ogrych Posted August 13, 2011 Posted August 13, 2011 Witam Serdecznie Jestem posiadaczem jeden z tych wspaniałych pierwotnych ras tej grupy. Moja akita nie jest taka jak czytam opinie użytkowników łagodna choć terytorialna, mój samiec jest strasznie terytorialny nikt nie ma prawa zwrócić mu uwagi znaczy tylko mnie słucha. Jest to samiec który w trakcie mojej nieobecności, będąc po operacji kręgosłupa pomagał mi się przekręcać z jednego boku na drugi. Jego agresje traktuje na bardzo wysokim poziomie mam dwójkę dzieci jedno 3lata drugie 4 miesiące, potrafi zawarczeć na starsza córkę dla mnie jest to w pewnym stopniu zrozumiałe jeśli ktoś jest obeznany w temacie szkolenia i zachowań akit powinien wiedzieć o co chodzi. Obecnie znalazłem się w takim położeniu że chciałbym opisać wam zachowanie samca który jest tak terytorialny i nie pozwala zbliżyć się nikomu podejrzanemu do mnie (właściciela). Chcę odwiedzić osobę bardzo mi bliską (jest ona już wiekowa - niewidoma )jak zachowa się samiec w takiej sytuacji. Według mnie jest to spore wyzwanie. PS Wraz z akitą wychowuje karelskiego psa na niedzwiedzie jeśli ktokolwiek ma jakieś pytania jestem w pełni otwarty. Quote
SAIKO Posted August 14, 2011 Posted August 14, 2011 Witam, Czy Twoja kitka robi w domu co chce? Czy ma narzucone zasady do których ma się stosować? Pewnie wiesz, że on ma bardzo zbliżony charakter do wilka... tu trzeba konsekwentnie z nim postępować, czasami surowo, ale bez przemocy. Każde złe zachowanie musi być skorygowane - nie bicie, tylko taki kuksaniec...Nie pierdziel się z nim, bo Twój pies uważa, że w hierarchii jest na równi z Tobą, a niekiedy wyżej (zależnie od sytuacji)...reszta rodziny jest poniżej. Jak jest podczas karmienia? Czy pies warczy na dzieci? na Ciebie? staje się "sztywny"? Wiesz Akity są łagodne, ale tylko dla osób, które je zdominowały, resztę także kochają, ale wiadomo w pewnych sytuacjach mogą pokazać ząbki. Mój samiec także jest "bardzo dominującym psem"...teraz zaczynają mu jeszcze buzować hormony i czasami próbuje nas sprawdzić, czy zasady dalej obowiązują...Dla rodziny i pewnych znajomych jest miły, dla innych obojętny, a dla reszty niechętny. Z osobą niewidomą może być różnie, to nie będzie jego terytorium więc nie powinien podskakiwać, ale bardzo ważne jest pierwsze wrażenie. Nie wiem jaki jest jego charakter do obcych, jak się zachowuję u kogoś...itd? może spróbuj bardziej opisać jego charakter :). Pozdrawiam. Quote
Martens Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 [quote name='SAIKO']Każde złe zachowanie musi być skorygowane - nie bicie, tylko taki kuksaniec...Nie pierdziel się z nim, bo Twój pies uważa, że w hierarchii jest na równi z Tobą, a niekiedy wyżej (zależnie od sytuacji)...reszta rodziny jest poniżej..[/QUOTE] Taa, doradzaj obcej osobie na forum "kuksanie" akity skłonnej do agresji. Za szycie, rehabilitację i odszkodowanie po pogryzieniu też się poczujesz i zapłacisz? Moja koleżanka ma akitę i pies został w ciągu 6 lat życia "kuksnięty" tylko raz, przez faceta, który przyszedł położyć płytki - krew się polała... A pies nigdy wcześniej nie zachował się agresywnie wobec ludzi, nawet nieznajomych gości - no ale nigdy nie był bity, szarpany czy kuksany. Akita jest bardzo honorowa, relacje z takim psem powinny opierać się na obustronnym szacunku, a nie tylko ślepym podporządkowywaniu sobie psa za wszelką cenę. To nie owczarek niemiecki, którego zlejesz i przyjdzie lizać Ci buty - akita ma za silny charakter i na agresję nauczy się odpowiadać agresją. Nad psem trzeba umieć zapanować bez tego typu zachowań - strona która pierwsza przechodzi do konfrontacji fizycznej, pokazuje że jest mniej pewna siebie, nie umie nad sobą zapanować, daje się sprowokować psu i jednocześnie uczy psa używania siły w relacji pies/człowiek, co gdy w domu są małe dzieci, może doprowadzić do tragedii. Trochę źle pojmujesz bycie autorytetem dla psa; to naprawdę nie polega na przepychankach. A akicie do wilka wcale nie tak blisko, jak Ci się wydaje; jak zresztą wielu rasom ze Wschodu - to nie ten typ co malamut czy CSV; jeśli już porównywać akitę do dzikich zwierząt, bliżej im już chyba z niektórymi cechami charakteru do dużych kotowatych niż do wilka. Quote
