Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Misiek to zdecydowanie jest Misiek a nie Miśka - w niedzielę miałam z nim bliskie spotkanie. To jest pies i to spory.
Ominąl mnie szerokim łukiem, obszedl krzakami ale stał i sprawdzal czy napełniam jego miski. Postęp jest taki, że nie uciekł w popłochu na sam mój widok.

Posted

aga.k napisał(a):
podnoszę...
tyle było uprzejmości, tłumaczenia, proszenia... i nic, teraz mogę zacząć walkę

Jestem dostepna jeszcze dzisiaj i jutro ,nie wiemczy cos uda sie mi jeszcze dowiedzic od pana Ch. co z tym fantem dalej . Ale podpisuje sie pod listem .:shake:

Posted

a ja z drugiej strony myślę tak.. skoro On się boi ludzi i budy - to jak On przeżyje to jak zostanie złapany? jest już faktycznie psem dość zdziczałym, samotnikiem.. trudno mi stwierdzić co jest lepsze dla niego, ale to co ma teraz to w pewnym sensie wolność. Jaki stres przeżyje jak zostanie złapany?

Posted

wszystko chyba zależy od jego wieku i postępu "zdziczenia". Zastanawiam się jak to wszystko przeprowadzić tak by było jak najlepiej dla niego. Musimy wziąć pod uwagę że tak silny stres związany z "łapanką" może mu naprawdę zaszkodzić. Z drugiej strony nie ma czasu na to by się bawić w podchody i stopniowo, stopniowo go przekonywać z reszta jak widać do tej pory to nic nie daje, bo On się nie oswaja wcale :(

szczerze nie wiem jak to rozwiązać

Posted

Misiek się boi ludzi w dziwny sposób... Gdyby to było takie skrajne przerażenie to raczej nie zbliżałby się do ulicy, nie stałby na poboczu i nie patrzył na samochody. Zwłaszcza ostatnio, gdy przerabiali drogę i koło jego siedziby zawsze byl korek - stały auta, ludzie wychodzili z samochodów.
Na mój widok reaguje różnie - czasem ucieka od razu, czasem stoi i się przygląda. Nie próbuję już za nim iść ani go jakoś specjalnie przywabiać bo to tylko daje gorszy skutek. Po prostu robię swoje.
Ja też sama juz nie wiem. Misiek teraz wygląda dobrze - wczoraj się mu przypatrzyłam. Żadnych zapadniętych boków, gładka sierść - zrobił się ładnym psem. Mój mąż stwierdzil nawet, że on się ma lepiej niż niejeden wiejski pies przy budzie. Przynajmniej wizualnie. Tylko, że to nie może trwać wiecznie i to nie chodzi nawet o jego dokarmianie. Wcześniej czy później przyjdą duże mrozy, jak co roku. Jak on to przetrwa w tym szczerym polu? Napewno nie jest też szczepiony, wszędzie kręci się teraz sporo lisów - ostatnio jeden zabity przez samochód leżał ze dwa tygodnie na poboczu drogi, może 20 m od miejsca gdzie jest Misiek. Też żadne służby nie były nim zainteresowane.

Posted

Pan Ch . z gmina Debno jednak dziala .Widzilei psa ,wiedza jak sie zachowuje ,jest poinformowany weta i powiedzieli ,ze jak spadnie snieg to dadza mu zaszczyk usypiajacy bo teraz jak by uciekl nie wiedzilei by gdzie go szukac ,a zaszczyk nie dziala natychmiast .Jak bedzie snieg znajda go po sladach .Tyle sie dowiedzilam .
Napisalm telefon do Pana Ch. pani renacie sms . Jak zadzwoni do mnie albo przeczyta te inf. to jej powiem co i jak. Moze do niego dzwonic jak by co.

Posted

To jest jakaś paranoja normalnie... Może trzeba jeszcze geodetę zatrudnić, żeby granice gmin w terenie oznaczył?

Może pan Ch. namówi obie gminy do wspólnego wyjazdu po psa? Wtedy byłaby konfrontacja i któraś z gmin musiałaby przyznać się do odpowiedzialności za psa.

Posted

Niech te święta wypełnią Wasze serca radością i szczęściem,
a każdy dzień Nowego Roku niech będzie lepszy od poprzedniego.
Wszystkim naszym Sprzymierzeńcom życzymy,
aby każda spotkana w ich życiu istota była przyjacielem,
każda chwila radością, a miłość nigdy nie opuszczała ich duszy.

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ Animals
Inspektorat w Tarnowie
wraz z podopiecznymi.

"One ogrzewały Dziecię swoim oddechem w betlejemskiej szopie"




Uploaded with ImageShack.us

Posted

Media zainteresowały się sprawą Miśka... Gmina Brzesko wynajęła specjalistyczną firmę wyłapującą, niestety nie udało się. Misiek dalej mieszka przy E4. Nie wiem co dalej, ma być podobno jeszcze jedna próba. To chyba ostatnia szansa a później jeśli się nie uda, możemy liczyć już tylko na to, że któregoś dnia Misiek się przełamie i podejdzie do którejś z nas.
Byłam dziś rano, nie było go, miski pełne, matamata zostawiła mu taką ilość jedzenia na śniadanie, że nawet nie dosypywałam karmy.

Posted

Raczej nie zmienił miejsca pobytu. Miski sa regularnie opróżniane, jedzenie znika. W wigilię i w pierwszy dzień Świąt go widziałam - z odległości około 10m a więc z dość bliska jak na niego.
Swoją drogą - gdzie miałby pójść? Tam przynajmniej ma jedzenie regularnie, nie głoduje. I mimo, że próbujemy go złapać, że ktoś się tam kręci co chwila, Misiek tkwi w tym samym miejscu od miesięcy.
Boję się tylko co będzie w Sylwestra - czy nie wystraszy się fajerwerków.

Posted

wtatara napisał(a):
tam został wyrzucony i tam czeka. Jest wierny swojemu Panu

Wiesz, liczę na to, że może uda się nam jakoś dotrzeć do tego "Pana". Media prosiły mnie o przesłanie zdjęć Miśka, może ktoś go rozpozna jak zobaczy, może rozpozna jego właściciela, może ktoś coś sobie przypomni, skojarzy fakty... Jakbym go dorwała...

Dotarła do mnie dziś rano pierwsza propozycja domu dla Miśka. Nie wiem na ile przemyślana ale na pewno Misiek trafi najpierw do hoteliku bo potrzebuje socjalizacji. Na razie najważniejsze, żeby go złapać.

Posted

Misiek się przypomina wszystkim zainteresowanym...
Nowy Rok za pasem a on wciąż samotny, wciąz w lesie.
Od drugiego dnia świąt przestał mi się pokazywać - raz tylko wczesnym rankiem kiedy jechałam do pracy widziałam go siedzącego przy drodze. Ostatnio dużo się wokół niego działo - chociaż bez efektów. Chcę wierzyć, że to dlatego teraz gdzieś się zaszył.

Posted

_Aga_ a o której byliście? Bo my o wpół do 10 przed południem - może się wyminęliśmy?
Zostawialiście jedzenie koło budy czy na skraju lasku?
Ja każdego o to pytam, bo to mi pomaga ustalić mniej więcej o jakich porach Misiek bywa przy miskach.
Kości z mięsem zostawiałam w niebieskiej misce wczoraj popołudniu, podobnie jak suchą karmę. Dzisiaj przed 10 mięsa już nie było ale karma była prawie nie ruszona - martwiłam się, że w sumie zjadł tak mało ale jeśli dowieźliście mu coś jeszcze do jedzenia to wszystko tłumaczy...:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...