edek Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Nutusia Cioteczko kochana, nie trzymaj Nas w takiej niepewności :( Quote
Nutusia Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Będzie, będzie... No niestety, wieści są takie sobie. I niewiele się zgadza z tym, o czym wiedziałyśmy do tej pory :( 1. Kimi ma co najmniej 1,5 - 2 lata, więc nie jest już szczeniaczkiem; zresztą ma kamień na ząbkach, który musiał mieć czas, żeby się odłożyć; wszystkie chrząstki wzrostowe są całkowicie zalane, co widać na zdjęciu RTG 2. Została lekko "oszołomiona" i zrobiliśmy RTG kręgosłupa lędźwiowego w dwóch projekcjach - nie ma absolutnie żadnych zmian w w tym odcinku - żadnych kręgów w zbyt dużej odległości od siebie!!!! 3. Zrobiliśmy więc RTG odcinka piersiowego - też w dwóch projekcjach - i problem jest właśnie w ostatnich kręgach piersiowch 4. Możliwości są dwie: - albo jest to pourazowe (ktoś mógł ją czymś zdzielić przez plecy, duży pies mógł ją przydusić łapą) i to w sumie byłaby chyba lepsza wersja, bo jeśli prawdą jest, że Kimi początkowo wcale nie chodziła, a potem radziła sobie lepiej, mogłoby to wskazywać, że po urazie odczuwała duży ból, a potem było lepiej (no i dostawała Encorton...); czyli, że po urazie zrosło się jak się zrosło i nie będzie się już zmieniać - albo jest to wada wrodzona i wtedy niestety może się okazać, że będzie się jeszcze pogłębiać 5. Żeby sprawdzić gdzie dokładnie jest ucisk i czy np. pomogłoby odbarczenie, czyli operacja polegająca na usunięciu fragmentu kręgu w miejscu, gdzie jest największy ucisk, trzeba wykonać mielografię, czyli badanie polegające na wpuszczeniu kontrastu w przewód rdzeniowy; jest to badanie wykonywane w pełnej narkozie i zostanie wykonane po 15 września, przy okazji znieczulenia do sterylki 6. Sterylki wcześniej nie da się zrobić, bo właśnie... zaczęła się cieczka - mamy więc szlaban na liczenie kropeczek na brzuszku, przytulanie i głaskanie, głównie, żeby uniknąć ciąży urojonej, która jeszcze bardziej by nam przesunęła sterylkę 7. Na razie Kimi od jutra ma przyjmować steryd (Dexacośtam) i zobaczymy czy poprawi się stan z łapinkami 8. Dostała środek na odrobaczenie 9. Sprawdziliśmy stan uszu, bo popiskiwała przy tarmoszeniu, ale są czyściuteńkie (sprawdzaliśmy stetoskopem, aż do błony bębenkowej! :)) To jeszcze zniosła dobrze, ale gdy Hubert chciał jej zajrzeć do pysia, żeby zobaczyć kamień - cap był do krwi!!!! Hubert jednak powiedział, że to jego wina, bo nie zachował należytej ostrożności, owinął palec i nie kazał zostawić Kimola do obserwacji czy aby nie jest wściekła :) Zapytał tylko retorycznie jak on teraz będzie pracował?... Za całe dzisiejsze zamieszanie w lecznicy zapłaciłam 100 zł + 10 zł dojazd, co zapisuję w poście rozliczeniowym. Quote
edek Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Ojej ale się narobiło. Jednym słowem po 15 września będzie wiadomo czy to wada wrodzona, czy jest to zmiana pourazowa. Mam nadzieję, że to nie ta wada wrodzona..... Bidule musiało to boleć. A sunia dostała jakiś lek na zatrzymanie cieczki, bo chyba coś takiego jest, czy musisz przeczekać ten okres ???? Pogłaszcz maliznę od Cioteczki. Quote
Nutusia Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Dywagowałyśmy z panią Doktor czy podać jej zastrzyk zatrzymujący cieczkę, ale doszłyśmy do wniosku, że to nie ma sensu. Bo po pierwsze rujka już się zaczęła, po drugie nie ma pewności czy się zatrzyma, po trzecie i tak ją będę zamykać w domu, bo się boję, żeby jej torpeda Lilcia nie staranowała - jakoś przeczekamy. Tylko Lesio się zakocha platonicznie - ale to nic, przynajmniej trochę schudnie jak przestanie jeść :) A, jeszcze zapomniałam napisać, że Kimi waży 4.3 kg i nie ma prawa przytyć ani grama!!!! :( Quote
