Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mój pies jest naprawdę zwierzęciem tolerancyjnym w stosunku do dzieci- okoliczna sfora ok 10 koleżanek siostry ciotecznej która przyjechała na wakacje wchodzi, wychodzi, witana i żegnana merdaniem dupci psiej jest za każdym razem. Problemem jest jej młodsza siostra- dziecko trochę ponad 2 latka ma, jednak w przeciągu 1,5 miesiąca udało jej się sprawic że ktos jak widzi dzieci potrafi przywalic głową w szybe bo jej nie zauważa(wychodzi sobie balkonowymi). Kazik na początku był bardzo zainteresowany znajomością z małym człowiekiem który wiecznie jadł jakieś kanapeczki i chętnie się dzielił;) Jednak bardzo niedelikatne zabawy małej skończyły się tym że pies jej unika- ona się pokazuje, on opuszcza ulubione miejsce do wygrzewania się psa, ona idzie znowu do niego, Kazik ucieka. Dziś pierwszy raz w swoim życiu nie wytrzymał u na nią warknął- jak się okazało wsadziła mu palec do nosa. Ja nie mogę cały dzień z psem siedzieć a zamknięcie go w pokoju jak mnie nie ma skutkuje płaczem przez 5 minut a potem jakaś dobra dusza idzie wypuścić psa- na podwórko, gdzie babcia "zajmuje się" wnusia albo jej mama pozwala za psem latać co jakiś czas ostrzegając ze pies ugryzie.
Dla mnie to jakby ja przytrzymał by miała nauczkę ze oczy/uszy/nosy i psie tyłki(bo palec tam tez wsadziła) nie są do rozciągania i może by dała mu spokój. Tylko że nie chce żeby jego stosunek do dzieci mu się zmienił. Jak wracam skądś i patrze na dziecko próbujące jeździć na psie i babcie ciesząca się z tego mimo że Kazik może nie wygląda, ale i silny jest i zgryz ma naprawdę mocny. Mała nie rozumie też że psia miska to świętość do której się raczej nie zbliża ani nie grzebie w niej.
Macie jakiś pomysł żeby psu nie włączyła się opcja gryzienia dzieci albo dobry pomysł na odizolowanie jednego od drugiego?

Posted

[quote name='Izura']
Macie jakiś pomysł żeby psu nie włączyła się opcja gryzienia dzieci albo dobry pomysł na odizolowanie jednego od drugiego?[/QUOTE]
Pogadać z matką czy babcią dziecka, ale tak na poważnie. Ewentualnie pogadać z samym maluchem, a nuż coś zrozumie.

Posted

Myślę, że powinnaś POWAŻNIE porozmawiać z Babciami. Jeżeli cieszy je widok dziecka jeżdżącego na psie....głupota ludzka ......a potem będzie lament, że pies morderca pogryzł dziecko!
A dziecku włóż palec po kolei do wszystkich otworów, ale tak żeby bolało! I wyjaśnij, że TAKI SAM BÓL CZUJE PSIAK!

Posted

Próbowałam. Tłumaczyłam, pokazywałam, udowodniłam na sobie że one go nie odwołają. Pokazałam ile mu zajmuje rozgryzienie świńskiej nóżki żeby zobaczyły że on może coś zrobić. Teraz pies jest zły bo warknął- jak dla mnie to jest cierpliwy że 1. dopiero teraz 2. tylko warknął. Babcia wychodzi z założenia że "jak coś zrobi dziecku to sie powiesi"(dosłownie, stare myślenie typowo "wiejskie"- będzie po problemie) a matka anemicznie woła "nie ruszaj pieska bo ugryzie". A ona nic sobie z tego nie robi.
Małej tłumaczyłam że kotka nie ciągnie się za ogon- za ogon nie pociągnęła, próbowała kopnąć a jak leżał tez usiąść.
Jedyny plus- za jakieś 1,5 tygodnia sobie pojedzie. Minus- już wszystkich dzieci na spacerach unika mocno i jeszcze trochę a Kazik z miziaka dla dzieci zmieni się w stworopotwora.

Posted

Dziecko, które ma dwa lata jest rozumne....Mała jest najzwyczajniej złośliwa i rozwydrzona! Jak chciała kopnąć kota -trzeba było dać klapsa w pupsko!

