Rybc!a Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Wiecie co? Bo ja przecież w Elblągu mam dom dla szczeniaka dobermana, a ten 8 miesięczny to jesze podrostek. Daga, czy on jedzie do ciebie? Zawsze z Tczewa do Elbląga bliżej niż z Częstochowy do Elbląga. Tylko tak jak mówiłam wcześniej ja nie ręczę za tą kobietę.Wiem tylko, że miała już dobermana. Quote
daga_27 Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 mysle, ze zdecyduje sie na to, zeby przyjechaly oba. fajnie by bylo znalezc wspolny dom. Rybcia, dom i tak musi byc sprawdzony. Quote
aisaK Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 I to bardzo dobrze sprawdzony... One nie mogą przechodzic z rąk do rąk, wiecznie... Ale sądzę, że jak będą u Ciebie to z Beatą dobrze domy sprawdzać będziecie. Quote
dzodzo Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 [FONT=Arial]niestety bardzo zła wiadomośc-trafiła do krakowskiego schroniska kolejna suczka dobermanka Luna 9 letnbia rodowodowa, łagodna do ludzi i psów, nie tolerujaca kotów!!, zrzeczona ponieważ właścicielka musiał iść do szpitala. [/FONT] [FONT=Arial]oto Lunka:[/FONT] wkleilam ja takze na wątek Rozy z Krakowa Quote
daga_27 Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 [quote name='dzodzo'][FONT=Arial]niestety bardzo zła wiadomośc-trafiła do krakowskiego schroniska kolejna suczka dobermanka Luna 9 letnbia rodowodowa, łagodna do ludzi i psów, nie tolerujaca kotów!!, zrzeczona ponieważ właścicielka musiał iść do szpitala. [/FONT] [FONT=Arial]oto Lunka:[/FONT] wkleilam ja takze na wątek Rozy z Krakowama nos jak Shillunia:loveu: Quote
daga_27 Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 aisaK napisał(a):I to bardzo dobrze sprawdzony... One nie mogą przechodzic z rąk do rąk, wiecznie... Ale sądzę, że jak będą u Ciebie to z Beatą dobrze domy sprawdzać będziecie. oj na pewno:lol: Quote
daga_27 Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Rozmawialam z panem, ktory adoptowal Cezara i Urse. Psy dogaduja sie swietnie, razem sie bawia. Pan jest zawiedziony, ze Ursa kocha go tylko do poludnia, a po poludniu jak wraca do domu pani, to milosc do pana znika:diabloti: Cezar mial jakas nietolerancje pokarmowa. wet myslal, ze to problemy z trzustka, jednak badania to wykluczyl. uff.... przerzucili sie z suchej karmy na gotowany ryz z kurczakiem. Cezarowi robia sie tez krwiaki. czekaja go specjalistyczne badania pod tym kontem. Pan zapisal sie do zwiazku kynologicznego, czeka na rodowod i ma w planie wystawiac Cezarka na poczatek na mniejszych imprezach. ogolnie domowa sielanka. Ursa jest wesola, zabawowa i kochana. gdyby jeszcze pana kochala po poludniu, byloby rewelacyjnie:diabloti: acha.....i pan czeka na plakaty, zeby porozwieszac gdzie sie da:lol: Quote
BeataJ Posted May 31, 2007 Author Posted May 31, 2007 Info super! daga_27 napisał(a): acha.....i pan czeka na plakaty, zeby porozwieszac gdzie sie da:lol: No to podaj mi jego adres! Kupilam juz wiecej kopert na zapas i moge wyslac. Beata Quote
daga_27 Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 ja wysle. po 16-tej ide na poczte. a jak Ci kopert zabraknie, to krzycz. mam jeszcze z 10 sztuk. Quote
BeataJ Posted May 31, 2007 Author Posted May 31, 2007 daga_27 napisał(a):ja wysle. po 16-tej ide na poczte. a jak Ci kopert zabraknie, to krzycz. mam jeszcze z 10 sztuk. Brakowalo mi w poniedzialek, nie bylo w Tczewie w ogole :-( To kupilam na zapas. Quote
BeataJ Posted May 31, 2007 Author Posted May 31, 2007 Jakby ktos chcial kosmetyki a przy okazji skapnie cos na nasze dobeczki. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=68997 Beata Quote
Dobermania Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 A czemu oni wcześniej nie powiedzieli, że mają jeszcze drugiego psa??? Czyżby chcieli sobie błękitka zostawić? W takim razie, skoro oba oddają, coś dziwne i mało prawdopodobne wydaje mi się, że powodem jest jej rzekome pogryzienie dziecka... Ale nie o tym chciałam pisać, zalogowałam się, bo właśnie wróciłam ze spaceru z Lachsiakiem, po drodze jak zwykle mijając dom miłych państwa, którzy mieli dwie dobcie (już za TM [']:(, były bardzo stare). Codziennie mijam ich dom, spacerując z moim, raz zaczepił mnie ich syn, chwaląc mojego dobeczka, od słowa do słowa przeszłam do rzeczy, zopstawiając mu adres naszej strony i mój nr telefonu, mówiąc, że mamy