jofracy Posted August 11, 2011 Author Posted August 11, 2011 [quote name='gazzy']hej jofracy. napiszę do znajomych ciotek z fundacji sos bokserom :)[/QUOTE] już napisałam :) Quote
jofracy Posted August 11, 2011 Author Posted August 11, 2011 Byłam dziś z Devonkiem na spacerze :) mam nadzieję, że nikomu go nie podkradłam... Cudowne psisko. Absolutnie w ogóle nie ciągnie na smyczy. Nawet ze schroniska wychodził spokojnie. Najpierw dostał jeść, potem na deser zjadł sobie gotowaną szyjkę z kurczaka, a potem poświrowaliśmy trochę. Kiedy wyszliśmy na chwilę na trawnik przed teren schroniska uważnie spoglądał na samochody, jakby czekał. Smutne to bardzo było. Czasem się tak jakby zamyśla... Pewnie się zastanawia czemu znów się znalazł za kratkami :( Bardzo lubi inne psy. Zaciesza do nich, a jak na niego nie zwracają uwagi to na nie szczeka :) Jest też odważny - chciał pogonić Oskara przez płot i nie wystraszył się, że tamten jest od niego 3 razy większy, silniejszy i ma wielkie zęby :) Ogólnie to taki kompaktowy bokserek. Na zdjęciach wygląda na ogromnego, a na żywo to spokojnie by się na kolanka wcisnął :) Rozdaje misiek buziaki i kręci tą śmieszną dupinką. Szkoda mi go bardzo. Ciężko mi było go do boksu odprowadzać :( Quote
maciaszek Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Biedny Devon :(. Dobrze, że ma tam Ciebie. Quote
WolvesLover Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 A mnie dzisiaj obszczekał gdy przechodziłam obok jego boksu, biedak nie mógł się doczekać spacerku ale na szczęście wyszedł ^^ sympatyczne psisko z niego. Quote
jofracy Posted August 11, 2011 Author Posted August 11, 2011 Ja z nim byłam dziś pierwszy raz... wcześniej wyprowadzał go ktoś inny. Ja sobie kiedyś wymyśliłam, że się emocjonalnie nie będę angażować o ile to tylko możliwe, ale dziś miałam łzy w oczach... złamał mi chłopak serce na dzień dobry... a chciałam wziąć na spacer tego staruszka 767/11, ale pracownicy twierdzą, że jest agresywny, choć przez kraty mi lizał palce. Nie wiem o co tam chodzi. Pani Mirka mi obiecała, że jak Soboz4 wróci, to może wtedy spróbujemy. Maciaszku na stronie schroniska jest napisane, że ten staruszek jest pozytywnie nastawiony do ludzi. Pamiętasz go ze zdjęć? Coś mi tu nie pasuje... Quote
Kapsel Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Jestem i ja Gazy mnie tutaj przyciągnęła. Iza,:loveu: to jest Twój boksio .... bo katowicki.:loveu: Podobno jest jeszcze staruszek w katowickim schronie...:roll::roll::roll: Boksio przepiękny, musi iść do zaboksiałej rodziny, który zna charakter i da sobie radę, przede wszystkim musi mieć kogoś kto stale jest w domu. Tylko skąd wziąc taki domek? Dziewczyny, dzięki za opiekę nad faflaczkiem, one sa takie wrażliwe i tak pragną i muszą być z człowiekiem, bez nich popadają w depresję.:-( Mieliśmy ostatnio w Bydgoszczy..poddał się :shake: Jest już w nowym domu ponad miesiąc i jeszcze jakby w innym świecie :-( Quote
pralinka94 Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Starszego boksia również dzisiaj widziałam i też go głaskałam... nie wierzę, że jest agresywny, sam nadkładał łepek do pieszczot Quote
kimiji Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 Psy w schronie niestety mają złe doświadczenia z pracownikami dlatego źle na nich reagują, na nas (wolontariuszy i ogólnie psiolubnych) reagują dobrze, bo czują, że my im nic nie zrobimy. A pracownicy, jak to oni nie będą psa ładnie zapraszać do boksu tylko wrzucą, jak zawarczy dadzą w pysk i zadowoleni, nie raz to widziałam...:shake::shake: Quote
maciaszek Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 [quote name='jofracy']Maciaszku na stronie schroniska jest napisane, że ten staruszek jest pozytywnie nastawiony do ludzi. Pamiętasz go ze zdjęć? Coś mi tu nie pasuje...[/QUOTE]Pamiętam go. Był spokojny. Pracownikowi dawał się głaskać bez problemu. Nie wyglądał na agresywnego, ani trochę. Quote
kimiji Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 No i jest możliwość, że poprostu z jakiegoś powodu nie chcą go dać na spacer i dlatego mówią, że agresywny... Chciałam wziąć właśnie jednego starszego psiaka na wolontariat, ale powiedzieli mi, że jest agresywny, a kilka dni później dowiedziałam się, że jest za TM :( Quote
jofracy Posted August 11, 2011 Author Posted August 11, 2011 Też mi się wydawało to dziwne. No nic. Wrócą Bożenka i pani Ania z urlopów, to może uda się coś zaradzić. Quote
