Jump to content
Dogomania

Nadzieja Dobermana-aktualne info www.nadzieja-dobermana.pl - POMOZ DOBECZKOM!


Recommended Posts

Posted

Wiecie co? Bo ja przecież w Elblągu mam dom dla szczeniaka dobermana, a ten 8 miesięczny to jesze podrostek.
Daga, czy on jedzie do ciebie? Zawsze z Tczewa do Elbląga bliżej niż z Częstochowy do Elbląga.
Tylko tak jak mówiłam wcześniej ja nie ręczę za tą kobietę.Wiem tylko, że miała już dobermana.

  • Replies 7.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

I to bardzo dobrze sprawdzony... One nie mogą przechodzic z rąk do rąk, wiecznie...
Ale sądzę, że jak będą u Ciebie to z Beatą dobrze domy sprawdzać będziecie.

Posted

[FONT=Arial]niestety bardzo zła wiadomośc-trafiła do krakowskiego schroniska kolejna suczka dobermanka Luna 9 letnbia rodowodowa, łagodna do ludzi i psów, nie tolerujaca kotów!!, zrzeczona ponieważ właścicielka musiał iść do szpitala. [/FONT]
[FONT=Arial]oto Lunka:[/FONT]





wkleilam ja takze na wątek Rozy z Krakowa

Posted

[quote name='dzodzo'][FONT=Arial]niestety bardzo zła wiadomośc-trafiła do krakowskiego schroniska kolejna suczka dobermanka Luna 9 letnbia rodowodowa, łagodna do ludzi i psów, nie tolerujaca kotów!!, zrzeczona ponieważ właścicielka musiał iść do szpitala. [/FONT]
[FONT=Arial]oto Lunka:[/FONT]





wkleilam ja takze na wątek Rozy z Krakowama nos jak Shillunia:loveu:

Posted

aisaK napisał(a):
I to bardzo dobrze sprawdzony... One nie mogą przechodzic z rąk do rąk, wiecznie...
Ale sądzę, że jak będą u Ciebie to z Beatą dobrze domy sprawdzać będziecie.

oj na pewno:lol:

Posted

Rozmawialam z panem, ktory adoptowal Cezara i Urse. Psy dogaduja sie swietnie, razem sie bawia. Pan jest zawiedziony, ze Ursa kocha go tylko do poludnia, a po poludniu jak wraca do domu pani, to milosc do pana znika:diabloti:
Cezar mial jakas nietolerancje pokarmowa. wet myslal, ze to problemy z trzustka, jednak badania to wykluczyl. uff.... przerzucili sie z suchej karmy na gotowany ryz z kurczakiem. Cezarowi robia sie tez krwiaki. czekaja go specjalistyczne badania pod tym kontem.
Pan zapisal sie do zwiazku kynologicznego, czeka na rodowod i ma w planie wystawiac Cezarka na poczatek na mniejszych imprezach. ogolnie domowa sielanka.
Ursa jest wesola, zabawowa i kochana. gdyby jeszcze pana kochala po poludniu, byloby rewelacyjnie:diabloti:

acha.....i pan czeka na plakaty, zeby porozwieszac gdzie sie da:lol:

Posted

Info super!

daga_27 napisał(a):

acha.....i pan czeka na plakaty, zeby porozwieszac gdzie sie da:lol:


No to podaj mi jego adres! Kupilam juz wiecej kopert na zapas i moge wyslac.

Beata

Posted

daga_27 napisał(a):
ja wysle. po 16-tej ide na poczte. a jak Ci kopert zabraknie, to krzycz. mam jeszcze z 10 sztuk.


Brakowalo mi w poniedzialek, nie bylo w Tczewie w ogole :-(
To kupilam na zapas.

Posted

A czemu oni wcześniej nie powiedzieli, że mają jeszcze drugiego psa???

Czyżby chcieli sobie błękitka zostawić? W takim razie, skoro oba oddają, coś dziwne i mało prawdopodobne wydaje mi się, że powodem jest jej rzekome pogryzienie dziecka...

Ale nie o tym chciałam pisać, zalogowałam się, bo właśnie wróciłam ze spaceru z Lachsiakiem, po drodze jak zwykle mijając dom miłych państwa, którzy mieli dwie dobcie (już za TM [']:(, były bardzo stare).
Codziennie mijam ich dom, spacerując z moim, raz zaczepił mnie ich syn, chwaląc mojego dobeczka, od słowa do słowa przeszłam do rzeczy, zopstawiając mu adres naszej strony i mój nr telefonu, mówiąc, że mamy duuużo dobeczków i już czas, aby ich rany po odejściu suczek ukoił kolejny dobcio.

