Flaire Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 palma, tylko że dotąd w tym topiku były opinie o książce - różne, ale przedstawione rzeczowo i kulturalnie. A Ty zaczynasz kłótliwym, niegrzecznym tonem jakieś osobiste wycieczki. Po co? Jeśli się nie zgadzasz z czyjąś opinią, to nie możesz po prostu napisać spokojnie i kulturalnie, z czym się nie zgadzasz, zamiast ludziom wymyślać? :roll: Przeczytaj, proszę, Regulamin forum - takie posty, jak ten Twój ostatni sa Regulaminem zabronione. Quote
JustynaJK Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 reasumując książka godna przeczytania! przeczytałam osobiście prawie wszystkie książki kynologiczne dostępne na rynku polskim i nigdy rozwiązania problemów nie szukałabym w beletrystyce to nie poradnik-to opowieść o życiu pewnego labka jednoczesnie uważam,że z każdej przeczytanej książki wynoszę "coś":lol: miłych lektur w zimowe popołudnia Quote
gabryska Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 reasumując książka godna przeczytania! I to bardzo. :D Ksiazka fajnie napisana, szybko sie ja czyta. Nie uwazam jej za zaden poradnik, czy ksiazke w ktorej moznaby sie dopatrywac jakis informacji dotyczacych szkolenia itp. Chodzi tylko o to, ze jezeli interesuje sie psami to chyba naturalne jest to, ze analizuje dokladnie jakiekolwiek informacje o nich. A forum jest chyba od tego wlasnie by podzielic sie swoimi opiniami na dany temat, prawda? I prosze cie Palma nie oceniaj ludzi, ktorych wcale nie znasz. I na przyszlosc staraj sie aby z twoich postow nie kipialo zlymi emocjami :shake: bo zachowujesz sie jakbysmy urazili twoje najwazniejsze przekonaina. Quote
Rauni Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Palma, ale o co Ci chodzi? Po co tyle agresji, dlaczego obrażać osoby, które nic Ci złego nie zrobiły? Ja do tej pory nawet nie miałam okazji (ani ochoty :diabloti: ) na jakąś bezpośrednią wymianę zdań z Tobą, a tu nagle załapuję się na jakieś oskarżenia o zadzieranie nosa i "robienie nie lepszych rzeczy" moim psom w zaciszu domowym. Książka jest sympatyczna, dobrze się ją czyta. Ja jestem czytelnikiem, który, jak każdy czytelnik, czyta i ocenia książkę z określonego punktu widzenia - nota bene nawet profesjonalna krytyka literacka na tym właśnie polega. Każdą książkę oceniam, czy mi się podoba, czy nie. Czy jest dobrze skonstruowana, dobrze napisana - wg mnie oczywiście- w tym przypadku, jako osoba interesująca się szkoleniem psów, chcąc nie chcąc miałam pewne refleksje na temat tego, jak mogłyby się potoczyć losy tego psa, gdyby znalazł się w rękach kogoś, kto by go niemniej kochał, ale na przykład próbował szkolić innymi metodami. I tymiż refleksjami się tutaj podzieliłam, nie usiłując tym samym ani dyskredytować książki, ani jej autora. Quote
BooBC Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Gdzie kogo uraziłam ?!? Jeśli tak to sorry ..... palma napisał(a):Tak ... Ci dogomaniacy z zadartym nosem, którzy wcale lepiej nie robię ..... przez neta chcę wyglądać suuper Sorka ale to ogólnikowo ty napisałaś: Rauni napisał(a):no a że dogomaniacy nie mogą się powstrzymać od pewnych refleksji i uwag na marginesie, to już inna kwestia. Chciałam zwrócić uwagę że nie wszyscy nie potrafią się powstrzymać ... :) ;) ;) Quote
Rauni Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 Sorka ale to ogólnikowo ty napisałaś: Cytat: Napisał(a) Rauni no a że dogomaniacy nie mogą się powstrzymać od pewnych refleksji i uwag na marginesie, to już inna kwestia. Chciałam zwrócić uwagę że nie wszyscy nie potrafią się powstrzymać ... :smile: ;-) ;-) No to rzeczywiście pięknie to uszczegółowiłaś :angryy: Ciekawe co Cię uprawnia do wniosków, że tego typu uwagi mają tylko osoby zadzierające nosa, a de facto równie niekompetentne w wychowywaniu swoich psów, co narrator tej książki... Quote