Iza i Avanti Posted August 11, 2011 Posted August 11, 2011 [quote name='Kapsel']Jestem i ja Gazy mnie tutaj przyciągnęła. Iza,:loveu: to jest Twój boksio .... bo katowicki.:loveu: Podobno jest jeszcze staruszek w katowickim schronie...:roll::roll::roll: Boksio przepiękny, musi iść do zaboksiałej rodziny, który zna charakter i da sobie radę, przede wszystkim musi mieć kogoś kto stale jest w domu. Tylko skąd wziąc taki domek? Dziewczyny, dzięki za opiekę nad faflaczkiem, one sa takie wrażliwe i tak pragną i muszą być z człowiekiem, bez nich popadają w depresję.:-( Mieliśmy ostatnio w Bydgoszczy..poddał się :shake: Jest już w nowym domu ponad miesiąc i jeszcze jakby w innym świecie :-([/QUOTE] Dobrze piszesz, Alu. Podstawa to rodzinka, które będzie chciała i umiała z nim pracować. Lęku separacyjnego nie pozbędzie się w tydzień lub dwa. Ale przecież są sposoby- praca z nim, wymęczenie na spacerkach, żuwacze pozostawione w domu, radio, TV włączone, klatka i wiele, wiele więcej. Tylko żeby ktoś chciał z nim popracować... Od nas też był dzisiaj u niego kolega- Maciek. Mówi, że to cudowny, bardzo pozytywny psiak... Tylko o tym starszym nic nie mówił. Nie wiem, czy wie... A coś wiemy o nim więcej? Prócz tego, co jest na stronie schroniska? Quote
jofracy Posted August 11, 2011 Author Posted August 11, 2011 Problem w tym, że każdemu się wydaje, że sobie poradzi, a tak naprawdę nie wie jak to ugryźć. Ktoś, kto nie ma doświadczenia musiałby skorzystać z pomocy specjalisty, a to kosztuje, czyli ktoś najpierw musiałby się w nim zakochać i mieć możliwość zainwestować czas i pieniądze... Słabo to widzę... Chyba, że jakiś doświadczony DT by go wziął... Devonek boi się też głośnych dźwięków. Ciężarówki przejeżdżającej, huku... Quote
jofracy Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 Czytam intensywnie o zastosowaniu klatki kenelowej w lęku separacyjnym. co o tym myślicie? Czy ktoś wie coś więcej jak Devon zachowuje się w domu? Czy niszczy od razu po wyjściu do domowników, czy wyje, czy boi się też innych rzeczy? Dziwi mnie, że ci ludzie zwrócili go po miesiącu. To znaczy, że wcześniej nie niszczył, czy nie zostawał sam, a może zostawał sam na krócej? A może ktoś ma numer telefonu do tych ludzi? Quote
Kapsel Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Wiem że w przypadku lęku separacyjnego stosują klatki. Jest to dla psa azyl. Jak najbardziej wskazane. Posiłkować się tez można specjalistą ale .... dobrym, polecanym i pozytywnym bo w innym przypadku zamiast psu pomóc można zaszkodzić. Quote
Kapsel Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='jofracy']Nie mogę przestać o nim myśleć...[/QUOTE] Bo to jest tak, że jak się pozna falaka to już po Tobie. One takie miny robią żałosne, że serce pęka, a w oczach błaganie....weź mnie proszę, bo ja tutaj umrę bez Ciebie...:-( Quote
kimiji Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 Wcześniej został zwrócony, bo miał tak duży lęk separacyjny, że powybijał szyby i poniszczył drzwi...ok drzwi zrozumiem, ale nie to, że powybijał okna:-o Quote
jofracy Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 [quote name='Kapsel']Bo to jest tak, że jak się pozna falaka to już po Tobie. One takie miny robią żałosne, że serce pęka, a w oczach błaganie....weź mnie proszę, bo ja tutaj umrę bez Ciebie...:-([/QUOTE] O ! własnie ! a do tego bokser to marzenie mojego dzieciństwa, ale z powodów lokalowych (mieszkanie w bloku) zastąpione jamnikiem. Też kochanym :) Quote
Kapsel Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 [quote name='kimiji']Wcześniej został zwrócony, bo miał tak duży lęk separacyjny, że powybijał szyby i poniszczył drzwi...ok drzwi zrozumiem, ale nie to, że powybijał okna:-o[/QUOTE] Myślę, że trafił do ludzi, którzy absolutnie nie znają ani rasy ani jej charakteru. Maja niespożytą energię, którą muszą spożytkować w różny sposób, muszą być wybiegane to podstawa, inaczej zamęczą na śmierć. Stale chcą być w centrum uwagi...Bokser to specyficzne psy. Nie wierzę, że mógł powybijać szyby :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Totalna bzdura Quote
jofracy Posted August 12, 2011 Author Posted August 12, 2011 na pewno nie miał żadnych zadrapań na pysiu, ani łapkach, a jakby rozwalił szybę, to raczej by się pokaleczył ... Quote
kimiji Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 To było jak go pierwszy raz zwrócili, nie widziałam żadnych ran na pysku, bo dopiero jakieś 3-4 tyg. po powrocie do schronu wyszedł na wolontariat. Ludzie mogli też pozmyślać, żeby psa się pozbyć...:angryy: Tak teraz mi się przypomniało, że widziałam Devona jak 2 razy szedł do adopcji, za pierwszym (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to Devon, później się dopiero dowiedziałam czemu wydaje mi się taki znajomy) i drugim razem, obie rodziny wydawały się porządne, obie wymiękły:shake:, ale ja wierzę w teorię "do trzech razy sztuka" :) Quote
Kapsel Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 No właśnie wymiękły..... po takich opiniach o nim... ciężko mu będzie domek znaleźć :shake::-( Quote
kimiji Posted August 12, 2011 Posted August 12, 2011 jakby się udało go "wcisnąć" do DT z innym psem, to możnaby zobaczyć czy potrafi sam zostawać w domu jeśli jest inny pies, on nie jest agresywny do innych psów, może by się dogadał, a jakby nie było wtedy problemów z jego lękiem, to w ogłoszeniach to nie problem pisać, że nadaje się, a nawet potrzebuje domu z innym psem... Z tego co pamiętam, w pierwszym domu był chyba z kotami, ale nie wiem czy mi się boxery nie pomyliły:hmmmm: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.