shida Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 hej :) no wlasnie mam taki dylemat... w sasiedztwie jest suka ON...okolo 5 miesiecy... kojcowa... jedyne spacerki ma po podworku czyli ze 2 tysicae metrow terenu...czasem brana do domu... smyczy nie zna...spacerow tez... innych psow tez...ogolnei zero socjalu i nauki... mozliwe ze moglabym jakos porozmawiac z wlascicielem... zeby pozwolil mi brac ja na spacery... na szkolenie... no nie dam rady pewnie codziennie ale weekend plus jakis 1-2 dni w tygodniu to juz bardziej realne... o ile poradze sobie na raz z 3 psami ;) hihihi a na powaznie martwi mnie jedna sprawa - czy warto pokazywac takiej suce ze mozna pracowac z przewodnikiem...czy lepiej zostawic ja w tym kojcu...? bo przeciez nie wiem na jak dlugo dostane ta zgode...moze bedzie to rok...moze dluzej? moze sie zdazyc ze bede sie musiala przeprowadzic a ta suka zostanie..i znow bedzie miala tylko kojec i czasem podworko... bardzomi jej zal.. widac ze bardzo brakuje jej kontkatku z czlowiekiem...zabawy... czegos do robienia... no nie mowie ze jestem super obeznana ale choc troche poduczyc ja bym mogla :) w koncu ona nawet podstawowych komend nie zna... zadne siad czy chodzenie na smyczy czy przynoszenie pilki itd... tylko wlasnie czy jest sens pokazywac jej ze istnieje cos innego niz kojec w sytuacji gdy moge potem utracic z nia kontakt..i ona tam zostanie :( no i nie wazne ze ja bede tesknila...ale co bedzie z nia ? to tak jak psy trafiajace do schronu czy cos... czy dla nich lepiej jest to ze przez jakis czas mialy cos innego a potem nie..czy lepiej jak od poczatku maja tylko takie minimum... poradzcie cos ! pliz... moze ktos miala podobna sytuacje ? bo nie wiem czy probowac naklonic tego kogos by mi wyporzyczal psa...czy zostawic sprawe jak jest... Quote
Agnisia =) Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 sprobuj porozmawiac z wlascicielami suczki. Moze w ogole nie zdaja sobie sprawy z potrzeb psa. Sprobuj popracowac z nia, a potem pokarz jej wlascicielom jak szybko opanowala siadanie, jak przyjmne jest rzucanie jej pilki. A moze wlasciciele nie sa w stanie z nia wychodzic, nie maja czasu? Mozliwe ze nie maja zlych intencji, tylko poprostu nie wiedza dostatecznie duzo. Quote
shida Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 [quote name='Agnisia =)']sprobuj porozmawiac z wlascicielami suczki. Moze w ogole nie zdaja sobie sprawy z potrzeb psa. to na pewno :(( kilka miesiecy temu szukalam domu dla 7 miesieczne dobermanki - obecny ONek to ciag dalszy :( juz wtedy sugerowano temu Panu by nie bral kolejnego psa... wybral ONka... i jest "zadowolony" bo pies nie boi sie smieciarki czy nie lazi po domu (dobermanka byla w domu i bardzo niszczyla...zostawala na cale dnie z gospodynia - Pan jest proboszczem i dla psa ma baaaaardzo malo czasu)... Onek spedza prawie caly czas w kojcu... sam... a to rasa psow pracujacych :( Sprobuj popracowac z nia, a potem pokarz jej wlascicielom jak szybko opanowala siadanie, jak przyjmne jest rzucanie jej pilki. wiesz mialam "niecny" plan usmiechneicia sie o pozwolenie i zabieranie jej razem z moja na szkolenie... tak ze moglaby uczyc sie jak typowy Onek... pracy na lup...zabawy pilka... procz tego typowych komend... moglaby sie bawic z moja sunia (mam 6 miesieczna sunie border collie i ponad 9 letniega psa maly munsterlander...) podczas spacerow... no miala by troche urozmaicony czas... A moze wlasciciele nie sa w stanie z nia wychodzic, nie maja czasu? Mozliwe ze nie maja zlych intencji, tylko poprostu nie wiedza dostatecznie duzo. tzn na 100% proboszcz wogole nie ma pojecia o potrzebach rasy...nie uzna zadnych informacji i nie bedzie cwiczyl - nie lubi, nie umie,nie ma czasu itd... chce miec psa w kojcu i tyle... ma pilnowac