Ewa Marta Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 [quote name='AMIGA']Oj to aż do godz. 18 ma być z pustym brzusiem? Ja myślalam, że jakieś 6 - 8 godz głodówki wytarczy. Biedna dziewuszka. Jeszcze pewnie czuła jak całe stadko pałaszowało sobie sniadanko. No chyba, że solidarnie głodowaly wszystkie?[/QUOTE] Mój wet zawsze pozwala na maleńką porcję na 7-8 godzin przed zabiegiem. Nic sie do tej pory nie działo złego w czasie podawania narkozy. Quote
beta ata Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Ale to nie chodzi o podawanie narkozy, a o to, że w razie komplikacji w przewodzie pokarmowym nie może byc treści pokarmowej, bo to może byc wyrok śmierci. Noi po narkozie pies może wymiotować, więc i z tego wzgledu musi miec pusty brzuszek. A psom nic się złego nie dzieje, gdy głodują jeden dzień (zresztą ludziom też ;-) , no chyba że jest cukrzyca, to inny temat. Quote
Nutusia Posted October 6, 2011 Author Posted October 6, 2011 Nasz Doktor coraz bardziej nieustępliwy :) W poprzednich razach pozwalał na małą porcję o 6 rano. Tyle, że poprzednie razy były dużymi suniami, a Kimciochowi to by chyba było wolno zjeść ze 3 ziarenka, co by ją chyba jeszcze bardziej rozwścieczyło! ;) Nic straconego - gdy tylko "wróci do żywych" będzie na nią czekał rosołek i gotowane mięsko :) Quote
AMIGA Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 Trzymam mocno kciuki za udany zabieg, za udaną rekonwalescencję no i za pyszny rosołek. A nuż i Krechulcowi się kropelka dostanie :evil_lol: Quote
Ellig Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 [quote name='Ellig']Stevie potrzebuje naszej pomocy...............szukamy DS albo chociaz DT http://www.dogomania.pl/threads/209633-Stevie-quot-znalaz%C5%82-oczy-quot-ale-okazaly-si%C4%99-zawodne-szuka-cho%C4%87by-DT/page9 Kto chce pomoc Steviemu i Nutusi zajrzy! Kimi juz po zabiegu, pewnie jeszcze slodko spi.... Quote
edek Posted October 6, 2011 Posted October 6, 2011 [quote name='Ellig']Kimi juz po zabiegu, pewnie jeszcze slodko spi....[/QUOTE] Pewnie tak, jutro ją od miski nie będzie można odciągnąć, mały głodomorek z niej ;) Quote
Ellig Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 Wszystko jest ok!:) Dr.T. zaczal operacje o godz.19 a o 20:15 juz slyszalam jak Kimi szczeka w domu na kolezanki. Od wczoraj ma nowe imie Torpeda:) Szew wielkosci 1 cm:) I zachowuje sie tak jakby po prostu chwile sie zdrzemnela:) Nutusia zostala w domu, zeby pilnowac Torpedy:) Quote
Ellig Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 [quote name='Ellig']Kimi juz po zabiegu, pewnie jeszcze slodko spi....[/QUOTE] Otoz mylilam sie o 19:40 juz sie wybudzila, dr ledwo zdazyl ja zaszyc:):):) Quote
Nutusia Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 Ona jest niewiarygodna! Kosmitka jakaś chyba... Dostała najpierw atropinę i czekałyśmy na ostateczne badanie. W poczekalni był słodki półroczny a la pekińczyk i bardzo się chciał z nią zaprzyjaźnić, ale słyszał tylko głuchy warkot... Potem było słuchanie, temperatura i macanki - wypadły pomyślnie, więc kuj w zadek. Normalnie powinna odpłynąć w kilka chwil, ale gdzie tam! Za wszelką cenę chciała się utrzymać w pozycji chociaż stojącej, a najlepiej zeskoczyć ze stołu! Przy goleniu kropkowanego brzuchola też musieliśmy ją trzymać, bo jej się pozycja na plecach nie widziała! Doktor stwierdził, że będzie musiał sobie węższą maszynkę dla takich malizn kupić, bo zaiwaniał po cycochach, a ja wrzeszczałam, żeby chociaż te atrybuty kobiecości zostawił! ;) Mieliśmy lekki poślizg czasowy, więc na stół trafiła tuż przez 19-tą. Poleciałam do apteki po podkłady, wróciłam po kwadransie, a Kimi już... stała na 2 przednich łapach!!!! Doktor powiedział, że ledwie zdążył "zamknąć pole operacyjne" i powiedział, że wróży mi noc pełną atrakcji z tą torpedą! Cięcie jest mniejsze niż u kotki. Wyjął wenflon, bo nic nie budziło jego obaw, dał nam tabletkę Rimadylu i odprawił do domu. Po przyjeździe nie było mowy, żeby Kimcioch np. leżał