarzy ??? I jezeli dobrze kojarzy to dlaczego bedzie cięzko cos ustalic ????

Ja nic nie rozumiem, ratunku , staram sie ale ani ani :( Dlaczego ja mam matematyczny umysl ??!

Posted

Ja bym mogła jedynie powiedzieć, że da sie zapewnie logicznie wszystko wyjaśnić, tylko trzeba chcieć i zrobić to w sposób merytoryczny.
Tak więc czekam na zdjęcia bo tak to dalsza dyskusja nie ma sensu ;)

P.S. Ponieważ to co robię uważam, że robie dobrze i z sercem a także jestem pewna w 200%, że nie oddawałam Bastera do adopcji - niestety nie odpuszczę tym razem.

Posted

poprosimy zdjęcie pieczatki z dnia 10.09.2007 potwierdzajacej szczepienie p. wsciekliznie przez weterynarza z katowic.
dobrze by bylo zrobic to tak aby nie bylo watpliowsci ze pieczatka i szczepienie pochodzą z ksiazeczki Bastera.

Doda_ - na jakiej podstawie twierdzisz ze Baster nie dostawał karmy Royal Canin Digestive Low Fat lecz karme kupowana w tesco? na podstawie tego ze PONOĆ taka karma "leżała w przedpokoju". zaiste jest to niepodważalny dowód.

Posted

Krótka historia Bastera - dla niewtajemniczonych!!!

pies został zabrany 2.marca ze schronu w Koszalinie Gosia:

"Basterek jest już u mnie. W schronisku zachowywał się bardzo ładnie, nie reagował na inne psy, myślę, że o z powodu wycieńczenia, jest słaby i wychudzony, właściwie to taki szkielecik. Na powitanie zrobił mi rzadką i śmierdzącą kooope."

3 marca 2007 - Gosia:

"Teraz trochę mniej przyjemne wieści. Nie jestem weterynarzem ale basterowi ropieją jajka, zęby ma w opłakanym stanie, coś nie tak z trawieniem (robi bardzo rzadkie i śmierdzące kupy), prawdopodobnie jakieś pchełki, możliwe, że hemoroidy. Ma również coś takiego, że wpada na ścianę albo zamkniete drzwi, wydaje mi się, że tu nie chodzi o problemy ze wzrokiem tylko z orientacją...."

4 marca - doddy:

Baster w Wawie w Klinice.
Jest STRASZNIE chudy!



5 marca - doddy:

Baster niestety ma podejrzenie nowotworu jąder...
Dziś miał rtg płuc, by sprawdzić czy ma przerzuty do płuc. Opis bedzie jutro.
I zrobiliśmy badanie krwi.


7 marca - doddy:

Wyniki krwi wyszły bardzo dobre.
W obrazie RTG nie zauwazono zmian.

Baster dostaje antybiotyk

Na razie nadal jest podejrzenie nowotworu i stanu zapalnego.
Jąderka weźmiemy do histopatologii w razie co.

9 marca - doddy:

Baster własnie jest kastrowany.
Jąderka pójda do badania histopatologicznego.

Baster już po kastracji.
Okazało się, że miał ropień z przetoką. Nie ma nowotworu.
Na szczeście to nie bedzie skutkowało na przyszłość i wszystko jest ok.

31 marca - Baster dalej przebywa w klinice na SGGW - doddy:

Dalej jest chudy jak szkapa...
Zleciłam na poniedziałek badanie krwi, kału i moczu.

11 kwietnia - doddy:

Za Bastera rachunek na sggw na dzień dziś wynosi 1179,97zł.
Niestety na razie chłopak jest bidny bo nie ma nic w swojej skarpetce.

A tymczasem wklejam wyniki krwi i moczu. Moczu - niepokojące więc diagnozowanie w toku... tj. ma być zrobione usg czy nie ma czegoś z prostatą.