obejscia... :( na spacery ani z dobermanka ani z ta suka nie wyjdzie... pracowac nie bedzie... coz... ja osobiscie nie mam warunkow na ONka tak bym byla spokojna ze bedzie mu super...ale tej suni mi zal... bo nigdy nie zdecydowalabym bym sie miec psa i trzymac go w ten sposob... a ze kocham te psy to pomsylalam zeby sprobowac... boje sie tylko co bedzie jesli zaczne pracowac z ta sunia..ona to polubi ;) (Tak jak moje widzac otwarty samochod czy smycz dostaja malpiego rozumu-bo przeciez cos bedzie fajnego ;) ) a potem ta sunia zostanie w kojcu... i bedzie miala tylko ten kojec :( bo niestety ow pan jest zadowolony z tego co robi i z suki ktora jest grzeczna bo nie ma jak nie byc siedzac sama... to taka troche trudna sytuacja... i nie wiem czy wrzucac swoje 3 grosze do tego ;) choc i tak troche jestem w to zamieszana - z mama szukalysmy domu dla tamtej dobermanki... i dlatego tym bardziej mi smutno ze wzial teraz ONka... Quote
Agnisia =) Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 Nie znam dokladnie twojej sytuacji, ale ja radzilabym ci tak: Jezeli masz mozliwosc to bierz psinke na spacery jak wychodzisz ze swoimi psami. Sunia wybiega sie, zsocjalizuje, zlapie kontakt z czlowiekiem. Jak ja wymeczysz na spacerku to w kojcu bedzie grzeczniejsza. Ale upewnij sie ze nie bedzie miala mozliwosci uciekac z ogrodka, bo moze sie zdazyc, ze bedzie chciala przeprowadzic sie do ciebie... Powodzenia. Porozmawiaj z wlascicielem jak on by to widzial i czy by mu to nie przeszkadzalo a potem mozesz sie zastanawiac co robic dalej. Quote
shida Posted November 24, 2006 Author Posted November 24, 2006 dzieki :) wiesz no tak wlasnie myslalm zeby te 3-4dni w tygodniu z nia popracowac:) nie wiem czy sie zgodzi... ale sprobuje ;) jest to tez zawsze furka ze jesli ten pies mu sie znudzi to.... nie bede musiala suzkac mu domu jak temu dobermanowi... ;) jedynie boje sie jak ta sunia przezylaby sytuacje gdy po kilku miesiacach czy latach pracy i spacerow nagle znow miala tylko kojec... co do wylazenia..coz... siatka szczelna jest..ale jest to w koncu tylko typowy plot ;) jak sie ONek uprze to przeskoczy ;) hihihi ja pamietam o mozliwosciach dzieki swojej suni - podobno rekord skoku to 3m... wykonany przez border collie ;) moja co prawda nie przeskakuje nawet 50cm plotkow w ogrodku ale..to inna sprawa ;) Quote
ayshe Posted November 24, 2006 Posted November 24, 2006 shida jesli tylko bedzie zgoda i wspolpraca wlascicieli to dla onka najwazniejsza rzecza w zyciu jest kontakt z czlowiekiem.psychiczny kontakt.lepiej jak bedzie pracowal z nia ktos obcy [do ktorego szybko sie przekona]niz wegetacja w kojcu lub na terenie. Quote
shida Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 dzieki:) to ide pomeczyc mame - ona ma tu wieksza sile przebicia...moze sie uda... jesli tak to super - suka naprawde fajna :) klei sie do czlowieka jak tylko moze w koncu ma go rzadko ;) a chcialaby 24h/ na dobe ;) po za mala iloscia pracy ma wszystko co trzeba - duzo dobrego jedzonka, biegania po kojcu/terenie... do domu czasem tez brana...jak jest czas to i glaskania troche...ale takiej powazniejszej pracy czy spacerku to niet... to akurat moze troche by sie dalo cos z tym zrobic...oby :) Quote
ayshe Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 dla psychiki psa tak uzaleznionego od bycia z czlowiekiem jak onek to nie ma tego co najwazniejsze.onek moze mieszkac w klitce w bloku,moze miec gorsze zarcie i wogole,frykasow nie potrzebuje ale jak powietrza potrzebuje pracy.od szczeniaka.jesli jej nieo trzyma bardzo trudno potem idzie mu zycie.shado otwieral sie baaardzo dlugo,ciagle byl w nim taki mur.jego resztki dostrzegam do dzis i mysle ze to juz zostanie.o chicie to wogole ni napisze bo to wogole dosc skrajny przypadek antysocjalu z horroru. Quote