SAIKO Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Moja koleżanka ma akitę i pies został w ciągu 6 lat życia "kuksnięty" tylko raz, przez faceta, który przyszedł położyć płytki - krew się polała... A pies nigdy wcześniej nie zachował się agresywnie wobec ludzi, nawet nieznajomych gości - no ale nigdy nie był bity, szarpany czy kuksany. Nie porównuj obcej osoby, która sobie za dużo pozwoliła - do skorygowania psa przez członka rodziny - w tym wypadku osoby wyżej w hierarchii. Jeżeli możesz psa wszędzie dotykać, reaguje on na Twoje polecenia i jest względem Ciebie że tak powiem uległy (nie strachliwy) to jak najbardziej masz prawo do skorygowania psa za niepożądane zachowanie. Taa, doradzaj obcej osobie na forum "kuksanie" akity skłonnej do agresji. Za szycie, rehabilitację i odszkodowanie po pogryzieniu też się poczujesz i zapłacisz? Nigdzie nie pisze, że pies jest agresywny w stosunku do właściciela...gdybym powiedział, żeby dzieciak to zrobił (czego bym nie powiedział) to rozumiałbym Twoje zdanie. Miałem taką sytuację, że mój 3 miesięczny szczeniak (nie jest to dokładne porównanie) kłapał zębami do siostry...gdybym wtedy nie reagował na to bulgotanie to mogłoby być teraz nieciekawie...najpierw ja korygowałem psa co skończyło się tym, że w mojej obecności już nie warczał, a następnie moja siostra zaczęła się inaczej zachowywać do psa. Raz, drugi, trzeci poszła słowna lub fizyczna korekta i teraz jest w porządku. Ale same korekty nic nie dadzą jeżeli nie zmienicie swojego zachowania względem psa... Akita jest bardzo honorowa, relacje z takim psem powinny opierać się na obustronnym szacunku, a nie tylko ślepym podporządkowywaniu sobie psa za wszelką cenę. To nie owczarek niemiecki, którego zlejesz i przyjdzie lizać Ci buty - akita ma za silny charakter i na agresję nauczy się odpowiadać agresją. Nad psem trzeba umieć zapanować bez tego typu zachowań - strona która pierwsza przechodzi do konfrontacji fizycznej, pokazuje że jest mniej pewna siebie, nie umie nad sobą zapanować, daje się sprowokować psu i jednocześnie uczy psa używania siły w relacji pies/człowiek, co gdy w domu są małe dzieci, może doprowadzić do tragedii. Akita potrzebuje poczucia hierarchii, ona nie wychowa się pozostawiona sama sobie...Ładnie opisałaś tu niektóre cechy charakteru :) tylko nikt tu nie mówi o ślepym podporządkowaniu psa - u Akity to nie działa :) Zwykła korekta typu; puknięcie palcami psa ma na celu wytrącenie psa z niepożądanego stanu. To nie jest siłowanie się z psem, czy spuszczenie mu łomotu... Dalej jestem zdania, że Akita odziedziczył zbliżony do wilka charakter:) Quote
Martens Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 Ja nadal uważam, że lepiej i bezpieczniej budować autorytet u psa bez ingerencji w cielesność. Kiedy mój pies miał w wieku dorastania fazę burczenia na nakaz zejścia z łóżka, stałam nad nim i gapiłam się dotąd, aż zaczął się kręcić, czuć nieswojo i zlazł. Czasem zakładałam ręce na biodra, żeby "powiększyć" swoje rozmiary jak jeżący się pies. Nawet nie musiałam powtarzać polecenia, bo pies dobrze wiedział o co chodzi. Problem sam się rozwiązał, pies zauważył, że warczeniem nic nie wymusi, a ja nie dam się sprowokować. Gro osób w takiej sytuacji ściągnęłoby psa siłą za obrożę albo walnęło za warczenie, doprowadzając do nasilenia konfliktu na tym