Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 677
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kimcik już jedzie! Właśnie dzwoniłam do Ludki :) Ponieważ pociąg pełen ludzi, siedzi w klateczce, bo jest nieco przestraszona. A tak słodka, że pewnie każdy chciałby głaskać, gdyby ją Ludka wyjęła. Dla dziecka w przedziale najpierw była miła, gdy zaglądało, a potem zajrzało jeszcze raz i obszczekała :) Musi być kompletnie przerażona i zdezorientowana. Na peronie, dopóki była z nią osoba, która znała - nie było problemu. Teraz to kłębuszek nerwów :( Na szczęście jest grzeczna, nie próbuje się wydostać z kontenerka i siedzi cichutko - oby tak zostało do końca podróży! Za godzinkę wyjeżdżamy z domu na dworzec...

Posted

Chciałam się z Kimi po południu pożegnać, a ja przyjeżdżam do schronu... i jej nie ma, bo już pojechała. Ale na szczęście zdążyłam się z nią rano zobaczyć. :) Jak tylko maleństwo dojedzie, to proszę dać znać. :)

Posted

[quote name='Nutusia']A co się będzie wakat marnował?... :)[/QUOTE]
Żebym ja wiedziała, że ty Aniołku masz wolny wakat ......... hmmmmmm :eviltong::roll::shake:;):mad:

Posted

Właśnie dostałam wiadomość, że Kimi dojechała. Stres był ogromny. :( Ale Kimi jest taka lękliwa. Początki będą na pewno ciężkie. Nie chciała wyjść na początku z klateczki, ale jak Nutusia do mnie dzwoniła, to akurat Kimi wyszła i zwiedzają pokój.

Posted

Maleństwo na pewno juz w rezydencji Nutusiów odreagowuje stres. Sliczna, drobniutka subtelna sunieczka, no malutka jamniolka w ciapki, ale nerwus jak diabli. Pierwszy raz mialam z Dogo koci transport, czyli caly czas w transporterku. Z Panią, ktorą zna, byl luzik. W pociagu otworzylam transporterek, spodziewajac sie, ze sunia wyjdzie i dalej bedzie jechac na kolankach, ale nie wychodzila, wiec nic na sile... Pozniej juz byla tak zestresowana nową sytuacją, ze na zblizenie do transporterka reagowala burzliwie, wiec najlepszą metoda bylo dac jej spokoj. Za to Kreska przywitala nerwową kumpelę na pelnym luzie, nic sobie nie robiac z jej wybuchów.
Bardzo jestem ciekawa dalszego ciagu. Wreszcie mam z Nutusia wspolnego psa z Dogo:mdrmed:

Posted

Ludka - jak to mówią - wszystko zostanie w rodzinie! :razz: Jeszcze raz dzięki za przywiezienie Maleńkiej.
Otóż powiem szczerze, że początkowo byłam przerażona - warkot, bulgot i rzucanie się w klateczce. Kreska... zaniemówiła :crazyeye: Zrobiła dwa podejścia do zapoznania się i dała za wygraną. W drodze powrotnej zasnęła mi na kolanach, a Kimi co i raz warczała jak dog :diabloti: Sławek włączył radio Classic, żeby ją muzyka poważna ukoiła :evil_lol: Po dotarciu do domu, nasze ogony dostały jeść, więc się zajęły michami, a Sławek mi podał Kimi w klateczce przez okno sypialni i zamknął mnie na klucz. Otworzyłam drzwiczki i pokazał się tylko nosek. Postawiłam miseczkę z kolacją w pewnej odległości, nosek się wysunął nieco dalej, ale pies nie wyszedł. Nie miałam sumienia jej dręczyć, bo wyraźnie kolacja ją nęciła, więc podstawiłam miseczkę pod samą klatkę. Zaczęła jeść i mały cwaniak wybierała mięsko z ryżu ;) Potem popiła wodą i... wyszła! A jak już wyszła, od razu zaczęła się przytulać do moich nóg :multi: Boziu, jaka ona jest maleńka! Mniejsza od Kreski, choć to mi się wydawało niemożliwe ;) Wzięłam ją na ręce (nic nie waży!) i wyniosłam do ogrodu (oczywiście na smyczce, bo już ciemno). Powęszyła chwilkę, ale chciała wracać i podeszła pod drzwi. Wniosłam ją na rękach do domu, przybiegła Kreska. Ukucnęłam - Kresia bardzo delikatnie powąchała jej łepek. Kimcia nie warczała, ale podnosiła wargi. Potem podeszła Lili - jej paszcza zdecydowanie bardziej przestraszyła Kimi, ale paniki i warczenia nie było. Lesio obszedł szerszym łukiem, ale powąchać mu się udało. Usiadłam na kanapie, Kimi na moich kolanach, obok Kreska - niby to wcale ją to łaciate nie interesowało, ale przysuwała się coraz bliżej i Kimi nie protestowała (kocham tego mojego małego terapeutę do szaleństwa!!!:loveu:). Zaraz potem na kanapę wlazła Lili i już po chwili na jednym udzie leżał Kimulec, a na drugim łepetyna Lili. Nie spodziewałam się, że tak szybko nam pójdzie po tym, co usłyszałam na dworcu :cool3: Teraz ja przyszłam zdać Wam relację, a Kimi kima na kolankach u Pańcia :razz: Wygląda na to, że w nocy będziemy mieć nowego, pełnoprawnego lokatora w łóżku :eviltong:
Jutro postaram się zrobić jakieś zdjęcia. Łapinki rzeczywiście się lekko plączą i jakby... zostają w tyle. Mam nadzieję, że do środy ogarniemy oswajanie całkowicie i pojedziemy zwizytować Doktora.
Dobrej nocy życzymy wszystkim Kibicującym i bardzo dziękujemy za kciuki i wsparcie oraz zapraszamy do śledzenia dalszych losów Kimusi.

Posted

[quote name='Ewa Marta']Jaka podobna do Dudusia:-) Pamiętacie go?
Zapisuję sobie pannę i trzymam kciuki!!![/QUOTE]
Od razu miałam to samo skojarzenie.

Bardzo się cieszę, że mała bezpieczna, teraz będzie tylko lepiej :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...