Posted

Oberwała od kici, przez pół dnia go omijała. Jej mama twierdzi że to z miłości do zwierzątek.
Już nie mam pomysłu na odizolowanie- bo jak? Mam zrobic kojec dla psa(lub dziecka- sensowniejsze;) ) z drutem kolczastym pod prądem? Najgorsze że nie mam opcji zamkne go jak mnie nie ma w pokoju, będzie spokój miał, tak by się przeżyło- kontakt tylko z daleka by był.

Posted

Czytałam kiedyś o takim sposobie.. jeśli dziecko koniecznie chce się kontaktować z psem, niech zrobi to bez dotyku ;) może to być np. wysoki kojec, a dziecko wyrzuca przez niego jakieś zabawki, smakołyki. Musi być na tyle wysoki, że gdy dziecko wstanie, to nie wyjdzie, a pies nie wskoczy - więc najlepiej, gdyby odbywało się to pod czyjąś kontrolą no i żeby i dziecko i pies widziały się nawzajem. Może frajdę sprawia dzieciakowi trącanie pieska, ale w momencie kiedy i pies zacznie się cieszyć, powinno się to może spodobać obu?

Posted

To raczej pytanie na jakiś wątek psychologiczny dla ludzi, bo tutaj to z ludźmi jest coś nie tak. Trudno mi coś poradzić, bo nie wiem w jakich stosunkach jesteś z babciami i mamusią dziecka, w jakim jesteś wieku i w czyim domu akcja się rozgrywa. Ja na pewno byłabym bardziej stanowcza. Skoro nie wolno dotykać psa, to nie wolno!

Posted

Akcja toczy się u mnie w domu, mam dziecka to siostra mojej matki. Babcia uważa że przesadzam a pies nie ma prawa się bronic. Lat mam 18.
Tez o tym myślałam- o kagańcu i wielkich jednopalczastych rękawicach na dziecko też, najlepiej przywiązane z nogami;) Ale jak pies warknął na szczęście już nie zostawiają jej z nim samej nawet na chwile(za to chciałam zamordować, przypadkiem przecież by jej krzywdę mógł zrobić nawet- niech zamerda jej ogonem, ona się wywali do tylu na jakiś kamień i co? Pogotowie, szpital, karetka?) bo się zrobił "niebezpieczny".

Kontakt bez dotykania nie jest fajny dla niej. Rzucanie zabawek to sama sprawdziła- piłką do nogi, więc jak ma w ręku przedmiot to on woli się nie angażować w jakieś zabawy czy coś. W sumie to od dziecka ucieka, a ja nie chce z małą go ganiać jak odchodzi, bo takiego zachowania go uczyłam jak coś jest nie tak.

Posted

Dziecko przestało napastować psa- teraz się go boi. Próba wskoczenia na śpiącego, wygrzewającego się na słoneczku pieska okazała się dla niej traumatycznym przeżyciem, kłapnął jej zębami w powietrzu i piesek jest unikany bardzo, mała wreszcie pilnowana.

Posted

Całe szczęście, że pies zrównoważony, czy wręcz mega cierpliwy i na kłapnięciu w powietrzu się skończyło; przy innym zwierzaku moglibyście trafić do działu "media", jako link od lokalnych wiadomości o ciężkim pogryzieniu dziecka.
Mi włos się jeży na samą myśl, żeby małe dziecko było do tego stopnia niedopilnowane, żeby skakało na śpiącego psa. Niestety niektórych problemów nie da się rozwiązać z samym psem ;)

Posted

Byłam pewna że trafimy z końcu, tylko myślałam czy z odgryzioną ręką czy głową.
Największy był z babcią, bo to zabawne jak go męczy było. Jeszcze tylko kotek musi ją mocno udziabać albo chlasnąć pazurami, bo do rybki w akwarium ma jakiś respekt. Podobno jest tak brzydka że się jej boi.

Posted

Izura napisał(a):
Dziecko przestało napastować psa- teraz się go boi. Próba wskoczenia na śpiącego, wygrzewającego się na słoneczku pieska okazała się dla niej traumatycznym przeżyciem, kłapnął jej zębami w powietrzu i piesek jest unikany bardzo, mała wreszcie pilnowana.


no i problem rozwiązał się sam, nieco drastycznie, ale dobrze, że w ogóle.

a co do takich nieznośnych dzieci, to sama kiedyś widziałam jak wyrwano kotu pazury z przednich łap, by nie mógł się nimi obronić przed targającym nim chłopcem

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...