Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 677
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Będzie, będzie...
No niestety, wieści są takie sobie. I niewiele się zgadza z tym, o czym wiedziałyśmy do tej pory :(
1. Kimi ma co najmniej 1,5 - 2 lata, więc nie jest już szczeniaczkiem; zresztą ma kamień na ząbkach, który musiał mieć czas, żeby się odłożyć; wszystkie chrząstki wzrostowe są całkowicie zalane, co widać na zdjęciu RTG
2. Została lekko "oszołomiona" i zrobiliśmy RTG kręgosłupa lędźwiowego w dwóch projekcjach - nie ma absolutnie żadnych zmian w w tym odcinku - żadnych kręgów w zbyt dużej odległości od siebie!!!!
3. Zrobiliśmy więc RTG odcinka piersiowego - też w dwóch projekcjach - i problem jest właśnie w ostatnich kręgach piersiowch
4. Możliwości są dwie:
- albo jest to pourazowe (ktoś mógł ją czymś zdzielić przez plecy, duży pies mógł ją przydusić łapą) i to w sumie byłaby chyba lepsza wersja, bo jeśli prawdą jest, że Kimi początkowo wcale nie chodziła, a potem radziła sobie lepiej, mogłoby to wskazywać, że po urazie odczuwała duży ból, a potem było lepiej (no i dostawała Encorton...); czyli, że po urazie zrosło się jak się zrosło i nie będzie się już zmieniać
- albo jest to wada wrodzona i wtedy niestety może się okazać, że będzie się jeszcze pogłębiać
5. Żeby sprawdzić gdzie dokładnie jest ucisk i czy np. pomogłoby odbarczenie, czyli operacja polegająca na usunięciu fragmentu kręgu w miejscu, gdzie jest największy ucisk, trzeba wykonać mielografię, czyli badanie polegające na wpuszczeniu kontrastu w przewód rdzeniowy; jest to badanie wykonywane w pełnej narkozie i zostanie wykonane po 15 września, przy okazji znieczulenia do sterylki
6. Sterylki wcześniej nie da się zrobić, bo właśnie... zaczęła się cieczka - mamy więc szlaban na liczenie kropeczek na brzuszku, przytulanie i głaskanie, głównie, żeby uniknąć ciąży urojonej, która jeszcze bardziej by nam przesunęła sterylkę
7. Na razie Kimi od jutra ma przyjmować steryd (Dexacośtam) i zobaczymy czy poprawi się stan z łapinkami
8. Dostała środek na odrobaczenie
9. Sprawdziliśmy stan uszu, bo popiskiwała przy tarmoszeniu, ale są czyściuteńkie (sprawdzaliśmy stetoskopem, aż do błony bębenkowej! :)) To jeszcze zniosła dobrze, ale gdy Hubert chciał jej zajrzeć do pysia, żeby zobaczyć kamień - cap był do krwi!!!! Hubert jednak powiedział, że to jego wina, bo nie zachował należytej ostrożności, owinął palec i nie kazał zostawić Kimola do obserwacji czy aby nie jest wściekła :) Zapytał tylko retorycznie jak on teraz będzie pracował?...
Za całe dzisiejsze zamieszanie w lecznicy zapłaciłam 100 zł + 10 zł dojazd, co zapisuję w poście rozliczeniowym.

Posted

Ojej ale się narobiło. Jednym słowem po 15 września będzie wiadomo czy to wada wrodzona, czy jest to zmiana pourazowa. Mam nadzieję, że to nie ta wada wrodzona..... Bidule musiało to boleć. A sunia dostała jakiś lek na zatrzymanie cieczki, bo chyba coś takiego jest, czy musisz przeczekać ten okres ???? Pogłaszcz maliznę od Cioteczki.

Posted

Dywagowałyśmy z panią Doktor czy podać jej zastrzyk zatrzymujący cieczkę, ale doszłyśmy do wniosku, że to nie ma sensu. Bo po pierwsze rujka już się zaczęła, po drugie nie ma pewności czy się zatrzyma, po trzecie i tak ją będę zamykać w domu, bo się boję, żeby jej torpeda Lilcia nie staranowała - jakoś przeczekamy. Tylko Lesio się zakocha platonicznie - ale to nic, przynajmniej trochę schudnie jak przestanie jeść :)
A, jeszcze zapomniałam napisać, że Kimi waży 4.3 kg i nie ma prawa przytyć ani grama!!!! :(

Posted

Tak szczerze to suki nie miałam i nie wiem jak się zachowuje w cieczce. Za to przeżyłam 3 rujki i miałam kilka tygodni nie przespanych. Mam nadzieję, że jakoś łagodnie ta cieczka przejdzie. A dlaczego niunia nie może przytyć ze względu na ten kręgosłup ??? Malizna z niej moje koty ważą więcej :(

Posted

:-(:-(od razu myślałam że to może być wada wrodzona zobaczysz jak zareaguje na leki bo to De...to sterydowy lek przeciw zapalny jak leki pomogą i może jakaś rehabilitacja ale ona powinna unikać schodów skoków i na pewno nie będzie mogła przytyć po sterylce będzie trzeba uważać:shake:

Posted

Ja jestem dobrej myśli.:lol: Skoro chodzi, a było gorzej to może po dokładniejszym badaniu może okazać się, że Kimcia wymaga jedynie rehabilitacji i może obejdzie się bez operacji. Ja zawsze wybieram opcje lajtowe:eviltong: choć zdaję sobie sprawę, że w grę może wchodzić poważna operacja. Ale póki co proszę delikatnie wymyziać malutką :loveu: i trzymamy kciuki za udaną mielografię (o rany co za nazwa:evil_lol:).

