frruzia Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 hmm, my kiedyś kupiliśmy taką elektryczną obrożę -pastucha żeby pies nie niszczył kwiatków, ale nie zrobiła ona na nim najmniejszego wrażenia jakby w ogóle nic nie czuła Quote
Sasni Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Bo to psa nie boli ( zresztą człowieka też, bo próbowałam na sobie ;) ) jeżeli ma ustawiony odpowiedni impuls. Oczywiście trzeba prawidłowo używać i nie wolno do wrażiwego psa używać zbyt dużego impulsu. Trzeba po prostu umieć z tego korzystać. Ja używałam oe ( czasami nadaj używam, ale bardzo, bardzo rzadko) i mój pies jest taki jaki był. Wesoły, bawi się z innymi psami, a oe przybiosła oczekiwany skutek ;) Quote
nathaniel Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Ja oglądałam wczoraj filmiki jak facet przymierzał i wypróbowywał obrożę antyszczekową (a to chyba działa na podobnej zasadzie) i jakoś zadowolony nie był ;) Quote
Berek Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Na sobie czy na psie? :lol: Jak na sobie, to może zadowolony nie był, bo odkrył że sprzęt ma usterki... Czasem zdarza się że przysyłają Ci wadliwy egzemplarz - toteż sprawa jest oczywista i normalna, że zawsze sprawdzasz ten sprzęt na sobie... Quote
nathaniel Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Berek napisał(a):Na sobie czy na psie? Na sobie :eviltong: Quote
Sasni Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Chyba każda na sobie zawsze najpierw sprawdza ;) Gdyby mnie ten impuls zabolał to bym w życiu nie założyła tego psiakowi :) Quote
Biala Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Dolacze sie do dyskusji o OE. Ja i moje psy od niedawna uzywamy takiego zestawu. Kilka tygodni temu sciagnelam psy do Anglii. Mieszkamy w wiejskiej okolicy. Tu sa jednak inne zasady wychodzenia z psami. Psy musza byc na smyczy, puszczac luzem mozna tylko na tzw footpathach. Na co drugim polu pasa sie owce, krowy, konie, lamy. Kazdy farmer ma prawo strzelic do walesajacego sie psa. Moje psy byly wychowane na wsi, a w zasadzie na odludziu. Biegaly wolne cale dnie, nie bylo wiekszych ograniczen. Tu musialy sie samowolne wedrowki skonczyc. Niestety ciezko 4 letniemu psu (i 40 kilowemu) wytlumaczyc, zeby nie biegal na sasiednie pole, bo tam juz nie ma sciezki. Pomijajac pogonie za sarnami, krolikami i wiewiorkami, ktorych tu jest pelno. Komenda "do mnie" dziala przy domu, ale na spacerze niestety bylam bezsilna. Mialam do wyboru albo calkowicie skonczyc puszczanie psow luzem, albo zdecydowac sie na cos innego. Obroze kupilam dwa tygodnie temu. Po tygodniu przyzwyczajania (noszenie samej obrozy, bez uzywania jej) zaczelam ja stosowac na zaznaczenie komendy "do mnie". I dziala. I pies nie jest krzywdzony, malo tego, w zyciu tak radosnie i szczesliwie pies do mnie nie przybiegal. A impuls dostaje max do poziomu 8 (na 16 mozliwych). I na pewno to nie jest bolesne (tez sama sprawdzalam na sobie, bardziej to jest jak uklucie szpilka niz porazenie pradem). Po tygodniu stosowania spacery staly sie przyjemnoscia dla nas wszystkich. Psom na wiecej pozwalam, moga dalej pobiec, bo wiem, ze na komende wroca. Obroza jest caly czas na szyi, ale uzywam jej naprawde sporadycznie. Quote
Azir Posted February 19, 2007 Posted February 19, 2007 [quote name='Biala']zaczelam ja stosowac na zaznaczenie komendy "do mnie". Biala, czy ja dobrze rozumiem? Wydajesz komendę przywołującą i jednocześnie używasz obroży? :crazyeye: Quote
Biala Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Dokladnie tak. Nie rozumiem zdziwienia. Quote
