AśkaK Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Dziewczyny, tak mi przykro...:-( :-( :-( Strasznie się biłam z wyrzutami, że jeśli w poniedziałek nie wezmę tej dwójeczki to już będzie dla nich za późno...A tu takie wieści.:-( Martwię się o tego maluszka wyadoptowanego ze schroniska. Czy można się dowiedzieć jego dalszych losów, jesteście w kontakcie dziewczyny z tymi ludźmi co kurdupelka adoptowali? Trzymam mocno kciuki za Raksę - Camara, jeśli maleńka walczy, to chyba warto jeszcze poczekać... Co innego przy nosówce, gdy są już objawy nerwowe...ale tutaj trzeba walczyć do końca! Jestem z wami myślami! Quote
terra Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Camara, jeśli Raksa walczy to jej pomóz z całych sił. Razem dacie radę. Na pewno! Czyli Agelina ma domek? Bardzo się cieszę! Quote
kiwi Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 dziewczyny, nie wiedzialam ze macie mikropsy z mielca, dajcie znac na krakowskim watku jak sie cos zmienia ze stanem zapsienia.. tak mi przykro ze odchodza... ['] ['] ['] [']... potrzebujecie jakiejs pomocy ? Quote
Camara Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Dziś Raksia podążyła za siostrzyczką :-( Długo walczyła... była taka dzielna, ale nie było już siły w tym małym udręczonym ciałku :-( Żegnaj kruszynko, miałaś obiecane pozwolenie na kopanie wielkich dziur w moim wypielęgnowanym ogródku, miałaś wyrosnąc na potworną sekutnicę i rządzić całym domem... tak mi przykro, nie udało się... Quote
Kara. Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 :placz::placz::placz:Ja już mogę tylko płakać. Camaro trzymaj się (*) Quote
ewatr Posted February 11, 2007 Author Posted February 11, 2007 [quote name='Kara.']:placz::placz::placz:Ja już mogę tylko płakać. Camaro trzymaj się (*) szkoda cokolwiek gadać :-( :-( :-( ['] Quote
Cez Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Strasznie mi przykro, ze Majka nie ma juz siostr :( trzymaj sie Camara, zrobilas wszystko, co moglas. Majka slabiutka, ale na razie przynajmniej jej sie nie pogarsza. Dzisiaj dostala mniej zastrzykow, bo jakies z wczoraj dzialaja 48 godzin. Dzisiejsza wizyta kosztowala 45 zl, wczorajsza 65. Poniewaz musze jeszcze leczyc drugiego psa moje fundusze szybko sie kurcza, gdyby ktos chcial nas wspomoc to podam numer konta. Quote
ewatr Posted February 11, 2007 Author Posted February 11, 2007 Cez napisał(a):Strasznie mi przykro, ze Majka nie ma juz siostr :( trzymaj sie Camara, zrobilas wszystko, co moglas. Majka slabiutka, ale na razie przynajmniej jej sie nie pogarsza. Dzisiaj dostala mniej zastrzykow, bo jakies z wczoraj dzialaja 48 godzin. Dzisiejsza wizyta kosztowala 45 zl, wczorajsza 65. Poniewaz musze jeszcze leczyc drugiego psa moje fundusze szybko sie kurcza, gdyby ktos chcial nas wspomoc to podam numer konta. CEZ daj na PW !!! Quote
Ulka18 Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Camaro, bardzo mi przykro, ze tak sie stalo.... :bigcry: Najwazniejsze, ze maluszki nie odchodzily same w schroniskowym boksie, ze mialy Ciebie w ostatnim momencie. Dziekuje Ci :calus: Cez, podaj prosze nr konta na pw. Trzymam kciuki za Majeczke i Twojego psiurka, zeby mu szybko przeszlo. Terra, tak, Angel znalazla dom w Krakowie. Jak sie tylko dowiem czegos wiecej, poprosze Dziewczyny o sprawdzenie, czy wszystko z sunia w porzadku. Quote