na kanapie czy na podusi - musiała leżeć na człowieku. Ponieważ miałam czarno przed oczami z głodu, najpierw wartę pełnił Pańcio. Zjadłam wykąpałam się i zmieniłam wartownika. W międzyczasie rozmawiałam z Ellig i na własne uszy słyszała, że Kini-mini dziamga jak gdyby nigdy nic! :) Przed pójściem spać wynieśliśmy ją na chwilę na trawkę, ale jeszcze nie miała czucia po znieczuleniu, więc nie mogła ustać na tylnych łapinkach. Spała do 2-giej i się zaczęło... Najpierw zażądała wyjścia na dwór - wyszłyśmy. Podreptała chwilę, ale nie miała tyle siły i w końcu siadała w trawie. Brałam na ręce, niosłam do domu, by za chwilę znów wynosić. Łaziła po łóżku, wierciła się, w końcu zwymiotowała samą wodą. Za jakąś godzinę zaczęła popiskiwać, więc podałam jej Rimadyl w kawałku kurczaka - o mało mi palca nie odgryzła! Na takie dictum, dałam jej trochę rosołku z mięsem (reszta bandy myślała, że też się załapie na michę - jeszcze czego - o 3 nad ranem?!!?!?). Zjadła w sekundzie, ale niestety niebawem zwróciła. Potem jeszcze kilka razy wymiotowała żółcią. O 4-tej rozpoczęła wędrówki po domu... W końcu przysnęłam, a gdy się obudziłam, znalazłam ją śpiącą na posłaniu. Zabrałam do łóżka, żeby nie zmarzła. Jakoś dospałyśmy do 6-tej, zanim zadzwonił budzik dla Pańcia... Znów przysnęła - spałyśmy do 9-tej. Teraz jest już po spacerku, po śniadaniu i śpi na posłanku otulona kocykiem. Ale na każdy znak "morduj złodzieja" zrywa się i solidarnie leci ujadać do drzwi :) Za sterylkę zapłaciłam 200 zł + podkłady 9,80 + dojazd 10 - wpisuję w post rozliczeniowy. Quote
beta ata Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 :-D :-D :-D Torpedy tak mają ;-) Moja Tami co prawda nie zaraz po zabiegu, ale na drugi dzień biegała, chciała skakać itp. , musiałam siłą przytrzymywać, bo bałam sie, żeby szwy nie puściły... :cool1: Quote
AMIGA Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 Najwaśniejsze, że już po wszystkim. Moj wet kazał mi po sterylce Amigi nie dawać jej dużo wody. I choć dawałam jej sie tylko trochę napić i zabierałam michę z wodą to ona wymiotowała równiutko przez całą noc.Takie są już niestety uroki reakcji ponarkozowych. Kimciu - Torpedo zajadaj się dzisiaj do woli, bo za chwilkę znowu cię zaczną odchudzac:evil_lol: Quote
Nutusia Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 No może nie tak zaraz, bo po wczorajszej głodówce waga pokazała 4 kg - czyli te 0,3 jeszcze możemy przybrać ;) Właśnie dzwonił Doktor z pytaniem jak się miewa Torpeda. Z mojego opisu uznał, że wszystko jest w jak najlepszym porządku - książkowo wręcz! O 14-tej mam podać kolejną dawkę Rimadylu, bo jak Kimiś wstaje powoli, to staje na łapkach i co prawda wolniutko, ale przemieszcza się na czterech. Natomiast gdy trzeba gnać nagle do zadymy, pędzi na dwóch przednich, a tylne ciągnie za sobą, jakby były sparaliżowane. To znak, że boli. "Normalny" pies po prostu odbarcza łapy w inny sposób, ale na nich staje. Nasza Kosmitka - ze względu na swoją wagę tego nie potrafi, więc jest jak jest. Zdaniem Doktora jutro będzie już całkiem normalnie, czyli dobrze :) Quote
mmd Posted October 7, 2011 Posted October 7, 2011 Ale i dziś nie jest źle - to dziamgotanie, które słyszałam w telefonie, świadczy, że siły toto ma sporo :) Quote
AMIGA Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 Witaj dzielna Torpedo. Jak się dzisiaj czujesz? Quote
Paula95 Posted October 8, 2011 Posted October 8, 2011 Wiedziałam, że to maleństwo jest dzikie, ale żeby aż tak!:evil_lol: Łobuzica mała nawet narkoza jej nie przeszkodzi w szaleństwach. Quote
Ellig Posted October 9, 2011 Posted October 9, 2011 Nutusia ma klopoty z netem, dlatego nie pisze. Mini rozrabia na calego:) Quote
AMIGA Posted October 9, 2011 Posted October 9, 2011 Dobre wieści, oczywiście nie te o kłopotach z netem Quote
edek Posted October 9, 2011 Posted October 9, 2011 Szybka operacja i szybkie zdrowienie. Kimi daj Cioteczce troszkę odpocząć ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.