Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='Jasza']Taa, a oni są niby normalni...
Zabraniają zabrać kolejnego psa, a potem go całują i spią zaplatani w pościeli ;-)[/QUOTE]
Nie całują tylko wąchają, czy nie trzeba kąpać, a psy same do łózka włażą i same się przyklejają, korzystając z nieświadomości współspacza :diabloti:

  • Replies 677
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Eee, mój całuje ;-)
A jak myśli, że nie widzę i nie słyszę - to cmoka, żeby Miśka przybiegła i dawała buzi, bo ona straszna przytulaczka od czasu jak się do Niego przekonała :-0
Reksio - to mały facecik - da całusa raz na rok i jeszcze się wyciera... ;-)

Posted

Jaszko, pięknie dzięki za telefon! Właśnie od dziś p. Krzysztof poszedł do pracy (na razie na próbny okres tygodnia - trzymajcie kciuki!!!!), więc telefon tym bardziej potrzebny, bo p. Ewa sama w domu na kilkanaście godzin zostaje, a z jej zdrowiem różnie być może...

Posted

[quote name='Nutusia']Jaszko, pięknie dzięki za telefon! Właśnie od dziś p. Krzysztof poszedł do pracy (na razie na próbny okres tygodnia - trzymajcie kciuki!!!!), więc telefon tym bardziej potrzebny, bo p. Ewa sama w domu na kilkanaście godzin zostaje, a z jej zdrowiem różnie być może...[/QUOTE]
Kciuki trzymamy caly czas, fanty powinny byc gotowe na srode- czwartek:)

Posted

[quote name='Nutusia']Jaszko, pięknie dzięki za telefon! Właśnie od dziś p. Krzysztof poszedł do pracy (na razie na próbny okres tygodnia - trzymajcie kciuki!!!!), więc telefon tym bardziej potrzebny, bo p. Ewa sama w domu na kilkanaście godzin zostaje, a z jej zdrowiem różnie być może...[/QUOTE]


Trzymam kciuki i wierzę, że uda się im wyjść na prostą! :)

Posted

Ano wygląda na to, że opuści... Krechulec z pewnością niebawem zyska nową towarzyszkę (taką już ma Pańcię ;)), a biedny Kimuś będzie się musiał mordować z miaukotem!!!! :)

Posted

[quote name='Nutusia']Ano wygląda na to, że opuści... Krechulec z pewnością niebawem zyska nową towarzyszkę (taką już ma Pańcię ;)), a biedny Kimuś będzie się musiał mordować z miaukotem!!!! :)[/QUOTE]

aj tam aj tam pewnie będzie rządzić ;)

Posted

Na razie jest wszystko na dobrej drodze. Pracodawca okazał się Człowiekiem. Jeszcze trochę się boję cieszyć, ale jestem dobrej myśli i powoli dostrzegam światełko w tunelu...

Posted

No, to mamy jasność w temacie - Kimi jednak nie zamieszka na Bemowie. I nawet nie wiecie jak się cieszę, że Państwo się rozmyślili wczoraj, a nie po 3 miesiącach!!!! Wczoraj był koszmarny dzień - same kłody pod nogami. Najpierw Doktor, który wyjeżdża, więc nie będzie sterylki jutro (i teraz nie wiem kiedy się uda, bo weekendy mam zaplanowane praktycznie do końca października), potem wiadomość, że niewidomy Stevie nagle stał się nieszczęśliwy tam, gdzie jest i wraca z adopcji, potem szansa na DT dla niego, która nie wypaliła, a na koniec wiadomość, że Kimi jednak jest ładniejsza... na zdjęciach.
No, i to by było na tyle, co i na przedzie.
Zamówiłam pakiet ogłoszeń na bazarku. Nawet nie sprawdziłam na jakich portalach będą... ale chyba trzeba pomyśleć o allegro i gumtree, które byśmy wyróżniły (na szczęście mamy za co!).

Posted

[quote name='Nutusia'], a na koniec wiadomość, że Kimi jednak jest ładniejsza... na zdjęciach.
No, i to by było na tyle, co i na przedzie.
[/QUOTE]
No wiesz, to jest faktycznie argument koronny. Ja bym też nie wzięla psa, który jest ładniejszy na zdjęciach (wrrrrrrrrrrrrr). Tylko czy oni tego od razu nie widzieli jak dziewczynka u nich siusiala na dywan?