Agnisia =) Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 I co? Wiadomo juz cos? Jak tylko mozesz to pracuj z nia, a o tym, ze kiedys mozesz nie moc jej zapewnic zajecia narazie nie mysl ;) Quote
shida Posted November 25, 2006 Author Posted November 25, 2006 na razie powoli - robimy podchody do powaznej rozmowy.. w koncu wpakowuje sie komus do psa ;) a to pooowazna sprawa ;) mam nadzieje ze na dniach sie cos wyjasni... sunia ma mniej wiecej 5-6 miesiecy...mysle nawet ze blizej tych 5... ale nie wiem dokladnie - tyle co na oko a ja nie znam sie na tempie rosniecia ONkow ;) weic moze meic wiecej...ale niewiele... tak ze jeszcze nie jest zle...no i na pewno nie ma tu tego klopotu co z twoimi ayshe psiakami ..ona od czlowieka doznala tylko milych rzeczy... glaskanie...jedzonko... tak ze plllizzz trzymajcie kciuki :))) oby sie szybko udalo...to juz powoli uczylabym ja lazenia na smyczy, jazdy samochodem... i taki podstaw zupelnych jak zabawa z innymi psami ;) czy zabawa szmata i pilka :) Quote
Agnisia =) Posted November 25, 2006 Posted November 25, 2006 pewnie ze kciuki trzymamy!!! Jak tlko bedziesz miala odpowiedz, pisz!!! Powodzenia!!! Quote
shida Posted November 26, 2006 Author Posted November 26, 2006 nie udalo sie :( heh nie musze chyba mowic jak mi smutno... facet uniosl sie "honorem" ze na spacery to on sam podobno chodzi...a na szkolenei jak bedzie chcial to sobie tez pojdzie... heh smutno sie robi bo jakos nikt go na spacerach z psem nie widuje... bedzie to co z poprzednia suka... :( szkoda... tak to jest jak czlowiek ma kase na szczeniaka z rodowodem ale nie ma pojecia o niczym wiecej :( takie kupowanie psa na wyglad i widzimisie jest okropne :(szczegolnie takich psow... nic mam dola ze nie moge nic zrobic... a kilka osob probowalo porozmawiac... moja mam byla zaskoczona tak ostra reakcja :( heh :( Quote
ayshe Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 hmmm shida byc moze ze trzeba bylo przedstawic sprawe troche inaczej niz podejrzewam yla przedstawiona.jesli mama poszlaby i poprosila czy moglabys popracowac troszke z onkiem bo lubisz te psy,chcesz zobaczyc jakbys sobie dala rade,masz bordera,szkolisz go itd...a jak mama poszla i powiedziala cos w sensie pies siedzi w kojcu i td to w sumie nie dziwie sie ze facet sie wnerwil:cool1: . Quote
shida Posted November 27, 2006 Author Posted November 27, 2006 wiesz wlasnie dlatego poslaam mame zeby info zabrzmialo : ze ja kocham te psy oni sie nie zgadzaja i ze ja marze o tym by sobie z takim psem wylazic na spacerki... i czy by sie nie zgodzil... no a on sie uniosl ze na spacerki to on sam sobie moze chodzic....coz...moze i moze tylko tego nie robi...a na tkaie zapytanie jakby byl normalny zaproponowalby zeby pojsc wspolnie na spacer... heh :( nic sprawa byla zalatwiana z duza doza delikatnosci itd... ale jak nie to nie... coz nie kazdy pojdzie na teks ze moze pomoc komus w realizacji marzen tylko pozwalajac na wyjscie na spacer ze swoim psem... bywa... :( Quote
Agnisia =) Posted November 27, 2006 Posted November 27, 2006 szkoda, ale nie lam sie. chcials jak najlepiej i to sie liczy. Quote
shida Posted November 27, 2006 Author Posted November 27, 2006 nio mialam nadzieje ze da sie cos zrobic... wczesniej kombinowalam jakby pogadac z hodowca ale jak przeanalizowalam co i jak to faktycznie nie mialam szans przekonac ;) to probowalam tak... nic... marwie sie tylko ze albo wyjdzie z nia to co z poprzednia ze nie wyuczona to klopoty...albo sunia bedzie na tyle ok psychicznie ze zostanie u niego w tym kojcu na wiele lat... jedyne co moge to kiedys sie doONkowac sama ;) i wtedy choc jeden ONek nie bdzie takim kojcowo kanapowym jak to wiekszosc w okolicy sie widuje ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.