Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Angelwings a co Ty tak ziejesz jadem?

postawa trenera zostala oceniona na podstawie wypowiedzi Mikei:
"A dlaczego Ci odradzono?"
"Z faktu ze nikt nie podejmie się szkolenia, a po 6tygodniach może się okazać że będzie to konieczne. Odradzono tylko z powodu wieku, i nieznanego usposobienia, typu agresi itd.."
dla mnie taka opinia bez kontaktu z psem jest bardzo bardzo watpliwa i nienajlepiej swiadczy o osobie ja wypowiadajacej.

tak naprawde nie rozumiem w ogole tonu twojej wypowiedzi. jest nieprzyjemny i napastliwy. i to w stosuku do osob dzieki ktorym Baster wogole zyje. czy uwazasz ze dla przyjemnosci tych osob byl trzymany w kennelu? ze dla frajdy nie szukano mu domu? dano mu taka pomoc jaka byla mozliwa - nie mial szczescia ani do domu tymczasowego ani stalego - nie bynajmniej dlatego ze nikomu na tym nie zalezalo.

pozowole sobie strawestowac twoja wypowiedz:
Nie znasz dziewczyn z Fundacji to daruj sobie głupie wypowiedzi. Odnośnie tych osob takie teksty są grubo nie na miejscu.

a o Bastera przestaniemy sie martic dopiero z jakis czas - kiedy bedzie wiadomo ze dom do ktorego trafil napewno jest domem juz do konca zycia.

  • Replies 752
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję:lol: Baster powitał nowy domek z ogromną ciekawością, na moją prośbę wskoczył do wanny po czym zdarzyłam go wykąpać , nie stawiał przy tym oporów:lol: Z moją sunia również się grzecznie przywitał i inteligentnie olał:lol: Jestem z niego dumna, leży na moim łóżku i niebawem ja będę obok już z nim spała;)

Posted

Nie róbmy awantur, były owszem nieporozumienia Baster ma sie dobrze i ja jestem nadziei że zaklimatyzuje się w nowym otoczeniu, bez żadnych problemów i będę miała ogromny powód do radości. Czasami trzeba powiedzieć sobie prawdę o wielu ważnych rzeczach, bo pies nie jest zabawką i każda rozsądna osoba musi być świadoma tego co robi, mówi czy wykonuje. Na dziś jestem zmęczona by rozczygać dla mnie rzeczy na które bardzo zwróciłam uwagę i moje odczucia które wystąpiły podczas adopcji czy błedy..Pozdrawiam

Posted

berry, rozumię , że nie każdemu podoba się kilka słów prawdy.
Mam pytanie:
domek został sprawdzony? nie
była wizyta? nie
Gośka pytała o rozmiar zarówno szeleczek jak i kagańca, chciała od razu Mu kupić (tak samo jak michę itd.) Czy otrzymała odpowiedź? nie
To nie jest dezinformacja, tylko stwierdzenie faktu, że Gosia nie otrzymała odpowiedzi.
Pytała po to , by być przygotowaną. Chce dla psiaków jak najlepiej i stąd jej "wiszenie" na telefonie pt. "czy wszystko będzie dobrze","a co mam dokłądnie zabrać"," a o co się mam jeszcze zapytać" itd.
berry, to tylko fakty - nie dodawałam nic od siebie. Nie wiem dlaczego tak odebrałaś to co napisałam, bo swoją ocenę pozostawiam dla siebie i nie pisałam jej tutaj.

Jestem "na bieżąco", bo w razie czego (np. wyjazd czy -odpukać- szpital) Baster będzie u mnie!
Sama w marcu brałam suczkę do adopcji i wiem jak to wygląda. Pamietam też jak byłam traktowana, informowana i -kolokwialnie mówiąc- maglowana, czy aby na pewno nadaję się do wzięcia tego cudu (jakim każdy ast niewątpliwie jest;)). Cyrki z tym takie były, że szkoda gadać. Jazda po mała trwała od 6 rano do 12,30 w nocy i WARTO BYŁO! I nie oddałabym Jej za żadne skarby świata, choć charakterek to ona ma.

Posta napisałam zgodnie z faktami, a nie z żadnymi obraźliwymi tekstami etc. - a to, że za prawdę teraz niektórzy maja ochotę mnie "ukrzyżować" -trudno. Nie każdemu moje wypowiedzi muszą się podobać, co nie znaczy że nie są one prawdą.
Nie przyszłam tu szukac koleżanek i poklepywania po plecach.

