MiliVanili Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Kurcze mam nadzieję, że pozostałe się nie postruwają. Cieszę się, że łobuziaki wracają do zdrowia, ucałuj proszę śliczne pycholki :) Quote
elaja Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Przepraszam ,że się wtrącam ale też śledziłam wątek z nadzieją ,że małemu się uda . Niektóre psy mają genetycznie uwarunkowany brak tolerancji na jakiś składnik środków na odrobaczenie ( nie pamiętam teraz ale jakieś rasy są tym dotknięte) i dla nich podanie takiego środka jest śmiertelnie niebezpieczne. Jeśli lekarz wet. nie stwierdził parwo czy innej choroby wirusowej to może akurat warto sprawdzić i taką możliwość , tym bardziej że szczeniak który pozostał przy życiu będzie pewnie jeszcze w przyszłości odrobaczany i cała historia może się powtórzyć. Jeśli te dwa maluchy to było rodzeństwo lub były ze sobą spokrewnione to może dlatego tylko one zachorowały ( bo najstarszy szczeniak chyba nie chorował ?). Jeśli szczeniaki byłyby wrażliwe na któryś ze składników środka na odrobaczanie to lekarz wet. mający tego świadomość mógłby wybrać inny , bezpieczny lek. Quote
mmd Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Coś w tym może być, w końcu to trucizna. Cały czas nie mogę się pogodzić ze śmiercią Łapka. Staram się myśleć, że trudno, nie dało się wybłagać cudu, trzeba skupiac się na pozostałych, ale co zajrzę na ten wątek, to mnie ściska z żalu :( Quote
Maryna Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Też mi żal okrutnie,ale cieszę się ,że pozostałe pod dobrą opieką mają szansę na normalne,dlugie,szcześliwe życie Quote
ataK Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 elaja napisał(a):Przepraszam ,że się wtrącam ale też śledziłam wątek z nadzieją ,że małemu się uda . Niektóre psy mają genetycznie uwarunkowany brak tolerancji na jakiś składnik środków na odrobaczenie ( nie pamiętam teraz ale jakieś rasy są tym dotknięte) i dla nich podanie takiego środka jest śmiertelnie niebezpieczne. Jeśli lekarz wet. nie stwierdził parwo czy innej choroby wirusowej to może akurat warto sprawdzić i taką możliwość , tym bardziej że szczeniak który pozostał przy życiu będzie pewnie jeszcze w przyszłości odrobaczany i cała historia może się powtórzyć. Jeśli te dwa maluchy to było rodzeństwo lub były ze sobą spokrewnione to może dlatego tylko one zachorowały ( bo najstarszy szczeniak chyba nie chorował ?). Jeśli szczeniaki byłyby wrażliwe na któryś ze składników środka na odrobaczanie to lekarz wet. mający tego świadomość mógłby wybrać inny , bezpieczny lek. Może, nie znam się na tym zupełnie... Negra i łapek to prawdopodobnie nie było rodzeństwo, facet często dowiadywał się, że są u niego jakieś szczeniaki dopiero wtedy, kiedy się na nie natykał w jakiejś skrytce... Podobno mówił, że bardzo dużo szczeniąt padło mu na parwo, ale po prostu je zakopywał i nikt ich nie badał. Objawy są podobne, dlatego przypuszczenie, że tamte, o których mówił, też się struły :( No i jeszcze - Negra, Łapek i Ramzes byli odrobaczeni kroplami wtartymi w skórę, a nie doustnie, więc to chyba nie mogło wywołać aż takiej reakcji. Szami nawet zastanawiała się, czy psiaki nie były trute celowo, bo poza ich "panem" przeszkadzają wszystkim pozostałym mieszkańcom tej wsi, przez których chłop traktowany jest jak półgłówek "bo nie zabija psów"... Quote
elaja Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Kiedyś , parę lat temu czytałam jakiś artykuł na ten temat , nie pamiętam nawet w jakim czasopiśmie , tak że też niewiele więcej mogę dodać . Najlepiej dopytać lekarza weterynarii czy taka opcja jest możliwa. Szkoda tego malucha , już był bezpieczny , miał szansę na nowe życie .....eh Quote
ataK Posted August 31, 2011 Author Posted August 31, 2011 Pewnie, że szkoda :( Taki był słodki maluszek :( Quote