Behemot Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Biala napisał(a):Dokladnie tak. Nie rozumiem zdziwienia. I psu przyjście do Ciebie nie zaczęło się nieprzyjemnie kojarzyć? :roll: Quote
Puchate Kreple Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Berek całkowicie zgadzam się z Buffel. Przetestuj sobie taką obrożę na sobie to zobaczymy, czy dalej będzie to dla ciebie taką"interpretacją" Quote
Azir Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Biala, równie dobrze mogłabyś go jednocześnie kopnąć w... nie powiem co :eviltong: Quote
Biala Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Wlasnie psu niereagowanie na polecenie zle sie kojarzy. Bo on nie ma pojecia, ze to ode mnie jest impuls. Wolam "do mnie", a jak nie reaguje to wysylam impuls. Przychodzi do mnie - impulsu nie ma. Prosta logika. Zaznaczam, ze moje psy dobrze wiedza, co znaczy komenda "do mnie". Nie ucze ich tego od nowa. A co do kopania psa, to niestety jak jest 500m. ode mnie, to kopniak nie wchodzi w gre :eviltong: A obroza moge wyslac impuls do 800m. To jest cos jak szarpniecie smycza, gdy uczycie psa przychodzenia na komende. Z tym, ze ta smycz jest niewidzialna i baaardzo dluga. Quote
Behemot Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Biala napisał(a):To jest cos jak szarpniecie smycza, gdy uczycie psa przychodzenia na komende. Pierwszy raz słyszę o takiej metodzie nauki przychodzenia na komendę :cool3: Quote
Biala Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 To juz chyba OT. Nie ma takiej metody, ze psa trzyma sie na dlugiej lince i wolajac ciagnie za linke? Bo mnie sie wydaje, ze jest. A jak nie, to w jaki sposob nauczyc psa przychodzenia na komende? Quote
Behemot Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Biala napisał(a):To juz chyba OT. Nie ma takiej metody, ze psa trzyma sie na dlugiej lince i wolajac ciagnie za linke? Bo mnie sie wydaje, ze jest. A jak nie, to w jaki sposob nauczyc psa przychodzenia na komende? A jak się uczy szczeniaka? No przecież chyba nie szarpaniem za smycz, tylko zachętą: na smakołyk, zabawkę, pieszczotę, pochwałę... Czyli metoda pozytywna. Zresztą co innego pociągnięcie za linkę (po to, żeby zwrócić na siebie uwagę psa), a co innego szarpanie za smycz, jak napisałaś w poprzednim poście. Quote
Azir Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Biala napisał(a):Zaznaczam, ze moje psy dobrze wiedza, co znaczy komenda "do mnie". Nie ucze ich tego od nowa. A przedtem napisałaś: Biala napisał(a): Komenda "do mnie" dziala przy domu, ale na spacerze niestety bylam bezsilna. I dalej twierdzisz, że Twoje psy wiedzą, co oznacza komenda "do mnie"? Quote
Biala Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Pewnie wszyscy macie racje, ale w tym temacie rozmawiamy o obrozy elektrycznej a nie bledach w moim wychowaniu psow, nie? Quote
LALUNA Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 A jak nie, to w jaki sposob nauczyc psa przychodzenia na komende? Różnie. Ale ja mam akurat takiego psa, gdzie muyszę pracować wyłącznie na motywacje. Musze tak go nauczyc aby wiedział ze przy mnie jest super zabawa. Mój pies reaguje bardzo negatynie nawet na zwykłe "nie" i poprawienie go poprzez jeszcze raz naprowadzanie na te sama czynnosć. Poprostu zamyka się w sobie. Niewyobrazam sobie co by było gdyby jeszcze dostał impuls. Miałabym psa który zamknałby sie w sobie na bardzo długi czas. A przychodzenie na komende jest uczone etapowo. NAjpierw pies musi sobie kojarzyc przewodnika z najlepszą super zabawa przyjemnoscia. Dopiero potem zaczynamy zwiekszać dystans przywołania. Ale oczywiscie dla wygodnych przepis krótki. Puscic go na o.e. na kilkadziesiat metrów i walnac impulsem. Niestety wyrobienie motywacji, przyjemnosci bycia z przewodnikiem trwa faktycznie w porównaniu bardzo długo. Ale mysle ze satysfakcje z pójscia dłuzsza drogą ale oparta na wyrobieniu olbrzymiej więzi z psem mozna mieć wieksza Quote