duuużo dobeczków i już czas, aby ich rany po odejściu suczek ukoił kolejny dobcio. Dziś porozmawiałam z państwem osobiście, powiedziałam o Nadziei Dobermana, a że państwo się na rasie znają i chcą, żeby nie był to pies w typie, pomyślałam o Urtice - co Wy na to? A ponieważ mieli dwa, a teraz zobaczyłam, że ona ma kolegę z tego samego domu - może by im oba zaproponować? Tylko potrzebuję dużych, wyraźnych zdjęć. Bo państwo raczej na stronę nie wejdą, no i ponieważ jest wybór, chcieliby dobka z kopiowanymi uszami i ogonem. Niebojaźliwego. Mają duży dom z duuużym ogrodem, poza tym ja bym ich codziennie molestowała, mijając ich na spacerku, więc miałybyśmy częste fotorelacje - oczywiście jeśli państwo zdecydują się na dwa (marzy mi się, żeby właśnie jak najwięcej adoptowali, skoro już dwa na raz mieli:eviltong:). Ach, dom jest w Warszawie, na przedmieściach, kilka kroków ode mnie. Oczywiście podpisania umowy, kontroli warunków przed i po bym dopilnowała:) I myślę, że często zaglądałabym sprawdzić, co i jak;) Quote
Dobermania Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Przeklejam szybko, bo już muszę iść a dosłonie przed chwilą napisała do mnie Neris: Witaj, Dowiedziałam sie szukając mojej suki, że do Józefowa przywieziono koszmarnie wychudzoną dobermankę w ciąży. Ten facet co ją odławiał twierdzi że ona nie przeżyje porodu. Ja nie mam już miejsca w domu, mam 16 psów... czy możesz jakoś pomóc? Bardzo się o nią boję, wyglądała ponoć jak śmierć. Nie mam zdjęć, info dostałam telefonicznie. Pozdrawiam Agnieszka Co zrobimy:(? Może nie jest za późno, by usunąć ciążę! ale skąd weźmiemy pieniądze? :( Gdzie ulokujemy sunię? Ja nie mogę wziąć, na początku maja wyszłam ze szpitala, pobita przez sąsiada z dołu, długa historia, sunia nie byłaby u mnie bezpieczna... Hotel? Czy z bazarków uzbieramy? Może jakaś lecznica policzy nam mniej, bo to bezdomny pies... Quote
zasadzkas Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Ja mam propozycję: dr Laudańska w Pruszkowie. Mało policzy i robi takie cięcia, że suki na drugi dzień biegają, maja bardzo małe "dziurki". Mogę też znaleźć fundusze. Ale potrzebny byłby transport i to dwa razy, bo kto będzie siedział i czekał na suńkę parę godzin? I czy taka sunia może w ogóle być operowana? Quote
Dobermania Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Ja mogę jakby co siedzieć i czekać, tylko gdzie, bo nie rozumiem - w lecznicy czy w schronisku? Trzeba tam chyba będzie zadzwonić, ja tam nigdy nie byłam, nie wiem, czy wydadzą psa... :( (Oj, chyba nie pójdę dziś wcześnie spać:() Quote
Dobermania Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 No właśnie, też nie wiem, czy można operować - nie wiem, w jakim stanie jest sunia, co to znaczy "w złym", może "tylko" niedożywiona, może gorzej - jakaś choroba zakaźna, w każdym razie jestem zdania, że jeśli tylko nei ejst za późno, trzeba przeprowadzić sterylizację aborcyjną:( Za dużo dobkowych nieszczęść na tym złym świecie...:( Quote
zasadzkas Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 A gdzie ta sunia jest? W lecznicy w Pruszkowie nie ma hotelu, jutro rano zadzwonię i zapytam o wszystko panią doktor. Nie wiem, co z nią potem. Przydałoby się też wiedzieć wcześniej, czy ona kwalifikuje się do zabiegu, żeby jej nie wieść niepotrzebnie i męczyć. Quote
Dobermania Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Józefów koło Legionowa, schronisko. Wiem to, tak jak napisałam, od Neris. Zdjęć nie ma, trzeba by zadzwonić (teraz to za późno:/), porozmawiać, chyba mają tam weterynarza na miejscu? Ja nie byłam w tym schronisku... Quote
Dobermania Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 A, Neris napisała, że na sterylizację tam nie mamy co liczyć:( W każdym razie, opieka w schr. nie będzie tą najlepszą - ja jakby co deklaruję pomoc, ale ani samochodu, ani pieniędzy nie mam... Tylko grosze. Karmę ewentualnie, ale nie specjalistyczną. Quote
Karilka Posted May 31, 2007 Posted May 31, 2007 Ojć:roll:...przepraszam.... ta moja ostatnia wypowiedz była pisana ironicznie... To jest net i zabrzmiało chamsko - fakt:placz::placz::placz:. I'm sorry verry much:-(. Quote
Klementynkaa Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 a co te nasze dobcie tak nisko upadły? hopsik do góry po nowe domki i serduszka :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.