Flaire Posted December 27, 2006 Posted December 27, 2006 palma napisał(a):Gdzie kogo uraziłam ?!? A no na przykład tutaj: palma napisał(a):szkoda gadać o tym co ty napisałaś ..... Oraz tutaj: palma napisał(a):Chyba że się nie znasz to dla Ciebie idiotyczny. No i tutaj: palma napisał(a):Mam nadzieję ..... że nikt nie uwierzy w twojego posta Te wypowiedzi nie dodają absolutnie nic do żadnej merytorycznej dyskusji i całkiem ewidentnie mają na celu obrazić bądź ośmieszyć osoby, do których są skierowane. I takich wypowiedzi na dogomanii nie potrzeba. Quote
BooBC Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 A przepraszam Wy też urażacie autora książki, który nie chciał się przedstawić jako znawca psów i nie koloryzował .... Hania napisał(a):ale poza tym...szkoda gadać palma napisał(a):szkoda gadać o tym co ty napisałaś ..... ============================================ Hania napisał(a):No i zupełnie idiotyczny opis różnicy charakterów między labkami amerykańskimi a angielskimi. palma napisał(a):Chyba że się nie znasz to dla Ciebie idiotyczny. ============================================ Hania napisał(a):Mam nadzieję, ale nikt w to nie uwierzy.[/quote] [quote name='palma']Mam nadzieję ..... że nikt nie uwierzy w twojego posta ============================================ Proszę teraz się wypowiedzieć .... jak widzisz Hania chciała (twoim zdaniem Flaire napisał(a):obrazić bądź ośmieszyć osoby, do których są skierowane) obrazić bądź ośmieszyć autora. Ja poprostu wypowiadałam się na temat książki, ale że wy używałyście takiego słownictwa to już nie moja wina :) Przy tych postach nie czuję abym kogoś uraziła, bo dałam tylko do zrozumienia że nie warto pisać czegoś takiego o kimś :) Jak widzisz posty są odwrócone : Hania "na" autora palma "na" Hanie ...... tymi samymi słowami :) __________________________________________________ Na innym temacie czytałm wiele słów krytyki o książce Dobrzyńskiego ale on się wypowiedział ..... dyskusja ucichła :crazyeye: Szkoda że pan John Grogan nie może wejść tu na forum i znami porozmawiać o swojej książce ... :-( Może niektórym by dokładniej wyjaśnił co chciał przekazać ;) Mi bardzo podobała się książka i zrozumiałam co autor chciał przekazać. Pozdrawiam palma Quote
Hania Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Palma nie pisz do mnie "moja droga" bo tego nie znoszę. Od nieznajomych osób. Nie będę z Toba dyskutować bo szkoda czasu i energii. Nie widzę gdzie chciałam ośmieszyć lub obrazić autora - wypowiadałam się o książce, którą napisał a on chyba jak każdy autor liczy się z tym, że nie każdemu ta książka musi się podobać. Gdybym miała z nim kontakt osobisty to nie miałabym problemu, żeby powiedzieć, że szkoda mi możliwości tego psa. Ja czytałam tą książkę jako biografię i jako biografię ją oceniałam - nie jako poradnik. Ale uważam, ze ta biografia może zrobić więcej złego niż dobrego - ponieważ własciciel Marleya opisuje w niej jak to fajnie mieć trudnego psa i nic z tym nie robić. A jak się chce mieć więcej czasu to psa do hotelu. A jak chodzenie na smyczy to najlepiej duszenie łańcuszkiem i powtarzanie "ja jestem panem". A jeżeli znajdzie się x osób, które uwierzą, ze ich labek to ten typ psa, który wylatuje ze szkolenia, więc lepiej nic z nimi nie robić? I uwierzą, że po skręcie żołądka ma się tyle czasu na ratowanie psa ( w książce to godziny )? Quote
JustynaJK Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 jak widać każdy inaczej odbiera przykazanie autora:cool3: Quote
BooBC Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 JustynaJK napisał(a):jak widać każdy inaczej odbiera przykazanie autora:cool3: Najwidoczniej :) :) :) Quote
Guest Kamcia_14 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Przeczytałam książkę i muszę powiedzieć że byla bardzo fajna. To nie była lektura w stylu twardego poradnika To było po prostu miłe czytadło o perypetiach rodzinki i psa. Książka warta przeczytania. Ale raczej NIE POWINNO się jej brać do serca i stosować się do wszytkiego co tam jest napisane. Quote