tle i eskalacji agresji. Pytanie tylko po co, skoro można prościej i bezpieczniej? Jak ktoś ma dobry kontakt i więź z psem, znajdzie multum sposobów na pokazanie psu, że tak robić nie należy - bez dotykania. Ja jestem na nie wszelkim korektom z udziałem ludzkich rąk - niestety zawsze będą rozwijać w psie przekonanie, że ręce mogą zrobić coś przykrego, a do dziecka czy obcej osoby pies może nie mieć tyle respektu, kiedy coś mu się nie spodoba. Piszesz o wychowaniu psów jakbyś żywcem cytował Cesara Millana - mogę tylko poradzić, że ten pan nie jest bogiem i na niektórych jego metodach i obserwacjach można się nieźle przejechać, szczególnie próbując stosować jego metody rehabilitacji bardzo agresywnych psów przy normalnym wychowywaniu szczeniaka i młodego psa... Quote
SAIKO Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 To co zrobiłaś to było rzucenie psu wyzwania :) tu także trzeba uważać na jakiego psa się trafi, bo jeden się wycofa a drugi może podjąć próbę walki...ale to jest Twój pies, którego znasz w 99% i wiesz jaka będzie jego reakcja. Jeżeli chodzi o metody Cezara to najpierw trzeba je zrozumieć, następnie zmienić swój sposób myślenia, zachowania a dopiero później można je stosować. Metody pozytywne działają doskonale w szkoleniu psa - sam je stosuje, ale jeżeli chodzi o wychowanie to już nie bardzo...zwłaszcza z trudnymi rasami. Quote
Martens Posted August 15, 2011 Posted August 15, 2011 [quote name='SAIKO']To co zrobiłaś to było rzucenie psu wyzwania :) tu także trzeba uważać na jakiego psa się trafi, bo jeden się wycofa a drugi może podjąć próbę walki...ale to jest Twój pies, którego znasz w 99% i wiesz jaka będzie jego reakcja. Jeżeli chodzi o metody Cezara to najpierw trzeba je zrozumieć, następnie zmienić swój sposób myślenia, zachowania a dopiero później można je stosować. Metody pozytywne działają doskonale w szkoleniu psa - sam je stosuje, ale jeżeli chodzi o wychowanie to już nie bardzo...zwłaszcza z trudnymi rasami.[/QUOTE] Kwestia nazewnictwa; powiedziałabym, że to pies postanowił sprawdzić co się stanie jak spróbuje mi się postawić, ale ja ani nie ustąpiłam, ani nie podjęłam walki. Gdybym zareagowała ostro, zaczęła szarpać psa czy ściągać na siłę albo pies był już w takiej sytuacji brutalnie potraktowany, faktycznie mogłoby być niemiło. Przy pierwszej próbie sadzenia się zadziałało śpiewająco, bo pies nie był na tyle pewny siebie, żeby mnie zignorować - bo wcześniej nie dawałam mu powodów by sądził, że taki myk się uda. Za zejście nawet po tej probie sił został pochwalony i ładnie sie utrwaliło co się opłaca, a co nie. Dla mnie stosowanie szarpania psa, kuksańców, trzepnięć ręką, świadczy po prostu o niewiedzy wychowawcy, jak poradzić sobie bez tego. Może dlatego, że ja mam TTB, a żeby ten zareagował odpowiednio na puknięcie w chwili ekscytacji, musiałabym "puknąć" go chyba łopatą; stąd sam pies i specyfika jego rasy zmusił mnie do tego, bym nauczyła się radzić sobie bez konfrontacji fizycznej. I cały czas pamiętajmy, że resocjalizacja psa już rozwydrzonego czy agresywnego to zupełnie inna bajka, niż pies wychowywany przez nas od szczeniaka. Jeśli musimy się szarpać i szturchać z psem wychowanym przez nas od małego, to najwyraźniej coś schrzaniliśmy po drodze, skoro nie jesteśmy w stanie sobie poradzić bez tego. A metod jest mnóstwo, tylko żeby działały, trzeba dobrze wykorzystać czas, zanim pies zacznie dorastać i zakiełkuje mu w głowie myśl o buncie ;) I chyba trochę nie rozumiemy się z pozytywami; jeśli masz na myśli klikanie i smakołyki to owszem, nie zawsze i nie ze wszystkim zadziała, ale ja nadal uważam, że metody "niepozytywne" nie muszą się wiązać z fizycznym karceniem psa, szczególnie z użyciem naszych dłoni, nóg. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.