13 kwietnia - doddy:

Z ciekawostek…
Otóż wczoraj zgłosił się do nas dom chętny do adopcji Bastera, tylko musieliśmy wiedzieć jak Baster zachowuje się z mieszkaniu. Czy mógłby zostawać po 6h sam.
Już myślałyśmy nad domami na tzw. testa domowego, ale nikt z nas nie ma możliwości obecnie sprawdzenia tego. Więc w nocy padł pomysł z BeatąA, by zadzwonić po prostu do poprzednich właścicieli Bastera. I tak też się stało.

I co….. I właściciele bardzo ucieszyli się, że Baster jest u nas.
Okazało się, że dzwonili do schroniska w Koszalinie ale tam powiedziano im jedynie, że jakaś Fundacja przejęła psa ale nie umieli podać namiarów.

Właściciele także miesiąc temu byli w PL i szukali Bastera.

Właściciele chcą odzyskać jak najbardziej Bastera. Pokryją dotychczasowe oraz przyszłe koszty do czasu aż Baster do nich dojedzie.

Dowiedzieliśmy także sporo o Basterze, a to dla nas najważniejsze. Tak więc Baster wraca na 99% do właścicieli. Napisze na 100% jak już trafi

16 kwietnia - doddy:

Basterowi w badaniach wyszła niewydolność trzustki.
Będzie dostawał tabletki i karmę.

Miał także USG - wszystko w normie.

Dostanie antybiotyk w tabletach a później jeszcze raz zrobimy badanie moczu.

22 kwietnia - doddy:

Dziś u Bastera była siostra właścicieli z Anglii. Pochodziliśmy godzinę po polach, ja się dużo dowiedziałam o właścicielach i poprzednim życiu Hipy i Bastera.

Spacer był konstruktywny.

Baster ostatnio bardzo odżył. Przytył.

Baster jest cały czas leczony. Dostaje także Royala dla trzustkowców.

Ponadto Bastiego zdjęcie ukazało się w artykule o naszych bullowatych. Artykuł będzie można przeczytać w dziale Literatura.
http://www.amstaff-pitbull.cyberdusk.pl/viewtopic.php?t=10328

23 kwietnia - doddy:

Wraca do właścicieli. Oni ciągle są z nami w kontakcie i nie wyobrażają sobie innego scenariusza.

W sumie dla psa to najlepsze z możliwych wyjść.

24 kwietnia - wpis włascicielki Bastera:

Witam wszystkich zainteresowanych historią Basterka naszego Synusia
Mam naimię Marta.
Jestem właścicielką Bastika
Na wstępie chciałabym podziękować wszystkim Tym którzy pomogli i dalej pomagają w tym żeby Baster był z nami.
Niema słów które mogą wyrazić moją wdzięczność :D
Kiedy wyjechaliśmy do Anglii - myśleliśmy że tylko na 3miesiące ale okazało się inaczej.
Staraliśmy się o opiekę nad psami chętnych było dużo ale kiedy przyszło co do czego niebyło nikogo, więc opieka nad naszymi pociechami przypadła mojej tesciowej która jest wspaniałą kobietą.
Niestety nikt niechciał jej pomóc . A tak naprawdę zawszę się ich bała.
Decyzja jaka zapadła to schronisko, warunki jakie trzeba spełnić aby wziąć psy do Anglii - to długa lista , tak naprawdę nikogo nie było kto mógłby pomóc aby je zabrać a nas tam nie było.Dzwoniłam do schroniska bo pomyślałam że może oni mi pomogą w załatwieniu odpowiednich dokumentów ale niestety osoba która tam pracuje była bardzo nie miła i nie udzieliła mi zadnych informacji.
Dowiedzieliśmy się że psy zostały zabrane.
Nic niewiedzielismy , kiedy byliśmy w Polsce dowiedziałam się że Basterka zabrała Fundacja do Warszawy ale co, kto i jak - niestety żadnych informacji.
Do momentu telefonu od Beatki zaco bede wdzięczna do końca życia - DZIĘKUJE.
Kasia która bardzo nam pomaga w załatwieniu wszystkich dokumentów jest Aniołem - Dziekuje.
GOSIU - DZIEKUJE CI ŻE ZABRAŁAŚ BASTERKA ZE SCHRONISKA WIEM O TYM Z FORUM MAM NADZIEJĘ ŻE SIE SPOTAKMY W KOSZALINIE I BĘDĘ MOGŁA OSOBIŚCIE CI PODZĘKOWAC. Beatka przesłała mi wszystkie informacje co w tym czasie się działo teraz dopiero wiem.