edek Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Tak szczerze to suki nie miałam i nie wiem jak się zachowuje w cieczce. Za to przeżyłam 3 rujki i miałam kilka tygodni nie przespanych. Mam nadzieję, że jakoś łagodnie ta cieczka przejdzie. A dlaczego niunia nie może przytyć ze względu na ten kręgosłup ??? Malizna z niej moje koty ważą więcej :( Quote
Mika31 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 :-(:-(od razu myślałam że to może być wada wrodzona zobaczysz jak zareaguje na leki bo to De...to sterydowy lek przeciw zapalny jak leki pomogą i może jakaś rehabilitacja ale ona powinna unikać schodów skoków i na pewno nie będzie mogła przytyć po sterylce będzie trzeba uważać:shake: Quote
Igiełka Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 oj niedobrze:( wygląda na to że trochę to potrwa zanim stan poprawi się Quote
santino Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Trzymam kciuki za malutka. Fajnie Nutusiu ze ma Ciebie! Quote
Paula95 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Ech... Nie wiem, czemu u nas weci stwierdzili, że kręgi są oddalone... ;/ Quote
ataK Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 No to zostaje się uzbroić w cierpliwość i czekać... Quote
yunona Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Ja jestem dobrej myśli.:lol: Skoro chodzi, a było gorzej to może po dokładniejszym badaniu może okazać się, że Kimcia wymaga jedynie rehabilitacji i może obejdzie się bez operacji. Ja zawsze wybieram opcje lajtowe:eviltong: choć zdaję sobie sprawę, że w grę może wchodzić poważna operacja. Ale póki co proszę delikatnie wymyziać malutką :loveu: i trzymamy kciuki za udaną mielografię (o rany co za nazwa:evil_lol:). Quote
Ellig Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Nutusia w poscie rozliczeniowym nie wpisalas 10 zl za transport do kliniki. Kupilam 10 kg karmy Hill,sa dla Kimi. Quote
feliksik Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 czytam, czytam i znowu piesio z problemi a taki ładniutki, dobrze, że ją wzięłaś, bo lepiej zdiagnozować niż żeby komuś przestała chodzić i wywaliłby ją znowu Quote
Nutusia Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Damy radę! Najważniejsze, że już mniej więcej wiadomo co jest i co trzeba. Steryd zaczniemy od dzisiaj. Na razie rano dostała pierwszą połówkę tabletki na odrobaczenie. U nas schodów nie ma - jedynie jeden stopień na ganek i dwa stopnie na taras (w tym jeden bardzo niziutki). Skakać jej nie pozwalamy, choć czasem jej się uda śmignąć z kanapy na podłogę... A tak to gania z Kreśką, wyleguje się na słoneczku i wygląda na zadowoloną :) Ellig - piękne dzięki, Karmicielko Ty nasza! Teraz tylko muszę doczytać dokładne dawkowanie, żeby nam Kimulec nie przytył na tym super żarełku :) Będziemy skrupulatnie kontrolować wagę, bo każdy dodatkowy dekagram to obciążenie dla już i tak przetrąconego kręgosłupa... Quote
Isadora7 Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Damy radę,, wieczorem uaktualnie ja na SOS Quote
Jasza Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Pozostaje czekać i mieć nadzieję, że to zaleczony dawny uraz a nie wada wrodzona. Kurcze, tym mnie Nutusiu zaskoczyłaś, że nie można suni z cieczką przytulać itd. - moja Miśka do mnie trafiła po sterylizacji aborcyjnej - więc jestem zielona w temacie..ale przyznam szczerze, że pierwsze słyszę. Quote