Posted

Nie martw się, "krzyżować" Cię nikt nie będzie. Wyjaśniać jak było też nie będę, bo po co - w końcu winni się tłumaczą a ja nie mam z czego ;)
Jak było wiem i to dla mnie najważniejsze. To, że słowo pisane z reguły różni się od mówionego jest wiadome.

Dobrej nocy dla Bastera. Dobrze, że nic nie zrobił suni, bo o to się martwiłam...

Posted

Mikea - bardzo sie ciesze ze poczatek taki optymistyczny. oby wszystko ukladalo sie dobrze dalej.

Angel - ja glownie pisalam w temacie ziania jadem (a nie kilku słow prawdy) bo tak odbieram m.in. fragment taki jak ten:
"Gosia jechała "jedyne" 350km i wzięła Bastera do cieplutkiego domku - w końcu odmiana dla tego biedaczyska po kojcu, przy temp. -10.
Przynajmniej teraz osoby, którym naprawdę na sercu leżało dobo Basterka mogą spać spokojnie."

nie wypowiadałam sie w temacie szelek/obrozy/misek czy kagancow.
jak rowniez w temacie wizyty przedadopcyjnej bowiem to sa glownie sprawy miedzy Mikeą a doddy. a jesli pojawiaja sie jakies watpliowsci lub nieprawidlowosci to mozna je przedstawic w zupelnie inny sposob. bez zjadliwosci. bo tak jest w sumie o wiele prosciej.

zreszta niewazne... najważniejsze ze Baster od dzisiaj ma swoj dom. to najwazniejsze.

Posted

Mikea napisał(a):
Dziękuję:lol: Baster powitał nowy domek z ogromną ciekawością, na moją prośbę wskoczył do wanny po czym zdarzyłam go wykąpać , nie stawiał przy tym oporów:lol: Z moją sunia również się grzecznie przywitał i inteligentnie olał:lol: Jestem z niego dumna, leży na moim łóżku i niebawem ja będę obok już z nim spała;)



Gosia bardzo się cieszę z Twojej decyzji i trzymam za was kciuki:loveu:

Posted

Kochani muszę Was zmartwić:placz: Dziś Baster żle zareagował na moje dzieci. Męża zupełnie olał a na widok dzieci zawarczał i najeżył się. Nie próbowałam po czymś takim kontaktu bliższego z nim i dzieciakami, po prostu wycofałam go kuchni. W takiej sytuacji obawiam się że będę musiała poważnie się zastanowić. Skontaktowałam sie ze szkoleniowcem w Katowicach i jutro mam przyjechać z Bastkiem na 12. Spróbuję porozmawiać co mogę zrobić w tej sytuacji. Serce mi się kraja. Pomóżcie jeśli macie jakieś pomysły!!!! A jeszcze jedną rzecz. Wychodzę z Basterem na podwórko, spędzam z nim ok40min na , spacerach,załatwia swoje potrzeby, wraca i potrafi sikać też w domu. Co z tym też mogę zrobic???

Posted

Sikanie psa - samca w nowym miejscu, w nowym domu jest raczej normalna - oznacza swój teren - powinno minąć...

Co do dzieci - ile mają lat? Ja proponuję oswajanie go z dziecmi na smakolyk - ale może ciotka doddy coś innego podpowie....

Posted

u mnie w domu jest 2 malutkich dzieci, moja dobka pierwzego dnia nie zwracala na nie uwagi, drugiego capnela za ręke starszą(3 lata)-sunia jest z nami rok, zdarzyło się jeszcze kilka takich sytuacji,że kłapnela ostrzegawczo(tylko i wyłacznie z winy dzieci, kiedy naruszaly jej teren-mimo ze wiedza ze nie wolno im podchodzic z tyłu, głaskac jej po głowie, etc), stosunki wzajemne sa ułozone-drobnymi kroczkami, metodą pozytywnych skojarzeń, małe wiedza co moga a co nie(ale to dzieci , więc różnie z tym jest)-ale nigdy nie zostaja same bez kontroli z psem

przy mnie moga kłasc się na niej, głaskac itp-. ale wiem ze nie lubi dzieci i sie ich boi-nie walczę z tym bo to dorosły pies i nie zmusze jej do miłosci, unika ich generalnie a ja nie robię nic na siłe, dom jest duzy , kazdy ma swoje miejsce

natomiast nigdy nie zareagowła tak jak Baster, tzn zjezona sierścią i warczeniem

Posted

Baster miał kontakt z dzieckiem Beaty - 3 letnią dziewczynką bo u niej mieszkał. Nigdy się na Misie nie zjeżył, nie warczał. Stąd jestem zdziwiona jego reakcją.

