Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 582
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Roszpunka']i na koniec jakościowo kiepskie, za to fajne[/QUOTE]
Nie fajne.:roll:
Super swietne.:p
[quote name='ewelinka_m']wybaczam te opóźnienia ze zdjęciami..ale jakbyś miała więcej,to wiesz:cool3:[/QUOTE]
Niooooo, ja tez.;)
[quote name='wegielkowa']Rzeczywiście czorny diobeł:diabloti:. Czarne w czerwonym skacze po zielonym:lol:[/QUOTE]
.....:evil_lol:......

Posted

Ciotki kochane - pod apteką w Morawicy (obok ośrodka zdrowia) biegają dwa szczeniaki - wyglądają na docelowo spore. TZ dziś je dokarmił, ale na ten moment nie mogę zająć się już ani jednym psiakiem :-( Ktoś tam bywa, ktoś może im pomóc?

Wracając do Szanti - gdyby nie problemy skórne, w zasadzie jest gotowa do adopcji. Codziennie rozmawiam z mamą i co dzień mała robi postępy. Rozbrykana jest bardzo, budzi się w niej demon zniszczenia, szczenior z niej i basta :evil_lol: Pilnuje się człowieka, otwiera się na nowo poznane osoby bardzo szybko, zaczyna łapać o co chodzi z załatwianiem się w domu (wpadki się zdarzają, ale w nocy nie brudzi).
Jest bardzo wpatrzona w ludzi, za jedyne godne miejsce do spania uważa łóżko, a dzienny wypoczynek możliwy jest jedynie na kanapie.
Moje początkowe obawy, że to dzikusek, agresor (moja broda świadkiem :razz:), że będzie potrzebowała duuuużo czasu na socjalizację na szczęście okazały się bezpodstawne. To super psiak z ogromnym temperamentem i apetytem na życie.
Mam tylko kilka zdjęć z domu i trochę plenerowych, zrobionych jednego popołudnia, następne będą dopiero za kilka dni. Czy sądzicie, że z tymi które są można zacząć ją ogłaszać? Dobre domki nie zdarzają się codziennie, sądzę, że zanim trafi się TEN domek, spokojnie maleństwo doleczymy.

Jeszcze Wam napiszę krótką historię czerwonej obróżki. TZ któregoś dnia znalazł ją na parkingu przed blokiem i wrzucił do schowka w samochodzie. Kiedy mi o tym powiedział zaśmiałam się i mówię: żeby tylko do tej obroży nie znalazł się pies...
Długo nie czekaliśmy...

Posted

[quote name='Roszpunka']Ciotki kochane - pod apteką w Morawicy (obok ośrodka zdrowia) biegają dwa szczeniaki - wyglądają na docelowo spore. TZ dziś je dokarmił, ale na ten moment nie mogę zająć się już ani jednym psiakiem :-( Ktoś tam bywa, ktoś może im pomóc?

Wracając do Szanti - gdyby nie problemy skórne, w zasadzie jest gotowa do adopcji. Codziennie rozmawiam z mamą i co dzień mała robi postępy. Rozbrykana jest bardzo, budzi się w niej demon zniszczenia, szczenior z niej i basta :evil_lol: Pilnuje się człowieka, otwiera się na nowo poznane osoby bardzo szybko, zaczyna łapać o co chodzi z załatwianiem się w domu (wpadki się zdarzają, ale w nocy nie brudzi).
Jest bardzo wpatrzona w ludzi, za jedyne godne miejsce do spania uważa łóżko, a dzienny wypoczynek możliwy jest jedynie na kanapie.
Moje początkowe obawy, że to dzikusek, agresor (moja broda świadkiem :razz:), że będzie potrzebowała duuuużo czasu na socjalizację na szczęście okazały się bezpodstawne. To super psiak z ogromnym temperamentem i apetytem na życie.
Mam tylko kilka zdjęć z domu i trochę plenerowych, zrobionych jednego popołudnia, następne będą dopiero za kilka dni. Czy sądzicie, że z tymi które są można zacząć ją ogłaszać? Dobre domki nie zdarzają się codziennie, sądzę, że zanim trafi się TEN domek, spokojnie maleństwo doleczymy.[/QUOTE]