Dziś porozmawiałam z państwem osobiście, powiedziałam o Nadziei Dobermana, a że państwo się na rasie znają i chcą, żeby nie był to pies w typie, pomyślałam o Urtice - co Wy na to?
A ponieważ mieli dwa, a teraz zobaczyłam, że ona ma kolegę z tego samego domu - może by im oba zaproponować?

Tylko potrzebuję dużych, wyraźnych zdjęć.

Bo państwo raczej na stronę nie wejdą, no i ponieważ jest wybór, chcieliby dobka z kopiowanymi uszami i ogonem. Niebojaźliwego. Mają duży dom z duuużym ogrodem, poza tym ja bym ich codziennie molestowała, mijając ich na spacerku, więc miałybyśmy częste fotorelacje - oczywiście jeśli państwo zdecydują się na dwa (marzy mi się, żeby właśnie jak najwięcej adoptowali, skoro już dwa na raz mieli:eviltong:).

Ach, dom jest w Warszawie, na przedmieściach, kilka kroków ode mnie. Oczywiście podpisania umowy, kontroli warunków przed i po bym dopilnowała:) I myślę, że często zaglądałabym sprawdzić, co i jak;)

Posted

Przeklejam szybko, bo już muszę iść a dosłonie przed chwilą napisała do mnie Neris:

Witaj,

Dowiedziałam sie szukając mojej suki, że do Józefowa przywieziono koszmarnie wychudzoną dobermankę w ciąży. Ten facet co ją odławiał twierdzi że ona nie przeżyje porodu. Ja nie mam już miejsca w domu, mam 16 psów... czy możesz jakoś pomóc? Bardzo się o nią boję, wyglądała ponoć jak śmierć.

Nie mam zdjęć, info dostałam telefonicznie.

Pozdrawiam
Agnieszka


Co zrobimy:(?
Może nie jest za późno, by usunąć ciążę!
ale skąd weźmiemy pieniądze? :( Gdzie ulokujemy sunię? Ja nie mogę wziąć, na początku maja wyszłam ze szpitala, pobita przez sąsiada z dołu, długa historia, sunia nie byłaby u mnie bezpieczna...
Hotel? Czy z bazarków uzbieramy? Może jakaś lecznica policzy nam mniej, bo to bezdomny pies...

Posted

Ja mam propozycję: dr Laudańska w Pruszkowie.
Mało policzy i robi takie cięcia, że suki na drugi dzień biegają, maja bardzo małe "dziurki". Mogę też znaleźć fundusze. Ale potrzebny byłby transport i to dwa razy, bo kto będzie siedział i czekał na suńkę parę godzin?
I czy taka sunia może w ogóle być operowana?

Posted

Ja mogę jakby co siedzieć i czekać, tylko gdzie, bo nie rozumiem - w lecznicy czy w schronisku?
Trzeba tam chyba będzie zadzwonić, ja tam nigdy nie byłam, nie wiem, czy wydadzą psa... :(

(Oj, chyba nie pójdę dziś wcześnie spać:()

Posted

No właśnie, też nie wiem, czy można operować - nie wiem, w jakim stanie jest sunia, co to znaczy "w złym", może "tylko" niedożywiona, może gorzej - jakaś choroba zakaźna, w każdym razie jestem zdania, że jeśli tylko nei ejst za późno, trzeba przeprowadzić sterylizację aborcyjną:(
Za dużo dobkowych nieszczęść na tym złym świecie...:(

Posted

A gdzie ta sunia jest? W lecznicy w Pruszkowie nie ma hotelu, jutro rano zadzwonię i zapytam o wszystko panią doktor. Nie wiem, co z nią potem. Przydałoby się też wiedzieć wcześniej, czy ona kwalifikuje się do zabiegu, żeby jej nie wieść niepotrzebnie i męczyć.

Posted

Józefów koło Legionowa, schronisko.
Wiem to, tak jak napisałam, od Neris. Zdjęć nie ma, trzeba by zadzwonić (teraz to za późno:/), porozmawiać, chyba mają tam weterynarza na miejscu? Ja nie byłam w tym schronisku...

Posted

A, Neris napisała, że na sterylizację tam nie mamy co liczyć:(
W każdym razie, opieka w schr. nie będzie tą najlepszą - ja jakby co deklaruję pomoc, ale ani samochodu, ani pieniędzy nie mam... Tylko grosze. Karmę ewentualnie, ale nie specjalistyczną.

Posted

Ojć:roll:...przepraszam.... ta moja ostatnia wypowiedz była pisana ironicznie... To jest net i zabrzmiało chamsko - fakt:placz::placz::placz:.
I'm sorry verry much:-(.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...