ataK Posted September 1, 2011 Author Posted September 1, 2011 Dzisiaj nie miałam czasu zajrzeć na dogo... Początek roku szkolnego i trójka dzieciaków, każde w innej szkole, to chyba nikt się nie dziwi ;) Maluchy w porządku, jedzą, kupki robią ładne, rozrabiają ;) Quote
MiliVanili Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Miałam urwanie głowy przez kilka dni, ale powoli wracam do życia, co u dzieciaczków? Quote
Magolek Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Ja też zakręcona byłam przez ostatnie dni, dopiero oddech łapię. Jak tam piesiule się mają? :) Quote
ataK Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 To wszyscy mają widzę urwanie głowy... To rozpoczęcie roku mnie wykończy :( Czy nauczyciele mogą grozić dzieciakom jedynkami w przypadku braku podręczników, jeśli szkoła nie podała spisu tychże??? Na stronie szkoły aktualności są z marca 2011... Szału można dostać :angryy: Dzieciaki czują się dobrze :) Negra powoli nabiera ciałka, kupki ładne, coraz więcej rozrabia ;) Upodobała sobie polowanie na lalki Barbie :cool3: Ramzes natomiast gustuje bardziej w skarpetkach, zwłaszcza świeżo wypranych i pozwijanych w pary - moja najstarsza córka chyba się wreszcie nauczy chować je do szafki, bo jakoś głównie jej skarpetki Ramzes obrabia :evil_lol: Quote
MiliVanili Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 jak się cieszę, że łobuzują i rozrabiają - świetnie, tak być powinno :) ja w temacie rozpoczynania roku szkolnego to słabo wypadam, ale takie rzeczy ze strony nauczycieli wydają mi się najdelikatniej mówiąc niedorzecznością Quote
Maryna Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Wreszcie można odetchnąc:-))Im bardziej maluchy dokazują tym lepiej;-) Quote
MiliVanili Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 byle skarpetki jakieś dziewczynom zostały ;) Quote
kaja69 Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 elaja napisał(a):Kiedyś , parę lat temu czytałam jakiś artykuł na ten temat , nie pamiętam nawet w jakim czasopiśmie , tak że też niewiele więcej mogę dodać . Najlepiej dopytać lekarza weterynarii czy taka opcja jest możliwa. Szkoda tego malucha , już był bezpieczny , miał szansę na nowe życie .....eh Owczarki szetlandzkie nie wszystkie srodki na robaki moga otrzymywać :) Atko,czyli mamy podobny problem ze skarpetkami:)ale moje dziecko i tak nic sobie z tego nie robi,że jej giną :) Quote
Magolek Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Dobre wieści bardzo mile widziane, :) Chyba naprawdę można odetchnąć i cieszyć się, że będzie już wszystko dobrze. Co do rzeczy zostawianych na wierzchu - moje psy nie ruszają niczego (no, poza bieżnikiem wełnianym, który ostatnio ściągnęły ze stołu i wygryzły w nim dziurę wielkości dobrej pięści). Ale moja kotka, tylko kiedy nie ma nas w domu, znaczy wszystko co leży na fotelach (ubrania), buty, kapcie stojące na podłodze, psie poduszki na ich posłaniach. Nie mam pojęcia o co jej chodzi, to chyba na tle nerwowym, tak jakby nie chciała zostawać sama w domu. Moich domowników nauczyło to tylko jednego - chowania butów do szafki, ale już ciuchów w swoich pokojach - niestety nie. Zmądrzyli się i zamykają drzwi zamiast pochować ciuchy. Quote
ataK Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 U mnie dorosłe też niczego nie ruszają, ale Negra, Ramzes i Norka... Norka jest dość duża, więc trzeba było zrobić małe przemeblowanie w sionce - buty na trzech najniższych półkach zostały wszystkie wywleczone i jeśli się w porę nie wyszarpało z paszczęk, część nie nadaje się do użytku. Norusia bowiem zdejmuje z półek i sprawiedliwie dzieli się łupem z Negrą i Ramzesem ;) Quote
mmd Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 ataK napisał(a):Norusia bowiem zdejmuje z półek i sprawiedliwie dzieli się łupem z Negrą i Ramzesem ;) Dobra sunia :) Quote
savahna Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Pewnie,ze dobra sunia. Co to za zabawa w samotności.....:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.