klaki91 Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 [quote name='Afryka']Paulina87, świetna historia :lol: Mój mąż też miał opory przed wycieczką do schroniska, bo spodziewał się brudu, smrodu i samych pokrzywionych psychicznie psów. Kiedy już byliśmy zdecydowani na wzięcia psa, to do schroniska go zaciągnęłam podstępem. Mówił mi potem, że spodziewał się czegoś o wiele gorszego. Przy czym faktycznie psy z krakowskiego azylu są zadbane, wyprowadzane przez wolontariuszy. Nie każde schronisko tak wygląda.[/QUOTE] Ja moją brałam z poznańskiego i właśnie tak jest...smród, brud, a pies pokrzywiony psychicznie choć już naprostowany. Ciężko się na to wszystko patrzy, ciężko się zdecydować, ja decyzję podjęłam za szybko i trochę tego żałuję Quote
makot'a Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 [quote name='klaki91'] ja decyzję podjęłam za szybko i trochę tego żałuję[/QUOTE] ?? (10 znaków) Quote
klaki91 Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 makot'a;20715273 napisał(a):?? (10 znaków) Wzięłam po prostu pierwszego lepszego młodego psa bez większego zastanowienia po tym jak mi dosłownie sprzed nosa zwinięto innego upatrzonego szczeniaka. Niepotrzebnie poszłam jeszcze przejść się między boksami. Jak wróciłam to już ktoś "mojego" kosmatego 2-miesięcznego burka trzymał na rękach i szedł podpisywać umowę. Wzięłam więc rudzielca który radośnie darł na mnie mordę przez kraty. A potem całą drogę miągwił z przejęcia i obrzgał mnie dokładnie wszystkim co w siebie tam wcisnęła w porze obiadowej (czyli makaron a la lasagne i inne paskudztwa). Chciałam psa na pale wiec się przejechałam trochę bo zupełnie innego charakteru szukałam + nie zdawałam sobie w ogóle sprawy z tego jakie problemy może sprawić 7-miesieczny szczeniak o skopanej socjalizacji. Quote
tobilife Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 Ja w sumie bardzo bym chciała, żeby przypadkowi ludzie dyskryminowali mojego psa, a nie lepili się do niego bez zapytania. Bo fajny, mały, puchaty szczeniaczek. Co innego taki prawdziwy psiarz, który to wie jak się przywitać i dotknąć- taki proszę bardzo, niech podchodzi i będę szczęśliwa (mam straszny problem w znalezieniu kogoś ze statecznym psiakiem, który pomógł by mi w socjalu). Ale przypadkowi ludzie nie rozumiejący słowa NIE, i rzucający się na mojego psa z łapami, nim zdążę w ogóle coś powiedzieć to koszmar. Może i trochę przesadzam, ale ręce mi już opadają. Suczka nie znosi dworu i do niedawna obszczekiwała i powarkiwała na każdego przechodnia zapierając się przy tym łapami. Robię co mogę. Skupiam jej uwagę na sobie, ciumkam zachęcając do dalszej podróży (nie pocieszam, jestem stateczna, spokojna), chwalę, kiedy dobrze jej idzie. Piesek się trochę ośmiela, a tu sru, dziecko z nie wiadomo której strony, zupełnie nieświadome przybiera postawę, którą pies źle odbiera i już chce głaskać. No i od nowa.. Quote
klaki91 Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 Oj, liczysz chyba na niemożliwe ;) ja miałam identycznie jak ruda była młoda, choć szczęście w nieszcześciu, że była już duża (7 m) więc nie miała szczeniaczkowatego wyglądu..... zresztą dalej ludzie miewają wyskoki. Nikt się nie pyta o to czy może psa pogłaskać. A jak już się zabiera do głaskania to oczywiście robiąc zamaszysty ruch dłonia i pac na łeb. Nie spotkałam ani jednej osoby która głaskałaby psa po klacie, bokach- wszyscy od razu łeb i uszy. I nikt nie kucnie do szczeniaka, wszscy się gwałtownie nachylają. Quote
tobilife Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 No właśnie o tej gwałtowności piszę. Przejdzie taki, przestraszy mi psa, a potem nie jego problem, że ja mam kłopot z pokazaniem psu, że środowisko jest przyjazne, a spacery to fajna rzecz. Nie jest duża, ale ja nie chcę z niej robić kaleki i nosić ją na rękach jak tylko coś pojawi się na horyzoncie (jak to niektórzy robią). Quote