Mam nadzieję i zycze wszystkim aby nigdy nie musieli podejmowac takich decyzji . My naprawdę chcieliśmy dobrze i szukalismy kto mógłby nam pomóc. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę żebyście nas nie zlinczowali. MARTA I AREK

6 maja - doddy:

Siedzi u nas. Ma się dobrze. Dostaje tabletki i karmę na trzustkę.


21 maja - doddy:

Baster domu nie szuka. W sumie to mogę przenieść go do Happy Endów.

(tak wygladał wtedy ten "chory i zaniedbany przez fundację pies")





13 czerwca wpis Beaty A, u której Baster siedział w kojcu

Ale, czy dalej będzie mu się tak dobrze przybierało na wadze, to nie wiadomo... bo sama ta karma kosztuje 300 zł i tak naprawdę to nie wiemy, czy i ile właściciele raczą wpłacać na Basterka.

Przykro mi, że tak piszę, ale po tym jak powiedziałam, że przez dług Bastera (ok. 3 - 4 tys. zł) mamy niejako zamknięta drogę z innymi biedakami na SGGW otrzymałyśmy przelew na 500 zł !

I co teraz? Ano same nie wiemy co? Gdyby od razu powiedzieli, że to za dużo, to byśmy co najmniej miesiąc wcześniej "wyjęły" go z SGGW - gdzie doba już kosztuje 40 zł!!!


Ale: nie, nie... wszystko jasne, pięknie... A teraz - po prostu jesteśmy w kropce. A czy to psa wina, ze zachorował?
Nie mówię, że jakby nie trafił do schroniska to byłby zdrowy (trzustka), ale.


15 czerwca - wpis Gosi:

Baster rzeczywiście nie do poznania... Beatko ja rozumiem, że wy jesteście w kontakcie z właścicielami Bastera? Ja ta cała sprawa wogóle wygląda? Zabierają go do siebie czy nie? Bo w tej sytuacja, jeżeli piszesz, że nie wpłacają pieniędzy, Baster siedzi na SGGW, a dług rośnie, to może trzeba by się było zastanowić co dalej, ja mogłabym cos wpłacić ale co to da? Najwyżej 3 doby w klinice.

16 czerwca - doddy:

Obecnie jest w hotelu.
Na dlug w Klinice kombinujemy, bo byl od dla nas malym zaskoczeniem...

Wedle przepisow Baster na bank nie wjedzie juz do UK.

(i kolejne zdjęcie zaniedbanego Bastera!!!)



1 lipca - doddy:

Poszukujemy dla Bastera Wirtualnego Opiekuna Smile

Otóż musimy Basterowi co miesiąc kupować karmę dla trzustkowców, która niestety kosztuje ponad 200zł.

Obecnie znowu Basterkowi karma się już kończy i będziemy musieli zakupić worek. Może więc ktoś zechce pomóc Smile




2 lipca - wpis właścicieli Basterka:

Gdy dowiedzielismy sie o Bastim jego dług wynosił łacznie z transportem do Warszawy 1750 zl. wpłacilismy 2000 zl. Po miesiacu dostalismy wiadomosc o kolejnych kosztach 1752 zl. Po czasie znowu 1500 - wiec wplacilismy tylko - 500zl. Sa to duze koszty KTÓRE ROSNĄ W BARDZO SZYBKIM TEMPIE, a my w dalszym ciagu nie mamy gwarancji ze pies bedzie z nami. A jeżeli chodzi o kontakt z nami to nasze numery sie nie zmieniły . W przyszłości proszę o bardziej klarowne opisy a nie takie które stawiają nas w bardzo złym świetle. MARTA I AREK. Byli właściciele Bastera którzy chcieliby go mieć z powrotem.