Posted

Damy radę! Najważniejsze, że już mniej więcej wiadomo co jest i co trzeba. Steryd zaczniemy od dzisiaj. Na razie rano dostała pierwszą połówkę tabletki na odrobaczenie. U nas schodów nie ma - jedynie jeden stopień na ganek i dwa stopnie na taras (w tym jeden bardzo niziutki). Skakać jej nie pozwalamy, choć czasem jej się uda śmignąć z kanapy na podłogę... A tak to gania z Kreśką, wyleguje się na słoneczku i wygląda na zadowoloną :)

Ellig - piękne dzięki, Karmicielko Ty nasza! Teraz tylko muszę doczytać dokładne dawkowanie, żeby nam Kimulec nie przytył na tym super żarełku :) Będziemy skrupulatnie kontrolować wagę, bo każdy dodatkowy dekagram to obciążenie dla już i tak przetrąconego kręgosłupa...

Posted

Pozostaje czekać i mieć nadzieję, że to zaleczony dawny uraz a nie wada wrodzona.
Kurcze, tym mnie Nutusiu zaskoczyłaś, że nie można suni z cieczką przytulać itd. - moja Miśka do mnie trafiła po sterylizacji aborcyjnej - więc jestem zielona w temacie..ale przyznam szczerze, że pierwsze słyszę.

Posted

Przytulać trochę można, ale nie za bardzo, bo to grozi ciążą urojoną, a to jest baaaardzo niefajny stan. Moja pierwsza jamnisia (rodowodowa) to była mistrzyni! Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że trzeba ograniczyć pieszczochowanie i pozabierać wszelkie poduszki i zabawki... Gdy nadchodził czas porodu (dokładnie jak w kalendarzu, gdyby była zaciążona), wiła gniazdo z poduszek właśnie - ściągała wszystkie, plus kocyki i się szykowała. Potem odbywał się sam poród - dyszała, piszczała... A zaraz potem znosiła do gniazda wszystkie zabawki, dostawała mleka w cycochach i zaczynał się dramat - zapalenie gruczołów, okłady z kapusty, depresja - jednym słowem - rozpacz w kratkę! :(

Posted

Nutusia napisał(a):
Przytulać trochę można, ale nie za bardzo, bo to grozi ciążą urojoną, a to jest baaaardzo niefajny stan. Moja pierwsza jamnisia (rodowodowa) to była mistrzyni! Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że trzeba ograniczyć pieszczochowanie i pozabierać wszelkie poduszki i zabawki... Gdy nadchodził czas porodu (dokładnie jak w kalendarzu, gdyby była zaciążona), wiła gniazdo z poduszek właśnie - ściągała wszystkie, plus kocyki i się szykowała. Potem odbywał się sam poród - dyszała, piszczała... A zaraz potem znosiła do gniazda wszystkie zabawki, dostawała mleka w cycochach i zaczynał się dramat - zapalenie gruczołów, okłady z kapusty, depresja - jednym słowem - rozpacz w kratkę! :(


Nieźle, moja koleżanka miała kiedyś suczkę pudelka co też miała ciąże urojone to chodziła z maskotką na spacery bo myślała że to jej dziecko.

To Kiusię tylko dwa razy głask, głask i koniec! I tak ma u Ciebie jak w raju to przetrwa chwilę bez miziania ;)

Posted

Dzięki, przekażę :) Choć raczej tłuc powinnam, bo mi Kimcioch dziś w nocy łóżko zasikał!!!:mad: A że ona nie potrafi ustać w miejscu, gdy siusia, tylko przy tej czynności idzie :crazyeye: "zalew" był całkiem spory. Dobrze przynajmniej, że słońce świeci! Dziwaczek z niej mały, bo w sumie w domu nie zalicza już wpadek - drzwi były cały czas otwarte, więc sobie wychodziła kiedy chciała i nie załatwiała się w domu...
Dziś już wróciliśmy do pracy :placz: Kimcik został zamknięty w domu - reszta na dworze. Moje Dziecię jest w domu, więc jak wstanie to malucha wypuści do ogrodu...
Wczoraj była u nas znajoma ze swoją boksią (w której adopcji maczałam palce :razz:). Kimi siedziała w bezpiecznej odległości i strasznie jej pyskowała :evil_lol: Dziś przyjeżdża do nas spora sunia na 3-tygodniowe "wczasy". Ciekawe czy jej Kimulec nie... zagryzie?...:cool3:

Posted

mały złośliwiec z Kimi a co do siusiania w łóżko moja Iza(za tm) też chorowała na kręgosłup ciągneła nóżki i moczyła łóżko

Posted

Kimiś nie ma problemu z sikaniem z powodu nóżek (na szczęście!!!). Jej się po prostu nie chciało zejść z łóżka i poprosić o wyjście, bo było ciemno, mokro i do bani - fajniej było siknąć praktycznie bez przerywania snu i zakopać się pod kołderkę kawałek dalej, żeby na mokrym nie leżeć - mokrą stronę łóżka zostawiła dla mnie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...