ajeczka Posted April 10, 2013 Posted April 10, 2013 Mnie pies wybrał w schronisku. Nic nie wiedziałam o ttb wcześniej, ale to rude coś od razu wiedziało, że będzie nasze. Wyskakał sobie naszą uwagę. Miał rok, teraz będzie miał 3 i jest moim szczęściem. Dwa lata ciężkiej pracy nad jego ułożeniem i udało mi się. Ciągle z nim pracuję, karmię najlepiej jak mogę, kupuję skórzane legowiska, markowe obroże i smycze. Niejeden rasowy tak nie ma ;-) Quote
Patmol Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 [quote name='klaki91'] Chciałam psa na pale wiec się przejechałam trochę bo zupełnie innego charakteru szukałam co to znaczy? Quote
xxxx52 Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 [quote name='Patmol']co to znaczy?[/QUOTE] mam podobne pytanie chyba nie na pole?bo po co ludziom psy na pola,na polach to stawia sie stracha na wroble?a pale, jeszcze gubsze okreslenie ,bardzo egzotyczne .Ciekawe co to znaczy to pale? Quote
klaki91 Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 [quote name='Patmol']co to znaczy?[/QUOTE] tu teraz natychmiast w tej chwili tak xxxx52, na pewno na pole, do budy, na łańcuch :roll: Quote
Afryka Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 [quote name='klaki91']tu teraz natychmiast w tej chwili [/QUOTE] Człowiek się dzięki dogomanii uczy młodzieżowego języka ;) Chociaż akurat ja określenie na "na pałę" znałam już wcześniej :) Quote
klaki91 Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 [quote name='Afryka']Człowiek się dzięki dogomanii uczy młodzieżowego języka ;) Chociaż akurat ja określenie na "na pałę" znałam już wcześniej :)[/QUOTE] Wiejski slang :diabloti: Quote
xxxx52 Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 co to jest "na pale".Pala to mozna dostac w glowe idac ciemna ulica, a co ma to z psami wspolnego? Ps moja najmlodsza latorosl ma 21 lat i tego okreslenia nie zna,juz nie mowic o moim synie znacznie starszej generacji Quote
evel Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 Naprawdę nie macie się już czego czepić? :roll: Quote
Afryka Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 [quote name='evel']Naprawdę nie macie się już czego czepić? :roll:[/QUOTE] Dzisiaj taki dzień na dogo, w każdym wątku na który zaglądam, ktoś się kogoś czepia ;) Quote
WiedźmOla Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 "na pałę" może też oznaczać "bez zastanowienia" Nie czepiajcie się o pierdoły, bo tylko zaśmiecacie wątek. Ja również mam problem z takimi łapskami lecącymi do mojego psa. Z tym, że mój nie da się pogłaskać, bo zaraz odstrasza swoim szczekaniem (lęk przed ludźmi). Zachwyt moim psem doprowadza do tego, że ludzie mimo jego szczekania i warczenia oraz moich próśb o ignorowanie go w przypadku chęci rozmowy ze mną lub całkowite oddalenie się, nadal gapią się prosto w psie ślepia i gadają do niego "No nie szczekaj, taki fajny jesteś bla bla bla" a on się jeszcze bardziej nakręca :shake: I żeby nie było, że to tylko ludzie bez psów baaa.... "Bo wie pani ja też mam pieska, ja tak lubię pieski. Nooo nie szczekaj na mnie, ja Ci nic nie zrobię bla bla bla" :angryy: Quote
Patmol Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 Do mnie czasem dziecko podbiega -na spacery w łąki chodzę przez rynek miasta i łaaaaps psa za szyję -czasem malutkie dzieci tak robią. Jak dwuletnie /trzyletnie dziecko tak zrobi - to szkoda z nim dyskutować. Uśmiecham sie tylko, a psy sie przyzwyczaiły. Quote
WiedźmOla Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 Tylko, że czasami pies może mieć zły dzień, może być mu za gorąco/coś go pobolewać/uwierać i wtedy taki cierpliwy może nie być. A rodziców opieprzyć porządnie, żeby nauczyli dzieciaka, że pieskowi się tak nie robi. Quote