3 lipca - wpis BeatyA, u której Baster przebywał:

Szkoda słów...

Kasiu napisz, ile kosztuje miesiąc w klinice i od kiedy do kiedy Baster tam był. 40 zł za dobę za samo przebywanie psa, bez leczenia...
Więc go zabrałyśmy do hotelu, żeby dług tak nie rósł...
Teraz jest w hotelu i też niby odżywia się powietrzem?

Przepraszam, ale jestem teraz na urlopie w lesie i niestety ze służbowej komórki nie dodzwonię się za granicę... Więc sprawy sobie nie wyjaśnimy.
Ja się na przepisach nie znam (szczególnie, że te linki są po angielsku), może Keiti coś nam bliżej naświetli... ale miałam nadzieję prawdę mówiąc, że właściciele dowiedzą się czegoś więcej "u źródła" - czyli w Anglii...

3 lipiec - wpis doddy:

A ja mam do powiedzenia tyle, że po zaznajomieniu się z przepisami Baster nie wyjedzie do Anglii.

Pytanie do Arka i Marty: Czy jesteście zainteresowani odbiorem Bastera w najbliższym czasie w PL, czy mamy mu szukać domu? Bo chyba to jest teraz najważniejsze pytanie.

To tyle ze zbędnej dyskusji na forum, poproszę o odpowiedź na zadane bezpośrednio pytanie. Dziękuję Wink

5 lipiec - wpis doddy:

Od dziś Baster formalnie szuka nowego domu.
Właśnie jesteśmy po rozmowie z Martą i jej decyzją, po zaznajomieniu się z przepisami jest, byśmy szukali dla synusia nowego domu, bo do Anglii nie wjedzie.

Tak więc Baster oczekuje na nową rodzinę i osoby, które zechcą pomóc w zakupie karmy dla niego.



od tego czasu Baster oczekiwał na dom i z tego co wiem nigdzie przez ten okres czasu nie trafił, więc skąd wpis w ksiażeczce???? nie mam pojęcia

a 1 stycznia doddy napisała:

Możecie zacząć trzymać kciuki za Bastera na sobotę. Może pojedzie do nowego domu.



4 stycznia:

Basterek pojechał właśnie do Katowic do nowego domu...
Zamieszkał w mieszkaniu, z suczką maltańczyka...





i to jest cała historia Bastera od momentu zabrania go ze schronu w Koszalinie, gdzie został oddany przez wszystkowiedzących i dbających oi chłopaka zwłaścicieli. A został zabrany przez złą fundację i okropną ciotkę doddy, która miała na celu nieleczenie Batera i karmienie go karmą z Tesco - widać dobra ta karma była skoro Baster wygladał na zadowolonego z życia:eviltong:






Dziękuję za uwagę!

Posted



Foty Bastera z niedzieli.
Gośka marsz do kafejki i skan rób tej książeczki! Albo niech Ci mąż aparat przywiezie, ale wtedy nie pomniejszaj, tylko wrzuć tak jak jest- żeby data i pieczątka dr D.K.była widoczna.
A swoja drogą, niech ta lekarka w pręta nie leci, bo jest tam jej pieczątka! Mogłaby Ci przynajmniej nie opowiadać bajek, że psa nie zna.