ania14p Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Małgosiu, bardzo mi przykro,znając Ciebie wiem, że zrobiłaś więcej niż można było! AśkaK, jeśli weźmiesz te maluszki, to Paweł jest do końca lutego na zwolnieniu lekarskim (zafundował sobie zawał) i jest do Twojej dyspozycji, z samochodem, dowożeniem do weta itp. Quote
Ulka18 Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Aniu kochana, nie ma juz maluszkow, ostatni zostal adoptowany, a jeden odszedl w schronisku za TM. Paweł jest do końca lutego na zwolnieniu lekarskim (zafundował sobie zawał) Czy Pawel naprawde mial zawal? Czy lekki czy jakis powazniejszy? Jak sie czuje i jak dajecie sobie rade? Quote
ania14p Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Ago, zawał był dość poważny, ale wszystko idzie ku dobremu (uważam, że jeszcze za mało się wystraszył), już jeździ samochodem i po cichu podpala, nawet wpada do pracy, bo "takie czasy" i trzeba pilnować miejsca, więc jeśli coś mało męczącego mu wynajdę, to nic złego się nie stanie. Quote
AśkaK Posted February 11, 2007 Posted February 11, 2007 Tak mi żal tych małych iskierek.:-( Camaro, uściski dla Ciebie że uratowałaś je na te ostatnie chwile życia, one czekają teraz na Ciebie tam na górze czy gdziekolwiek to jest, patrzą i merdają ogonkami, bo wiedzą że kiedyś znowu się spotkacie. Aniu, dziękuję za wsparcie, będę o Was pamiętać w razie czego kochana:p ...Ale Pawła teraz bardzo oszczędzaj, życz duuużo zdrowia, niech mu nie przyjdzie do głowy dźwiganie, przepychanie samochodu jak nie chce odpalić i tym podobne czynności, które mężczyźni uważają za drobnostkę, a w rzeczywistości to spory wysiłek. Niestety mój śp. Dzadzio był chojrak i po drugim zawale dalej dokazywał...:-( Wieicie co, to strasznie nie fair i ja się nigdy do tego nie przyzwyczaję. Wątki szczeniaczkowe powinny być wesołe, szczęśliwe i zawsze tylko z dobrym zakończeniem.:placz: Quote
Ulka18 Posted February 12, 2007 Posted February 12, 2007 Cez, jak minela noc? Jak psiaczki? Napisz cos :modla: Quote
Ulka18 Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Cez, jak tam majeczka? Jak Twoj psiurek sie czuje? Quote
ewatr Posted February 13, 2007 Author Posted February 13, 2007 czekamy z niecierpliwoscia na wiadomości :oops: Quote
ania14p Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Czekamy na dobre wiadomości, złych już wystarczy! Quote
Ulka18 Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Takie milczenie jest trudne do wytrzymania....nie wiadomo co sie dzieje :shake: Quote
Camara Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Cez odezwie się trochę później. U Majeczki bez większych zmian, nie pogorszyło sie od wczoraj. Quote
Ulka18 Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Majeczko malenka trzymaj sie dzielnie. Niech sie ciotki pociesza kurdupelkiem z Mielca :roll: I domek Ci znajda jak wyzdrowiejesz :kciuki: Quote
Cez Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Dogomania cos szwankowala i nie moglam sie wczoraj zalogowac. Majka dostaje kroplowke dwa razy dziennie, poza tym inne zastrzyki. Lezy biedaczka i tak patrzy na mnie jakby prosila o pomoc a ja chodze i placze :( Quote
Kara. Posted February 13, 2007 Posted February 13, 2007 Mocno mocno trzymam kciuki za malutką. Cez napisałabym żebyś nie płakała ale to nic nie da.Wiem co to znaczy i pewnie lepiej sie wypłakać niz dusić w sobie.A zresztą sama jak tu wchodze to mam łzy w oczach.:-( Mam tylko taką cichutką nadzieję, że skoro tyle wytrzymała to będzie lepiej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.