Nutusia Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Przytulać trochę można, ale nie za bardzo, bo to grozi ciążą urojoną, a to jest baaaardzo niefajny stan. Moja pierwsza jamnisia (rodowodowa) to była mistrzyni! Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że trzeba ograniczyć pieszczochowanie i pozabierać wszelkie poduszki i zabawki... Gdy nadchodził czas porodu (dokładnie jak w kalendarzu, gdyby była zaciążona), wiła gniazdo z poduszek właśnie - ściągała wszystkie, plus kocyki i się szykowała. Potem odbywał się sam poród - dyszała, piszczała... A zaraz potem znosiła do gniazda wszystkie zabawki, dostawała mleka w cycochach i zaczynał się dramat - zapalenie gruczołów, okłady z kapusty, depresja - jednym słowem - rozpacz w kratkę! :( Quote
santino Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 Nutusia napisał(a):Przytulać trochę można, ale nie za bardzo, bo to grozi ciążą urojoną, a to jest baaaardzo niefajny stan. Moja pierwsza jamnisia (rodowodowa) to była mistrzyni! Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że trzeba ograniczyć pieszczochowanie i pozabierać wszelkie poduszki i zabawki... Gdy nadchodził czas porodu (dokładnie jak w kalendarzu, gdyby była zaciążona), wiła gniazdo z poduszek właśnie - ściągała wszystkie, plus kocyki i się szykowała. Potem odbywał się sam poród - dyszała, piszczała... A zaraz potem znosiła do gniazda wszystkie zabawki, dostawała mleka w cycochach i zaczynał się dramat - zapalenie gruczołów, okłady z kapusty, depresja - jednym słowem - rozpacz w kratkę! :( Nieźle, moja koleżanka miała kiedyś suczkę pudelka co też miała ciąże urojone to chodziła z maskotką na spacery bo myślała że to jej dziecko. To Kiusię tylko dwa razy głask, głask i koniec! I tak ma u Ciebie jak w raju to przetrwa chwilę bez miziania ;) Quote
edek Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Witaj słoneczko :) przesyłam wirtualne całuski w nochal :) Quote
Nutusia Posted August 18, 2011 Author Posted August 18, 2011 Dzięki, przekażę :) Choć raczej tłuc powinnam, bo mi Kimcioch dziś w nocy łóżko zasikał!!!:mad: A że ona nie potrafi ustać w miejscu, gdy siusia, tylko przy tej czynności idzie :crazyeye: "zalew" był całkiem spory. Dobrze przynajmniej, że słońce świeci! Dziwaczek z niej mały, bo w sumie w domu nie zalicza już wpadek - drzwi były cały czas otwarte, więc sobie wychodziła kiedy chciała i nie załatwiała się w domu... Dziś już wróciliśmy do pracy :placz: Kimcik został zamknięty w domu - reszta na dworze. Moje Dziecię jest w domu, więc jak wstanie to malucha wypuści do ogrodu... Wczoraj była u nas znajoma ze swoją boksią (w której adopcji maczałam palce :razz:). Kimi siedziała w bezpiecznej odległości i strasznie jej pyskowała :evil_lol: Dziś przyjeżdża do nas spora sunia na 3-tygodniowe "wczasy". Ciekawe czy jej Kimulec nie... zagryzie?...:cool3: Quote
Mika31 Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 mały złośliwiec z Kimi a co do siusiania w łóżko moja Iza(za tm) też chorowała na kręgosłup ciągneła nóżki i moczyła łóżko Quote
Nutusia Posted August 18, 2011 Author Posted August 18, 2011 Kimiś nie ma problemu z sikaniem z powodu nóżek (na szczęście!!!). Jej się po prostu nie chciało zejść z łóżka i poprosić o wyjście, bo było ciemno, mokro i do bani - fajniej było siknąć praktycznie bez przerywania snu i zakopać się pod kołderkę kawałek dalej, żeby na mokrym nie leżeć - mokrą stronę łóżka zostawiła dla mnie :) Quote
Kociabanda2 Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 o rety :/ Widzę, że mi się duże zaległości zrobiły :( Zajrzę w wolnej chwili i poczytam dokładnie, bo tak po łepkach to nic nie rozumiem :/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.