Astro&Marta Posted March 7, 2007 Posted March 7, 2007 Jedna z nielicznych książek jaka mnie "wciągneła", poruszyła i wzruszyła. Już dwa razy przeczytana:) = Podwójnie zmoczona. Quote
ulvhedinn Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Ksiązka urocza, ale czuję pewien niedosyt:evil_lol: miałam nadzieję, że ktoś ucierpiał bardziej niż ja:evil_lol: Ale KrAksa przebija Marleya.... Quote
Sylvia_76 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 ulvhedinn napisał(a):Ksiązka urocza, ale czuję pewien niedosyt:evil_lol: miałam nadzieję, że ktoś ucierpiał bardziej niż ja:evil_lol: Ale KrAksa przebija Marleya.... Jasna cholera, jesteś pewna??? :crazyeye: Jakiś pies przebija Marleya??? :crazyeye: No cóż... żyłam sobie w przekonaniu, że mam "naj" (najbardziej szalonego, najbardziej energicznego, najbardziej nieposłusznego, naj... maj... naj...) szczeniaka pod słońcem. W momencie gdy dostałam w prezencie "Marley i ja" zrozumiałam, ze jestem szczęśliwą posiadaczką aniołka. Teraz, po Twoim wpisie, wiem, ze powinnam do końca życia dziękować Opatrzności za Korkosmoka. Jest w takim razie prawie (o tym, ze "prawie" czyni wielką różnicę wiedzą wszyscy :) ) psim ideałem :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
ulvhedinn Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Poczytaj: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21954&highlight=Aksa Najlepszym dowodem jest próba pozostawienia KrAksy samej po raz pierwszy na dłużej... Pies po operacjach, na wpół sparaliżowany, na lekach. W kagańcu, kołnierzu, ubranku z żywicy i w kennelówce ze stali. Wracam po 1,5 godz... kaganiec zdjęty, kołnierz rozwalony, żywica nadjedzona, jeden szew mniej... ROZŁOŻONA OD ŚRODKA KLATKA. Quote
mimiś Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 nie ma porównania!-Marley wysiada!:evil_lol::evil_lol: Quote
DiBi Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 ja jestem w połowie Marleya i musze przyznac ze baaardzo mi sie podoba. fajna, lekka, dobra dla milosnikow psow. a o tej drugiej książce w ogóle nie slyszalam :niedowia: Quote
Besa Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Przeczytałam Marleya - zachwyciła mnie ta książka. I oczywście poryczałam się na końcu. Quote
ulvhedinn Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Eee o jakiej książce? Mówisz o Aksie? To nie książka, tylko dogomaniacka historia;) chyba, że napiszę o niej książkę:eviltong: Quote
bellatriks Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 ulvhedinn napisał(a):Eee o jakiej książce? Mówisz o Aksie? To nie książka, tylko dogomaniacka historia;) chyba, że napiszę o niej książkę:eviltong: oo.. napisz:multi: :cool3: ja chętnie kupię:evil_lol: Quote
Dada Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Też mam ta ksiażkę i już daaawno przeczytana. Wzrusza, rozbawia.. Pewnie niedługo do niej wrocę :). Kupiłam ją mojej cioci jako prezent, już zapewne przeszła przez wiele rąk miłośników zwierząt i labradorów. :) Quote
kociokwik Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Zaliczone. Uczucia mieszane. Nic nowego pewnie nie dodam, ale trochę odniosłam wrażenie, że pies nieco traktowany przedmiotowo. Ale może jestem przewrażliwiona: 1. Psa kupują, aby poćwiczyć odpowiedzialność w kontekście przyszłego macierzyństwa. 2. Psa oddaliby, gdyby pańci w porę nie minęła depresja poporodowa - o czym autor informuje, że by tak zrobił, dla dobra rodziny. 3. Nie wyobrażam sobie sytuacji, żeby zostawić w hotelu psa, który stoi nad grobem, żeby dzieci do Disneylandu mogły pojechać. Kwestia kilku miesięcy - problem by sam się rozwiązał. I już zupełnie z innej beczki - czy konieczne dla opowieści były szczegółowe opisy odsysania łożyska z macicy czy podawanie w centymetrach na ile już rozwarta jest małżonka przed zbliżającym się porodem? Co to za moda, aby w opowieściach biograficznych podawać takie dokładne fizjologiczne opisy. To ma pokazywać jaki autor jest wyzwolony czy co? Ale książka napisana sprawnie i łatwo się ją czyta. Quote
Szczurosława Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 hej, dziś przysłano mi ta książkę i witaminy za prenumeratę PP , nie wczytywałam sie jeszcze, ale wydaje mi się ciekawa:lol: nie moge się juz doczekać:evil_lol: Quote
