Ulka18 Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Aisak, no wlasnie Klementynkaa pisala, ze to jest dom, ktory przebiera w dobermanach, nasz jest 3-ci na ich liscie :shake: Quote
aisaK Posted December 19, 2008 Posted December 19, 2008 Dobrze byłoby go sprawdzić, miałysmy ostatnio nie ciekawego pana z Katowic chętnego na dobeczka. Mam nadzieje, że to nie ten;) Quote
dzodzo Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Wszystkim dogomaniakom a w szczególności dobermaniakom życzenia radosnych Świąt Bożego Narodzenia w atmosferze miłości, bliskości i ciepła.Żeby nasze ukochane zwierzęta były przy nas i w noc wigilijną mogły po swojemu niekoniecznie ludzkim głosem okazać nam, że ich przyjażń i obecność w naszych domach to wielki dar… Oby był to czas spokoju i odpoczynku od codziennej gonitwy.Wesołych Świąt, kochani!!! Asia-dzodzo i ZARA Quote
Anashar Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Nie zabijecie mnie za wykorzystanie wiersza na kartce adopcyjnej? :oops: Ale jest podpisany. I to taka wielorasowa ;) No i Wesołych Świąt!:loveu: ps. kartkę dobkową wrzucam na stronę:) Quote
kuba123 Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 [quote name='Ulaa']No jak tam maluchy, nadal w schronie? Przy -10 napewno Wam okropnie :-( proszę pomóżcie im znaleźć domy one najlepszy okres swojego życia spędzają za kratami są naprawdę przesłodkie :loveu:co widać robocze imiona to: czarna -Salma czarna podpalana -Sepia czekoladowa - Sawanah Quote
mosii Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 jutro Ortis i Jumbo z cieszyna jada do lepszego zycia do dobermann nothilfe:multi::multi::multi: zaraz wrzuce kilka pozegnalnych fotek. Jumbo jest juz u mnie i spróbujemy sie zregenerowac bo jest w fatalnym stanie :shake: Quote
Ulka18 Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 Ale sie ciesze, ze Ortisek jedzie, chociaz u ciebie Mosii bylo mu dobrze. Super, ze bedzie mial dom. Dzieki Mosii za wspaniala opieke na Ortiskiem :calus: Quote
Dea Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 Oj Ortis na pewno się miał dobrze, wszystkie psy u Mosii wyglądaja jakby życie w raju spędzały - wesołe, ufne, odkarmione, i baaardzo przyjacielskie. Ta domowa rottka(tek) fantastyczna! A Otis taki drobniutki, delikatny jest:p Jumbo naprawdę biedny, trzymajcie kciuki żeby doszedł do siebie! Quote
mosii Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 :shake: Jumbo juz w ciepełku, ale jesc nie chce, a jak pije zaraz zwraca.... Quote
Dea Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 Cholerka... może daj mu jeszcze jedną kroplówkę? Dostał podskórnie, o 12-tej w południe, wzbogaconą w witaminy, więc minęło już trochę godzin. Quote
karusiap Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 Matko jedyna:placz:ja myslalam,ze widzialam zaglodzonego psa... Przepraszam jesli nie doczytalam,ale gdzie znajde historie Jumbo?? Quote
Dea Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 karusiap napisał(a):Matko jedyna:placz:ja myslalam,ze widzialam zaglodzonego psa... Przepraszam jesli nie doczytalam,ale gdzie znajde historie Jumbo?? Karusiap Jumbo trafił do cieszyńskiego schronu jakiś miesiąc, półtorej temu (musiałabym sprawdzić). Wyglądał bardzo źle, zdjęcia są trochę wcześniej na wątku, ale nie aż tak źle:shake:. Jaka była jego historia wcześniej nie wiem, skąd się wziął, czy go ktoś głodził czy długo się błąkał. Został znaleziony. Przez pierwsze dni w schronie jakoś się trzymał, później zaczęła mu siadać psychika. Jeść dostawał raz dziennie, jednak w ostatnich dniach jadł bardzo mało, coraz mniej. Tylko leżał i spał. Przed wigilią oglądał go wet, dał zastrzyk odpornościowy. Quote
karusiap Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 dziekuej Dea:-(ja wiem,ktory to chyba..ten co pisalam o labliach? ehh dramat i tyle:( Quote
Dea Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 karusiap napisał(a):dziekuej Dea:-(ja wiem,ktory to chyba..ten co pisalam o labliach? ehh dramat i tyle:( Tak, to on. Aby chłopak dał radę!!! Quote
mosii Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 :placz::placz::placz::placz: umarł!!:placz::placz: jezu kochany!!! dlaczego, juz było tak blisko................. nie moge...................... Quote
mosii Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 normalnie siedze i wyje :placz::placz: nie raz psy umierały mi na rękach, ale dlaczego teraz, dlaczego On, juz najgorsze miał za soba, miało być tylko lepiej.... ale zycie jest potwornie okrutne........ miałam go na oku cały czas, szykowłałam chłopaków do wyjazdu na jutro, kąpałam Ortisa, Jumbo troche wody popijał, juz nie wymiotował, pół godziny przed smiercią ładnie sie wysikał, machal do mnie tym przerazliwie chudym ogonkiem, spał... wyszłam zapalić, wróciłam... juz umierał, serce staneło, nie miał tętna, reanimowałam go, robiłam masaz serca, nic, zrenice rozszezone, umarł, tak sobie kur*a mać po prostu umarł!!!!!!!!!!! siedziałam z Jumbo na kolanach, łzy mi lecialy, nie zauwazyłam Ortisa, który patrzył mi przez ramię............ jestem wstrząsnięta..... Quote
Ulka18 Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Mosii, zrobilas wszystko co w ludzkiej mocy, zeby pomóc Jumbo. To ktos inny jest winny, ze biedaczyna byl w takim stanie, ten ktos powinien zawisnac na suchej żerdzi za to co zrobil Jumbusiowi. Biedna psina :placz::placz::placz: Dobrze, ze umarl na Twoich ramionach.... Quote
Klementynkaa Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 dlaczego??? poddał się biedak, po prostu się poddał kochany :placz: Quote
aisaK Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Ja sobie nigdy nie wybacze: mogłam go wyciagnac już kilka dni temu, mogłam zdarzyć....:placz: mogłam... wybacz mi, Jambo <*> Quote
karusiap Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Jumbo...:( [*] on czekal by umrzec w kochajacych ramionach.... Quote
BeataJ Posted January 6, 2009 Author Posted January 6, 2009 mosii - trzymaj sie widocznie nie chcial nigdzie wyjezdzac..... Quote
Yorija Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Kora - oborniki Wlkp. Ze strony schroniska: Kora to mieszaniec dobermana.Ma około 5 lat.Jest bardzo grzeczna i trochę boi się innych psów.Przeskakuje 2-metrowe płoty.Bardz lubi chodzić z dziećmi na spacery.W schronisku od 12.2008r. Kontakt Aleksandra Mokrzycka tel.:603 545 654 Kierownik schroniks adoś trudnym rozmówca jest więc proponuję gdyby ktoś chciał się czegoś więcej dowiedzieć to dzwonic najpier do Oli Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.