Jura Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 JustynaJK napisał(a): przeczytałam osobiście prawie wszystkie książki kynologiczne dostępne na rynku polskim i nigdy rozwiązania problemów nie szukałabym w beletrystyce Pamiętajcie jednak, że niestety wiele osób wiedzę o psach czerpie jedynie z książek beletrystycznych i filmów fabularnych, no i "mądrości ludowej". Dlatego troche żal, że książka jednak nie ma walorów "edukacyjnych". Quote
BooBC Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 No to tak jakby dziecko czytało Herego Pottera i później wzieło miotłe i usiłowało na niej latać ;) Nikt nie mówi że ludzie mają robić tak jak on robił w tej książce ;) JustynaJK napisał(a): przeczytałam osobiście prawie wszystkie książki kynologiczne dostępne na rynku polskim i nigdy rozwiązania problemów nie szukałabym w beletrystyce Popieram :) Quote
BooBC Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 No to ja się zapytam .... w którym momencie zaczeliście ryczeć :placz: :placz: :placz: Ja przez 4 końcowe rozdziały wyłam jak głupia .... nie mogłam nic doczytać bo nie widziałam :placz: :placz: :placz: Quote
BooBC Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 :placz: :-( :placz: Uhhh miałam tak samo .... :placz: :-( :placz: Quote
anka11 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 eh... a ja zaczelam ryczec jak ta jego żona miala depresje poporodowa pozniej sie uspokoilam i ostatnie chyba 3 rozdzialy zaczelam ryczec....... :placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: i tez sobie wyobrazalam ze niedlugo Sonia moze umrzec na jakas chorobe.... :placz::placz::placz: ma juz 10,5 lat :placz::placz::placz: Quote
BooBC Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 Ja przy tej depresji poporodowej byłam pewna na 99% że zostawi Jenny :diabloti: :evil_lol: :diabloti: Quote
anka11 Posted December 28, 2006 Posted December 28, 2006 eh.... ale ja nei plakalam dlatego ze go oddadza... wiedzialam ze zatrzymaja.... po prostu zaczelam ryczec bez powodu... oraz dlatego ze ona miala ta depreche..... i ze chciala wywalic go z domu...... Quote
JustynaJK Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 ja ryczałam tylko pod koniec:placz: Quote
sprytka Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Książka jest super ,naprawde warta polecenia, wzruszająca. Oczywiście tez płakałam przez kilka ostatnich rozdziałów..... Potem przeczytał ją moj mąż i przyznał mi sie ze tez sie popłakał. Quote
zachraniarka Posted December 29, 2006 Posted December 29, 2006 Ja również uważam, że książka jest rewelacyjna. Dla mnie ma szczególną wartość, bo w wielu miejscach czytałam ją tak jakby to był mój pamiętnik. Mój lab to taki Marley pod bardzo wieloma względami. I to mi się najbardziej podobało, niektóre opisy są po prostu w 100% trafne, czytałam i widziałam mojego durnego, nadpobudliwego psa. I śmiałam się na głos i płakałam. Wspaniale napisana książka! A co do tutejszych opinii to nie życzę nikomu żeby mu się trafił taki Marley.. Ja przerobiłam bardzo wiele i totalne dewastacje i to że byłam wleczona po ulicy od psa do psa.. A mój pies był szkolony od szczeniaka, miał mnóstwo ruchu i do tego poświęciłam kawał mojego życia by mógł się realizować w pracy, ale to było dla niego mało, mało, MAŁO! Także jak czytam jaki to wymarzony pies do szkolenia i wystarczyło tylko pozytywnie się nim zająć i w ogóle tylko coś zrobić żeby on nie niszczył.. Dla mnie to super napisana książka, taka prawdziwa, bez politycznej poprawności po prostu napisane czarno na białym tak jak było i to mi się właśnie podoba. Quote
Alicja Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Zachraniarka .....:multi::multi::multi:...zgadzam się w 100000% ;), ta książka to Samo życie Quote
wiska Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 ta ksiazka jest GENIALNA czytam ja i caly czas sie smieje!!:lol: Quote
Rauni Posted December 30, 2006 Posted December 30, 2006 Zachraniarka, no i przecież Tobie właśnie udało się z Hugo osiągnąć bardzo dużo... p.s. Mam nadpobudliwego psa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.