Muffel Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Berek napisał(a):Muffel, a skąd w ogóle ten pomysł? :crazyeye: Twój opis pasuje raczej do opisu psa ktory po prostu nigdy nie był uczony chodzenia na smyczy, a jest delikatny i nerwowy przy okazji... Wszystko rozumiem, ale aż takie nadinterpretacje - nie. :razz: Skąd? Z obserwacji zachowania psa. Doskonale wiem, jak zachowuje się pies nie uczony chodzenia na smyczy. Ten potrafi chodzić przy nodze, rozumie podstawowe komendy ale obroży bał się panicznie. Nigdy w życiu nie widziałam, żeby pies dostwał takiego szału na sam widok obroży. Więc myślę,że to nie nadinterpretacja. Moje zdanie jest takie: jak człowiek nie potrafi sobie poradzić z wyszkoleniem psa bez stosowania drastycznych środków przymusu, to niech sobie kupi kota lub rybki. Bo pies jest nieposłuszny dlatego,że nie nauczyliśmy go posłuszeństwa i to jest nasza wina. My jesteśmy przewodnikiem i nadajemy ton. Quote
Kala_Gracja_Kiwi Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Tak, zgadzam się. Mam psa, który od małego mógł sobie biegać( na spacerach) gdzie chciał. Odbiegał na nierozsądne odległości w pogonii za ptakami( mieszamy na łąkach). Kiedy spotykał na drodze człowieka to obszczekiwał go i biegł dalej. Baaaaardzo trudno było oduczyć go, żeby biegał sobie wokól mnie. Teraz naprawdę sporadycznie zdarza się, że odbiega na duże odległosci. Tylko wtedy, kiedy naprawdę nie umie sie powstrzymać. Wystarczyła linka, smakołyki, zabawki. I 5 letni pies załapał. Teraz czeka mnie oduczenie szczekania na obcych na spacerach, bo ludzie się boją:) Quote
Marmasza Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Muffel napisał(a): Moje zdanie jest takie: jak człowiek nie potrafi sobie poradzić z wyszkoleniem psa bez stosowania drastycznych środków przymusu, to niech sobie kupi kota lub rybki. Bo pies jest nieposłuszny dlatego,że nie nauczyliśmy go posłuszeństwa i to jest nasza wina. My jesteśmy przewodnikiem i nadajemy ton. Równie dobrze pies mógł mieć złe skojarzenia związane z obrożą bo był szarpany kolczatką czy podduszany łańcuszkiem. Zresztą tam, gdzie o.e. jest zakazana jako sprzęt szkoleniowy zakaz ten dotyczy również kolczatek czy łańcuszka zaciskowego. Bo zasada uczenia się psa w tych wszystkich przypadkach oparta jest na uczeniu się unikania nieprzyjemnych doznań. Pies wie, że komenda daje mu szansę uniknięcia "przykrosci" i szybko uczy się tego. Reagując na komendę unika nieprzyjemnych doznań i w ten sposób utwierdza się w skuteczności swego zachowania. Oczywiście o.e. ma również swoje ograniczenia i nie każde zachowanie da się przy jej pomocy wyuczyć. Metoda ta może budzić wątpliwości natury etycznej czy moralnej ale nie da się podważyć jej skuteczności. Quote
Azir Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 Marmasza napisał(a):Metoda ta może budzić wątpliwości natury etycznej czy moralnej ale nie da się podważyć jej skuteczności. Owszem, można. W nieodpowiednich rękach spowoduje co najmniej tyle samo szkody co źle użyta kolczatka. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.