Koszmaria Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 [quote name='WiedźmOla']Tylko, że czasami pies może mieć zły dzień, może być mu za gorąco/coś go pobolewać/uwierać i wtedy taki cierpliwy może nie być. A rodziców opieprzyć porządnie, żeby nauczyli dzieciaka, że pieskowi się tak nie robi.[/QUOTE] kiedyś będąc gówniarą ochrzaniłam babcię takiego jednego bąka,który się czaił żeby pogłaskać psa mojej mamy[siedział na smyczy przy nodze,na 'zostań']. pies mojej mamy ma śliczny,milusi pysio,przepiękne skarpetunie na łapkach.ładny pies.tylko że on sobie nie życzy żeby go ktoś obcy dotykał i niestety mama go już tak 'wyuczyła',że pies nie ostrzega,tylko gryzie na serio. już wolałam żeby mnie ludzie dookoła posądzili o bycie nadpobudliwą wariatką,niż żeby się krew miała lać.i to dziecku,więc psiur by pewnie z miejsca poszedł pod igłę. także opieprzać,mówić twardo rodzicielom takich bączków co się myśli,jeden pies się ucieszy,drugi zignoruje,a trzeci będzie jak pies mojej matki-ucapi bez ostrzegania i na poważnie.a starczy nauczyć dziecko kilku naprawdę 'głupich' czynności żeby mu tego oszczędzić. ale także trzeba chwalić,kiedy podejdzie dzieciak spytać.zawsze to robiłam-niestety rzadziej niż połajankę 'czemu dziecko nie pyta,mój pies gryzie'-pean pochwalny zdarzył mi się może 3-5razy:-( Quote
from_wonderland Posted April 11, 2013 Posted April 11, 2013 [quote name='WiedźmOla']"na pałę" może też oznaczać "bez zastanowienia" Nie czepiajcie się o pierdoły, bo tylko zaśmiecacie wątek. Ja również mam problem z takimi łapskami lecącymi do mojego psa. Z tym, że mój nie da się pogłaskać, bo zaraz odstrasza swoim szczekaniem (lęk przed ludźmi). Zachwyt moim psem doprowadza do tego, że ludzie mimo jego szczekania i warczenia oraz moich próśb o ignorowanie go w przypadku chęci rozmowy ze mną lub całkowite oddalenie się, nadal gapią się prosto w psie ślepia i gadają do niego "No nie szczekaj, taki fajny jesteś bla bla bla" a on się jeszcze bardziej nakręca :shake: I żeby nie było, że to tylko ludzie bez psów baaa.... "Bo wie pani ja też mam pieska, ja tak lubię pieski. Nooo nie szczekaj na mnie, ja Ci nic nie zrobię bla bla bla" :angryy:[/QUOTE] Jak ja to znam :roll: moja suka to samo, przejśc obok człowieka w ciszy może tyle razy ile razy on nie zwróci na nia uwagi. Jeśli inaczej, gotowa się zaalarmowac pół osiedla i nie ruszy z miejsca, póki ten ktoś nie zniknie jej z oczu. A już kompletną tragedią są własnie tacy znawcy... "Oj, nie szczekaj na mnie" :roll: Quote
Patmol Posted April 12, 2013 Posted April 12, 2013 A ja raczej wychodzę z założenia, że jeśli idę ze swoim psem przez rynek, który jest deptakiem - i jest tam wiele spacerowiczów, a także małych dzieci -to muszę sie liczyć z tym, że jakiś maluch podbiegnie i dotknie mojego psa. Więc jeśli absolutnie sobie nie życzę dotykania psa to powinnam albo mu założyć kaganiec, i to juz jest widoczna informacja, że pies jest grozny -albo omijać rynek. Sama mam dzieci. Wiem jak to jest. Na rynku jest duży deptak -dzieci idą kawałek od rodziców, jedzą lody, skaczą, i nie mam pretensji to tych rodziców -że dziecko jest szybciej przy psie, a oni przybiegają po chwili, często wystraszeni, - i przeważnie przepraszają. Quote