Greven Posted March 19, 2007 Posted March 19, 2007 Zostało mi pożyczone, więc przeczytałam. Rozrywka na jeden dłuższy wieczór. Można przeczytać, ale wg mnie to nie jest "lektura obowiązkowa". Wybryki psa jakoś szczególnie mnie nie zszokowały, chociaż mam wrażenie, że autor koloryzował nieco, no i przecież dla potrzeb opowieści wybierał "najsmaczniejsze kąski" z zachowań Marleya. A pies był, jaki był nie tylko dlatego, że takie miał geny (po ojcu, na co wskazywał autor kilkakrotnie), ale głównie dlatego, że jakoś późno i mało konsekwentnie zaczeli szkolenie i socjalizację (a te opisy uczenia chodzenia przy nodze poprzez szarpanie za obrożę zaciskową... brr). Większości problemów, które pies sprawiał, można było w miarę łatwo zaradzić. Głupie też było to na końcu - że chcą wziąć kolejnego kłopotliwego psa (ze schroniska tym razem), gdy kompletnie nie radzili sobie z pierwszym, mało czego się nauczyli i niewiele wniosków wyciągnęli z popełnionych błędów wychowawczych. Po co im wobec tego "sobowtór Marleya"? Nie wiem. Trochę mnie zniesmaczyły niespodziewane wstawki o rozwarciu żony, czy usuwaniu martwego płodu. Wydają mi się zupełnie zbędne w opowieści o psie. Zresztą momentami pies w ogóle schodził na plan dalszy, ale taka już licencia poetica autora. Kupić bym książki nie kupiła, ale jak już zaczęłam czytać, to dokończyłam i nie poniosłam żadnego uszczerbku na zdrowiu ;) Quote
karina1002 Posted March 20, 2007 Posted March 20, 2007 zgadzam się w 100 % z kociokwik i greven. Fajnie się czyta ale najbardziej się wkurzyłam jak sobie pojechali na wczasy a pies sobie umierał w hoteliku. Może inna mentalność ale wydaje mi się, że jak się kogos kocha to chce się być z nim do końca. Quote
Agnisia =) Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 Wydaje mi się, że jesteście trochę przewrażliwieni. Pies momentami schodził na dalszy psan bo przeciętny czytelnik nie zniósłby 340 stron tylko i wyłącznie o psie. Nie podoba wam się ,że autor chciał oddać psa dla dobra rodziny. Czy to coś złego, że rodzine stawia się wyżej w hierarchii wartości od psa? Marley był szkolony metodami tradycyjnymi, właściciele nie mieli możliwości dowiedzieć się jak inaczej zaradzić problemom, które sprawiał Marley. Nikt im nie poradził co powinni robić. Poza tym gdyby autor napisał książkę dokładnie o tym co robił Marley, bez koloryzowania i wybierania najciekawszych histori, jaką wartośc przedstawiałaby ta książka? Uważam, że właściciele Marleya byli ludźmi o dobrych sercach i stawiali czoła przeciwnościom losu. Mogli przecież od razu oddać Marleya, kiedy w okresie jego dorastania okazało się, że sobie z nim nie radzą. mimo to jednak został z nimi do końca swych dni. Dlaczego potem wzięli "sobowtór Marleya"? Może właśnie dlatego, że chcieli pomóc temu psu, może wiedzieli, że jego charakter odstrasza innych ludzi, może chcieli mu dac szanse. Proszę, nie oceniajcie wszystkiego tak krytycznie. Świat nie jest czarny i biały i nie ma na nim ludzi idealnych. Quote
Agunia-Pańciunia) Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 [quote name='Pagaj']JOHN GROGAN - MARLEY I JA Dla miłośników rasy labrador retriever - obowiązkowa, dla miłośników innych ras gorąco i szczerze polecana :klacz: Na stronie pewnej internetowej księgarni pani Zofia Przybył zamieściła swoją recenzję tej książki, i ja się podpisuję wszystkimi kończynami pod tym, co napisała: John Grogan, pisząc tę prostą historię o swoim psie, dokonał rzeczy niesamowitej. Wyjaśnił mi (i chyba wielkiej rzeszy innych ludzi) dlaczego tak bardzo kochałam mojego psa, który był okropnym, nieposłusznym, rozbrykanym i niewychowanym głupkiem. Pokazał, że nie muszę się czuć jak idiotka, tylko dlatego że, gdy mój pies odszedł do psiego raju, rozpaczałam jak po stracie najbliższego przyjaciela. Niektórzy mówią, że nie wypada rozpaczać po psie, a ja nic na to nie mogłam poradzić. Czułam, że znajomi i rodzina lekceważą mój ból, uważają, że przesadzam. Potem pojechałam do Stanów i w supermarkecie na półce zobaczyłam na okładce książki zdjęcie mojego psa. Kupiłam