Nie wiem jaki miał kontakt z Misią (córką Beaty) - tzn. czy ją tylko widział, czy ona go głaskała, czy robiła na nim babki z piasku itd. Jak ciotka wróci do PL to aż jej zapytam bo zawsze bardzo pozytywnie wypowiadała się o jego stosunku do dzieci.

Posted

Nie przekreślam Bastka, i nie wyobrażam sobie aby się z nim roztać. Jestem dobrej myśli, i nawet wpadłam na pomysł aby jutro kiedy dzieciaki przyjadą wyjść z Bastkiem na spacer i dzieciakom dać smakołyki dla niego:lol: On jest taki kochany, został sam na 40min w domu i czekał aż wrócę, bez żadnych szkód. Jutro wkleję pierwsze fotki;)

Posted

A jak z wymiotami? Czy były one czymś spowodowane, czy raczej stresem?

I czy Bastek chodzi po domu i szuka wrażeń i wszystko pochłania, czy uspokoił się?

Posted

Nawiązałam kontakt z właścicielami Bastera. Ci ludzie wciąż są zainteresowani losami ich psa. To bardzo ważne i dla mnie i dla Bastka. Sądzę że ludzie są bardzo okey, bo interesują sie, podpowiadają na moje pytania, i z nimi będzie mi łatwiej zapewne w trosce o siebie, Bastera i dalsze losy... Nie skreślajmy ludzi za czyny które popełnili, bo jednak nadal kochają, mimo że swojego pupila oddali.. Inni wyrzucają bez skrupułów i losy zwierzaków są jakie są..

Posted

Bastuś pije strasznie dużo wody, zjadł smacznie obiadek, i wali łbem po podłodze w przedpokoju i słychać tylko jak chrapie:lol: Naprawdę sie cieszę że jest ze mną, nawiązałam kontakt z właścielami- są nadal zainteresowani losami psiaka, i być może łatwiej nam będzie o dalsze losy-trzymamy kciuki;)

Posted

Widzę że już nie ma takich chętnych do rozpisywania się i pomocy przy problemie z Basterem...:shake: Gdzie się podziały Wasze opinie, a może po prostu kiedy szkoleniowcy odradzali mi adopcję Bastera mieli rację bo to oni mają większe doświadczenie a Wam wydawało sie że się mylą, bo pies cierpi z powodu tęsknoty, i jest idealnym psem??? Jest tylko idealny bo to zwierzęcie,którego kochamy, ale zaczyna pokazywać swoje "różki".. Nie skreślę Bastera tylko z powodu że"nieodpowiedzialni" ludzie byli tak mocno zainteresowani by załatwić adopcję a teraz zapomnieli i schowali głowę w pisek:angryy:

Posted

A co mamy Ci pisać? Ja osobiście czekam co Ty będziesz pisać po kilku spotkaniach ze szkoleniowcem. W końcu on Cię będzie prowadzić - nie my. Każdy ma inne metody pracy z psem. Ja preferuje głównie prace np. smakołykami - jak widziałaś na przykładzie nauki siadania - Ty zaś stare metody tzw. kija i marchewki.
Ponieważ nie ma nas na miejscu - nie możemy Ci pokazać jak my byśmy go uczyli. Po to chyba się spotykasz ze szkoleniowcem.

Ponadto, doskonale wiedziałaś że Baster nic nie umie, nie zna komend, nie zna socjalizacji mieszkaniowej.

Teraz piszesz z pretensjami...

Ponadto nie odpowiedziałaś na zadane wczoraj pytania.