Co do zdrowia Bastera:
psychicznie ma się ok. Widział nas pierwszy raz i zachowywał sie superkowo. Przy patrzeniu w oczka nie szukał konfrontacji -tylko odwrócił głowę = jestem zachwycona :multi: super piesek (pominę,że jest śliczny).
Jedyne ataki agresji -krótkie na szczęście-ma przez tą padaczkę, o której nikt przez tyle czasu nie wiedział. Bez komentarza.
Gośka zdaje sobie sprawę, że to nie jego wina,ale ostatnio musiała zasłonić się drzwiami, bo pokazał zęby.
Pytałam swoją wetkę o leczenie - powiedziała, że jeśli pies nie był leczony (a jak miał być? jeszcze trzeba zauważyć, że pieskowi coś dolega, bo sam nie przyjdzie i nie powie), to da się go ustabilizować.
Fizycznie : ciężko mu chodzić, strasznie sztywne ma łapki :shake:, wygląda to tak, jakby mu je ktoś połamał i do gipsu włożył i kazał w tym gipsie chodzić. Nie potrafię tego inaczej opisać -przykro się na to patrzy. Bastuś często kładzie sie na przedpokoju, bo trochę ciężko mu wejść na łóżeczko - ale do fotek gwiazdor wszedł ;)
Ma też kłopoty z trzymaniem moczu - spore. Ledwo weszliśmy do domku napił się i po minucie dosłownie wysiusiał:-( Strasznie dużo pije :(

Baster jest super i warto o tego wariata walczyć :eviltong: kto Ci resztę butów obgryzie hę :diabloti: ?

Posted

Przeczytalam watek od momentu gdy Baster trafil do Gosi az do ostatniego posta i powiem jedno dziewczyno zastanow sie co ty piszesz wogole :wallbash:

po pierwsze karma tesco o ktorej mowa, Doddy wyjasnila ze karme dostaja rozna i czesto sa to dary od innych osob dla fundacji, co nasuwa samo odpowiedz ze jesli ktos podarowal fundacji karme tesco to Doddy powinna powiedziec ze jej nie chce i odprawic z kwitkiem :crazyeye:

po drugie co do pieczatki, z ciekawosci zajrzalam do ksiazeczek swoich psiakow i mam tam wpisy i pieczatki z Zabrza, z Swietochlowic, z Myslowic choc chodze z nimi do weta tylko i wylacznie w Katowicach. Nie pomyslalas o tym ze adres na pieczatce lekarza nie koniecznie musi sie pokrywac z adresem lecznicy w ktorej jest leczony psiak :shake:

po trzecie i pewnie ostatnie, ja sie na padaczce nie znam (moja mama miala kiedys ale to inna historia) ale poczytaj troszke a przeczytasz tam ze padaczka moze pojawic sie nagle, moze byc wywolana bodzcami zewnetrznymi takimi jak stres, zmiana otoczenia badz poprostu choroba nowotworowa. Wiec nie widze powodu dlaczego nie wierzyc Doddy ze nie zaobserwowali tego wczesniej, tym bardziej ze dzieki fundacji nie jeden psiak dostal druga szanse na zycie.

i jeszcze jednak po czwarte twierdzac ze chcieli sie psa pozbyc jak najszybciej to jakas paranoja, jesli sie nie myle Baster byl rok jak nie dluzej pod opieka fundacji i wierz mi gdyby chcieli sie go pozbyc jak najszybciej to by nie czekali rok specjalnie na ciebie.

prosze cie zastanow sie nad tym wszystkim bo naprawde szkoda psa ;)

Posted

Staram sie na wesolo podejsc do tego watku , ktory zaczyna byc prawie kryminalny.
Czekam na skan stron ksiazeczki ze wszystkimi szczepieniami i z tym z Katowic.
Moze pomagam niewłasciwej fundacji. No nic, grzecznie czekam na rozwoj wypadkow.
Na astach na prawde sie nie znam ale moze calkiem nieswiadomie Mikea sprowokowala to zachowanie, do innych domowników tez sie tak zachowuje ?

ps. angelwings dlaczego wkleilas mi takiego diabla okropnego ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...