ją od razu. Przeczytałam jednym tchem. Śmiałam się i płakałam jak bóbr. Naprawdę poczułam się lepiej. Nie jestem sama. Nie jestem idiotką. Mam prawo kochać mojego psa i cierpieć, kiedy odszedł. Może to, co napisałam, to zbyt osobista refleksja, ale ta książka jest również osobista. Pies jest w niej bardzo ważny, ale równie ważne są relacje z ludźmi. Nie wiem, jak autor to zrobił, ale udało mu się opisać najbardziej intymne szczegóły życia małżeńskiego w taki sposób, że nie budzą śladu zażenowania. Przeciwnie, pewnie każda kobieta chciałaby być w małżeństwie tak kochana i czuć się tak ważna jak Jenny, żona Johna Grogana. Chciałabym, żeby mój przyszły mąż mówił - my zaszliśmy w ciążę, my poroniliśmy i wreszcie my urodziliśmy dziecko. Żeby sprawiały mu radość takie proste rzeczy jak karmienie malucha z butelki i spacer z wózkiem i z psem. Ale cóż, na co dzień mieszkam w Polsce. A John Grogan z całą pewnością nie jest prawdziwym macho. Czy jakikolwiek polski macho byłby zdolny do takiego poświęcenia, żeby przez cztery dni wnikliwie badać psie kupy w poszukiwaniu zagubionego złotego łańcuszka swojej kobiety? Przeczytałam w Internecie, że książka "Marley i ja" zdobyła w USA nagrodę dla najlepszej biografii. To chyba pierwsza nagrodzona biografia psa. I to nie jakiegoś psa bohatera, ale zwykłego psa, który nie dokonał żadnych wielkich czynów, ale za to był wiernym przyjacielem i członkiem zwykłej, mądrej i dobrej rodziny. długo chodziłam kolo tej ksiazki ....i nadal chodze i do dzis chyba nie bylam przekonana zeby ja zakupic i przeczytac, ale to co tu napisałas- przytoczylas...jest niesamowite...i chyba dlatego jednak siegne po te lekture.. sama nie mam labka tylko softa:loveu: i moje jest raczej mało szkudzace....ale jak sadze nie ma to znaczenia jaka rasa...wazne ze psiunia..... Quote
agaciaaa Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 dla mnie ta książka jest cudowna! kupiłam ją i przeczytałam jednym tchem. Śmiałam się i płakałam. I wiem że przeczytam ją jeszcze nie raz. Wszystkim polecam! ps. to nie jest poradnik jak wychowywać psa, tylko wspomnienia zwykłego człowieka, który jak wszyscy popełnia błędy! Quote
BlackSheWolf Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 jak dla mie ksiazka nawet nawet ;) czytalam lepsze xD ale ogolnie mozna ja polecic kazdemu :D Quote
Martyna&Zara Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Jestem zainteresowania kupnem tej książki czy możecie mi powiedzieć o niej coś więcej? Quote
shangri_la Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 a wystarczy troche poszukac ;) tutaj juz rozprawialismy o tej ksiazce i to dosc sporo :cool3: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=34964 pozdrawiam Quote
szajo Posted October 24, 2007 Posted October 24, 2007 ja sie podpisuje pod komentarzami. mam ta książkę :) jak ją czytałam to myślałam, że moja Łajka taka zła nie jest ;) szczerze polecam :) Quote
Dinka Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Cudowna ksiązka... W Grudniu dostałam ją od babci na mikołaja. Czytałam i czytałam... na 318 stronie nie wytrzymałam i się popłakałam. To było straszne...:placz: ... Lecz potem, gdy czytałam jak ludzie wspomagali Johna po śmierci Marleya było mi bardzo miło, ponieważ uśwaidomiłam sobie, żę gdy stracimy przyjaciela zawsze znajdzie się tłumek, który będzie Cię wspomagać... Polecam gorąco tą książkę.. Quote
blanol Posted November 4, 2007 Posted November 4, 2007 Cudowna lektura, fajna wesoła no i smutna - pokazane całe życie Marleya pokazuje po prostu... życie. Fajne czytanko i wiele przemyśleń, szczególnie dla tych, którzy czasem tracą cierpliwość do swoich milusińskich:mad: Quote
Cekinka13* Posted July 16, 2008 Posted July 16, 2008 Książka jest prześwietna, wczoraj skończyłam czytać. Jedna z moich ulubionych, przygodowych książek o psach. Na początku się śmiałam, na końcu ryczałam jak bóbr. Znalazłam stronę Johna Grogana, gdzie możecie pooglądać fotki jego rodziny oraz Marleya. Są tam również ciekawe notki dotyczące tej "tematyki" (po angielsku) - http://www.marleyandme.com/share/index.cgi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.