zmierzchnica Posted April 12, 2013 Posted April 12, 2013 Ja też do dzieci nie mam pretensji, ani do ich rodziców, jeżeli reagują :) Ale dostaję piany, jak dziecko rzuca lub dźga psa patykiem, próbuje go przejechać rowerkiem itd, a rodzic zagadany z koleżanką lub przez telefon. Niestety, zdarzało mi się to kilka razy i wytoczyłam ciężkie argumenty. Raz rozpętałam wojnę z nadwrażliwą mamuśką, której dzieciak rzucał w mojego psa kijami. Wrzeszczała, że jestem gówniarą, a jej dziecko jest dobrze wychowanie :cool3: Ano piękny przykład dostało. Tak samo wysyłanie dziecka do psa, żeby pogłaskało, bez pytania właściciela - niedopuszczalne i już. No ale nieraz zdarzają mi się ludzie dorośli, nawet w garniturach po pracy (!), którzy mijając mojego psa - przejeżdżają mu ręką po grzebiecie :roll: Pies zwykle się nawet nie zdąży zorientować, co się stało - ale kurczę, tak na logikę, nie robi się tak ;) Ja nie mijam ładnego dziecka i nie smyram go po głowie, bo to byłoby naruszenie jego przestrzeni prywatnej i po prostu tak się nie robi. Jak idę koło ładnego auta też go nie klepię ;) Bo to czyjaś własność. Nie rozumiem zupełnie, dlaczego psy są wyłączone z tej zasady. Jeśli chodzi o temat wątku, dzisiaj przechodzę koło targu z psami. Dwie wiejskie baby: -Zobacz, ile kundli! -No powiedz, czy ludzie nie są głupi! Ano pewnie, jakbym ze stadem yorków szła to bym była mundra :diabloti: Zabiłam je wzrokiem i poszłam dalej :razz: Quote
Afryka Posted April 12, 2013 Posted April 12, 2013 [quote name='zmierzchnica'] Jeśli chodzi o temat wątku, dzisiaj przechodzę koło targu z psami. Dwie wiejskie baby: -Zobacz, ile kundli! -No powiedz, czy ludzie nie są głupi! Ano pewnie, jakbym ze stadem yorków szła to bym była mundra :diabloti: Zabiłam je wzrokiem i poszłam dalej :razz:[/QUOTE] Wtedy byłabyś mądra, bo wiadomo że hodowla i na handel. Po jaką cholerę kundle trzymać, skoro nawet 5 złotych na nich nie zarobisz ;) Quote
zmierzchnica Posted April 12, 2013 Posted April 12, 2013 [quote name='Afryka']Wtedy byłabyś mądra, bo wiadomo że hodowla i na handel. Po jaką cholerę kundle trzymać, skoro nawet 5 złotych na nich nie zarobisz ;)[/QUOTE] Oj niestety, żebyś wiedziała - moja znajoma niedawno została odwiedzona przez policję. Sąsiadka ze wsi nasłała, bo tej znajomej pies biega luzem po swoim podwórku (nie wychodzi na zewnątrz, ma ogromne gospodarstwo do wylatania się, a znajoma ma konie, toteż ogrodzenie szczelne). Owa sąsiadka ma 8 psów w malutkim kojcu i bardzo ją niepokoi fakt, że pies znajomej biega po swoim własnym ogrodzonym terenie LUZEM, przecież przeskoczy dwumetrowy płot i sąsiadkę zagryzie, na pewno marzy o tym dzień i noc. Policjant oczywiście był bezradny, znajoma pyta go o dowód na jej "zbrodnię", to on nie wie, nooo, zgłoszenie dostał. Ona na to, że nie widzi więc podstaw do zgłoszenia. Biedny policjany zapytał "ale... to co ja mam tej pani powiedzieć?". :mdleje: PS. O policji i sprawach zwierzęcych to ja mogę dużo, bo nie dalej jak dwa dni temu zgłosiłam na policję kolesia, który zaczął mnie szarpać i wyzywać bo śmiem wychodzić z psami na spacer i oskarżał, że psy srają na trawniku - akurat nie srały, a poza tym zbieram po nich. Policja przyjechała i nie wiedziała co zrobić. Jeden pan podszedł do kolesia, drugi do mnie i mojej mamy, spisali nas. Potem drugi policjant podszedł i mówi "no ale jeśli pies się załatwił..." :diabloti: No faktycznie! Jeśli pies się załatwił, to pan wysokości 1,90 miał prawo poszarpać dziewczynę mierzącą metr pięćdziesiąt w kapeluszu :p Quote
WiedźmOla Posted April 12, 2013 Posted April 12, 2013 [quote name='zmierzchnica'] (...) PS. O policji i sprawach zwierzęcych to ja mogę dużo, bo nie dalej jak dwa dni temu zgłosiłam na policję kolesia, który zaczął mnie szarpać i wyzywać bo śmiem wychodzić z psami na spacer i oskarżał, że psy srają na trawniku (...) No faktycznie! Jeśli pies się załatwił, to pan wysokości 1,90 miał prawo poszarpać dziewczynę mierzącą metr pięćdziesiąt w kapeluszu :p[/QUOTE] Ludzie to mają dopiero nasrane...w głowach :stupid: Ja bym Ci radziła mówić policjantom, żeby opieprzali za takie idiotyczne wezwania. Policja jest od poważniejszych rzeczy niż "srające na trawnikach psy". Z resztą Ty mogłaś tego wielkiego gościa zaskarżyć o to szarpanie... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.