To się nigdy nie skończy :(:( Roszpunko a masz możliwość zrobienia szczeniaczkom zdjęć :( trzeba je zabrać z ulicy :( tylko gdzie ???:shake:
A dla czornego diabła ;) ogromne buziaki od ciotki :*

Posted

Martika nie mam na razie takiej możliwości, TZ będzie w tamtych okolicach dopiero w poniedziałek w nocy. Nie pomyślał nawet, żeby robić im zdjęcia komórką, po prostu zrobił ile mógł - kupił coś do jedzenia, żeby chociaż głodne nie były...
Dam mu aparat w poniedziałek, jeśli jeszcze tam będą to je obfoci. Pospamuję trochę po kieleckich wątkach, może jakaś dobra dusza jest w okolicy i się ulituje...

Ja tam nie pojadę, bo jak je zobaczę, to szczeniory trafią do mnie, a ja naprawdę na razie mam przepełnienie. I remont w domu.

Posted

Diablątko szaleje. Moja mama jest w nieustającym szoku - psina gryzie wszystko, co wpadnie jej w ząbki (najlepsze jest oczywiście to, czego absolutnie nie wolno zniszczyć), biega, skacze, szczeka, ściga kota - zachowuje się jak na diablątko przystało. Pochłania takie ilości jedzenia, że muszę ekspresem coś podesłać, bo do mojego przyjazdu psina może umrzeć z głodu :evil_lol:
Zmiany na skórze się cofają, uszka też wyglądają normalnie, więc jak wróci do Kielc, zakropimy ją ponownie na robactwo, odrobaczymy i zaszczepimy.
Szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać, kiedy zobaczę diablątko w akcji na własne oczy.

Tomcug, kochana - może podeślę Ci z dziesięć fotek i puścimy jakieś ogłoszenia?
Rozejrzę się za porządnym autorem tekstów.

Posted

Witam, kochane cioteczki!
Z porannej rozmowy z mamą wynika, że u psinki wszystko ok. Ponoć jest bardzo bystra, szybko się uczy ale wymaga dyscypliny i konsekwencji - tego niestety moja rodzicielka nie zapewnia, bo rozpuszcza wszystkie dzieci i psy na amen ;) Będę miała co robić, kiedy przywiozę Szanti do domu :roll:

I pozwolę sobie na malutki OT.

W pobliżu domku moich rodziców mieszka starsza pani wraz z dorosłym, lekko upośledzonym synem. Często zaglądamy do nich na podwórko, bo mają studnię głębinową, bierzemy z niej wodę na herbatkę itp.
Na podwórku mieszka śmieszny, młody, szorstkowłosy Kajtuś (muszę go w końcu obfocić), niestety przy budzie na łańcuchu. Rozmawiałam z właścicielką psiaka - poprzedni pies podkopał się pod ogrodzeniem, zginął pod kołami samochodu, na lepsze ogrodzenie ich po prostu nie stać. Nigdy nie widziałam go biegającego luzem :shake:
Zawsze jak przejeżdżam, zaglądam do niego, sprawdzam, czy ma wodę, kupuję suchą karmę (ostatnio miał w misce barszcz czerwony z chlebem :-(), częstuję smakołykami, oglądam czy obroża nie jest za ciasna, bo zwierzak młody i jeszcze troszkę rośnie. Lubimy się. Uczuliłam też mojego tatę, żeby w te upały dolewał mu zimnej wody i troszkę go wygłaskał.
Ostatnio zajrzeliśmy tam we trójkę - ja, mój tata i moja sześcioletnia córka.
Dolałam mu wody, poczęstowałam przysmaczkiem, Kajtuś skakał jak opętany. Moje dziecię również chciało go wygłaskać, psiak w szale radości ją podrapał. Córka w płacz a ja jej tłumaczę, że Kajtuś nie umie się bawić, że taki jest biedny, całe życie na łańcuchu itd. Młoda otarła łzy i pyta:
Mamo, to kiedy go ukradniemy?
Ja zdębiałam a mój tato śmiał się ze mnie, że ładnie dziecko wychowałam (córunia mamuni :evil_lol:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...