Posted

Nutusiu ale wiadomości……biedny Stivie. Jeżeli chodzi o Kimi to może Państwo po prostu przestraszyli się tych nóżek…. Tego nigdy się nie dowiemy. Ich argument jest powalający nie ma co ….

Posted

A najlepsze jest to, że ten dom naprawdę nie jest zły! Zawsze mieli psy, ostatnia jamnisia żyła 19 lat, wcześniej był szorstkowłosy chłopak... Pani mi wysłała adres mailowy - prześlę link do strony jamników, ale gdyby przyszło co do czego, i tak dom ktoś musi sprawdzić jeszcze raz...
To jest tak, że albo jakiś pies kogoś urzeknie, albo nie. Znam to uczucie ;) Państwa najwyraźniej nie urzekła, ale nie wiem - bali się, wstydzili czy nie wiem co, że nie powiedzieli od razu. To znaczy na początku wizyty widziałam wahanie, ale potem niby już decyzja zapadła. Nie mam do nich żalu - najważniejsze, że się nie wycofali jak już Kimi by do nich pojechała...

Posted

[quote name='Nutusia']No, to mamy jasność w temacie - Kimi jednak nie zamieszka na Bemowie. I nawet nie wiecie jak się cieszę, że Państwo się rozmyślili wczoraj, a nie po 3 miesiącach!!!! Wczoraj był koszmarny dzień - same kłody pod nogami. Najpierw Doktor, który wyjeżdża, więc nie będzie sterylki jutro (i teraz nie wiem kiedy się uda, bo weekendy mam zaplanowane praktycznie do końca października), potem wiadomość, że niewidomy Stevie nagle stał się nieszczęśliwy tam, gdzie jest i wraca z adopcji, potem szansa na DT dla niego, która nie wypaliła, a na koniec wiadomość, że Kimi jednak jest ładniejsza... na zdjęciach.
No, i to by było na tyle, co i na przedzie.
Zamówiłam pakiet ogłoszeń na bazarku. Nawet nie sprawdziłam na jakich portalach będą... ale chyba trzeba pomyśleć o allegro i gumtree, które byśmy wyróżniły (na szczęście mamy za co!).[/QUOTE]
W mordkę, zaczęłam czytać od góry strony, bo dawno nie zagladałam i już się cieszyłam...
Ludzie to parapety, naprawdę. Przykre to jest i tyle. Tacy sensowni się wydawali.
A co ze Stieviem, dlaczego i dokąd wraca? :(

Posted

Ja ich naprawdę nie skreślam. Emocje wzięły górę w niedzielę i tyle. Naprawdę dobrze się stało - tym bardziej, że Kimuszka nie wygląda na zawiedzioną ;)
A, i dzwonił właśnie Doktor - jemu też się wszelkie plany zawaliły, więc karnie się jutro stawi do pracy i ciachnie Łaciatą o 18-tej. Jak ona jutro przeżyje bez śniadania, to ja nie wiem... :(
Stevie wraca, bo - jak piszesz Mysza - ludzie to parapety. Dziewczyna miała "ludzki odruch", myślała, że zabłyśnie, na FB zaistnieje, ale zdaje się rzeczywistość ja przerosła. A na kłamstwie niczego trwałego zbudować się nie da :( Pisząc, że Stevie wraca z adopcji miałam na myśli, że nie może zostać tam, gdzie jest, ale tak naprawdę nie ma dokąd wrócić... Szukamy, myślimy, kombinujemy - na razie bezskutecznie...

Posted

Kimcioszek jest biednioszek od samego rana, bo nie dostała śniadania i kompletnie nie mogła się z tym pogodzić :( Próbowałam wczoraj negocjować z Doktorem jakieś mini-śniadanko o 6 rano, ale był stanowczy, w musimy go przecież słuchać... Na 18-tą jedziemy do lecznicy - mam nadzieję, że personel przeżyje i zdoła spacyfikować małego potwora. Jutro zostaję z nią w domu...

Posted

Oj to aż do godz. 18 ma być z pustym brzusiem? Ja myślalam, że jakieś 6 - 8 godz głodówki wytarczy. Biedna dziewuszka. Jeszcze pewnie czuła jak całe stadko pałaszowało sobie sniadanko. No chyba, że solidarnie głodowaly wszystkie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...