Posted

Mikea - skontaktuj sie prosze z Benią-b.
tutaj jej profil na dogo.
http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=12018

ona na poczatku zeszlego roku adoptowala doroslego doga de bordeaux (wyciagnelismy go ze schroniska). pies mial sporo problemow psychiczno-emocjonanych. m.in zle reagowal na jej coreczki - warczal i kłapal. Benia przez pare meiesiecy pracowala z psem, wiem ze miala kontak z pania Zofia Mrzewinska i z jej pomoca naprostowala wiele problemow.

dorosle psy ktore mialy niewielki lub zaden kontak z dziecmi reaguja na nie roznie. dzieci niepokoja bo sa male i maja wysokie glosy oraz niekontrolowane ruchy :) ale mozna nad tym pracowac - ja sama bardzo mocno musialam socjalizowac wlasnego psa w tym kierunku - on zawsze nie lubil dzieci. dzis jedynie ich unika ale wiem ze nigdy nic zlego im by nie zrobil.

mysle ze na razie wszystko jest tak bardzo na goraco i na szybko. i wy jestescie poddenerwowani i pies tez. praca pies -dzieci napewno bedzie trwala troche - tutaj trzeba i czasu i cierpliwosci. wiem ze U Beni dziewczynki nagradzaly Timona i cala rodzina tak ustawiala prace z psem ze dziewczynki byly najwazniejsze. mysle ze ona sporo moze Ci podpowiedziec

a co do braku chetnych do pomocy - nie kazdy siedzi na necie 24/7 : )

Posted

Mikea cieszę się ,że adoptowałaś Bastera jak również ,że nie skreślasz go z góry. Okazałaś sie wielkim sercem dając dom temu staruszkowi mimo ,że wiedziałaś,że nie będzie Ci łatwo . Ja nie jestem odpowiednią osobą by dawać Ci rady zreszta tak na odległość ciężko i oprócz tego ,że zawarczał nie wiem dokładnie jak się zachowuje zresztą każdego psa rzeba inaczej wychowywać. Porozmawiaj ze szkoleniowcem, on na pewno cos poradzi.
Przypomniała mi się sytuacja takiego psiaka - amstaffa chyba z Białegostoku którego adoptowała mikona. Piesek na początku był cud miód potem warczał na innych domowników.Dziewczyna początkowo była przestraszona. Doradzano jej by za każde pozytywne zachowanie psa dawać mu smakołyk jak również by domownicy dawali psu smakołyczka kiedy pies grzecznie przy nich stoi lub siedzi.Dziewczyna zapisała sie na szkolenie i teraz jest już ok.
Mnie się wydaje ,że będzie dobrze aczkolwiek trzeba w to włożyc dużo pracy.

Posted

jeszcze jedno. narazie Baster na pewno nie czuje się bezpieczny w tym domu więc musi minąc trochę czasu jak zrozumie ,że nic złego go nie spotka i że to jest właśnie jego dom i że musi wszystkich zaakceptować. psy czasem asekuracyjnie zachowują się niepewnie i warczą.

Posted

Nie chodziło mi o pomoc w szkoleniu wirtualnym, lecz na podpowiedzi pytań które pisałam.. Byłam dziś u szkoleniowca i on naprowadził mnie na kilka ważnych dla mnie i dla Bastera nawiążania kontaktu i metod jakie pies powinien załapać. Nie skreślam Bastera za to że nie jest wychowany, i wiem że dużo pracy będę musiała z nim poświecić. jest to pies inteligentny, ale leniwy. Moje pytanie do Was było-czy macie jakiś pomysł by Bastera naprowadzić na to że "potrzeby naturalne" załatwiamy na spacerze.. Dziś Bastuś będzie miał kolejny kontakt z dziećmi.. Te próby kontaktu będą stopniowe, że smakołykami.. Czas pokaże. Szkolenie możemy zacząć po tygodniu,dwóch kiedy Bastek poczuje się pewniej i będzie wiedział ze może mi ufać

Posted

sorki umknęło mi gdzieś te pytanie odnośnie siurania. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak oduczyć dorosłego psa załatwiania sie w domu. Mojego psa jak był szczeniakiem uczyłam początkowo robić na gazetę. Jak się zsikał to krzyknęłam zaprowadzałam go na gazetę i mówiłam : "tu sie siusia" :diabloti:
jak zaczął sikac na gazetę to dostawał smakołyk.
Moja jedna sunia ze schroniska ( ma ok.1,5 roku) też mi sika czasami choć wie ,że nie wolno :shake: i tez nie wiem co robić. Po prostu to zaakceptowałam jak sika na dywan to krzyczę , jak na kafle to nie bo wolę żeby tam sikała.
Z Basterem może być jeszcze kwestia znaczenia. Rok temu jak sie przeprowadziliśmy do nowego domu to mój samiec chyba przez tydzień wszystko znaczył ( ściany, rogi, kaloryfery, meble) po jakims czasie to ustąpiło.
Teraz znów znaczy bo pojawił się drugi samiec.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...