Guest Lejd Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 .........................................;] Quote
omry Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Witaj na forum. 1. Jeśli nie chcesz mieć wszędzie sierści - wyczesywać trzeba. Szczotki nie są drogie. Szczeniak powinien mieć zabawki. Np. sznur pleciony z takich kolorowych nitek, znajdziesz go w każdym zoologu, no i jeszcze jakiegoś miśka, którego będzie miał tylko dla siebie. W internetowych sklepach zoologicznych dostępny jest ogrom psich zabawek - wybieraj :) 2. Jeśli chodzi o kanapy, to zależy od Ciebie. Jeśli nie masz nic przeciwko temu, by pies na nich spał, to mu pozwalaj. Pies może nie chcieć spać w legowisku, bo może być mu w nim np. za gorąco czy niewygodnie. Możesz z boku legowiska położyć sam kocyk, może na nim będzie chciał spać? 3. Tu Ci nie pomogę, ponieważ nigdy nie zabraniałam psom wejść na łóżko i zwyczajnie nie wiem, jak psa do tego zniechęcać. 4. To jest problem wielu psów. Pies powinien mieć zajęcie, jak właściciela nie ma w domu. Zabawki, kość do cmokania.. Coś, co go zainteresuje i nie będzie tak za Wami tęsknił. Może ktoś jeszcze coś podpowie, w tej kwestii także doświadczenia nie mam. 5. Powinien bez problemu się nauczyć. Chwal go za załatwienie się na dworze. Niech wie, że tak robi dobrze. Gdy zrobi kupkę w domu, to mówisz 'fe' albo 'nie', żeby po prostu skojarzył, że to nie jest dobre. Z tym nie powinno raczej być problemów, gdy dorośnie. 6. Wiele osób samemu szkoli swoje psy. Ja tam wolę iść na szkolenie, ale to sprawa indywidualna. Jeśli uważasz, że dasz radę, to uczcie się sami :) Przede wszystkim pies musi być odwoływalny. W niektórych sytuacjach też będziesz oczekiwała od niego spokoju, dlatego naucz go siadania. Nie może się wtedy wiercić itd. Łapa, daj głos, turlaj się to nie są potrzebne komendy. Ludzie uczą ich psów, by psy po prostu miały zajęcie. Nauka komend kształtuje psi umysł, więc na pewno nie zaszkodzi. 7. A czy piesek śmierdzi albo jest tak brudny, że koniecznie musicie go kąpać? Bo jeśli nie, to nie widzę sensu robienia tego. Jeśli jest to naprawdę konieczne, to wykąpcie go. 8. Dorosły pies też liżąc się może się otruć, dlatego te preparaty stosuje się na kark. Co to znaczy, że jest za mały na weterynarza? Jeśli pies ma pchły, to jak najszybciej musicie się ich pozbyć. 9. Nie wiem, co tutaj napisać. Z pieskiem można bawić się na różne sposoby, przeciąganie sznurka, ganianki, może jakieś małe aporty? Mój pies uwielbia biegać na kuleczkami karmy :) Ile czasu dla psa poświęcisz zależy tylko od Ciebie. Wiadomo, że on by chciał jak najwięcej, no ale raczej nie jest to możliwe. O zabawkach pisałam wcześniej, jest ich naprawdę wiele. 10. Szczeniak powinien po kwarantannie wychodzić na spacer często, ale na krócej. Dorosły pies może wychodzić na krótki spacer (np. 15-20 min), długi w dzień (godzina-dwie) i znowu krótki wieczorem. W upały lepiej długi spacer przenieść na wieczór. 11. Nic na siłę. Nie muszą się kochać - ważne, że się tolerują jako tako. Nie zmuszajcie ich do kontaktów. Nigdy nie miałam kota i nie wiem, jak to z nimi jest. Może doradzi Ci coś ktoś, kto ma jakieś doświadczenie. Mam w domu psa i szczury. Torika nigdy za nimi nie przepadała, ale tolerowała je. Jakiś czas temu jednak jeden szczur ugryzł ją w łapkę, co bardzo ją bolało. Zraziła się i gdy one biegają nie przychodzi do mojego pokoju po prostu. Jest, niestety, ta różnica, że szczury żyją w klatce, a kot biega wolno, więc będzie trudniej. 12. Przenieście kuwetę do łazienki, lub legowisko w inne miejsce. Nie powinny być tak blisko siebie. Tym bardziej, że kot korzystając z kuwety podobno potrzebuje prywatności. 13. Ale czy kotka aż tak bardzo rzuca się na psa, że jest to aż taki problem? Bardzo często jest tak, że kot z psem żyją obok siebie, bo nie mają wyjścia. Nie muszą się przecież lubić. Ale tak, jak mówiłam, lepiej niech wypowie się ktoś, kto ma z tym doświadczenie. 14. Najpierw się odrobacza, dopiero po jakichś dwóch tygodniach, chyba, szczepi. Myślę, że możesz go wziąć od razu do weterynarza. Ale może lepiej odczekać kilka dni? Niech się do Was przyzwyczai. Zmiana miejsca zamieszkania to i tak wielki szok. 15. Zaraz po kwarantannie. 16. Tutaj, niestety, też Ci nie pomogę. 17. Możliwe jak najbardziej jest, ale raczej nie powinno się to zdarzyć. Wychowuje się z nią od szczenięcia, więc powinien ją tolerować. Myślę, że gorzej będzie z nią, jeśli naprawdę tak źle na niego reaguje. 18. Karm je jednocześnie, kilka metrów od siebie i pilnuj. Ja nie jestem doświadczoną dogomaniaczką. Myślę, że inne osoby bardziej Ci pomogą. Pozdrawiam. Quote
Brezyl Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Tylko w drodze uzupenienia tego ci napisała omry: 1) szczotka, grzebień są ważne bo psiaka trzeba przyzwyczaić do czynności pielęgnacyjnych, grzebienia o małym prześwicie mozesz użyć do wyczesania pcheł po kąpieli w odpowiednim "antypchłowym" szamponie, zdaje się, że maluch jest z nienajlepszych warunków, więc rzeczywiście warto zastosować łagodniejsze środki. Pamietaj, że pchy mniej bytują na psie, a bardziej na otoczeniu, jeżeli wniosłaś zapchlonego psa do domu, to trzeba odkazić legowisko i dywany w domu, bo towarzystwo się juz rozeszło. należało psa od razu wykąpać. 4) klatka - na razie piszczy, ale niedługo zacznie gryżć i będziesz zdziwiona ile psiak może zrobić w domu nieporządku, a sobie krzywdy (np: kable podłączone do prądu), 5) nie tylko po spaniu i jedzeniu, ale częściej, na szczęscie jest lato, psiaka zawsze chwalimy za zrobienie "tych rzeczy" na dworzu, warto także używac jakiegoś słowa , np: psi,psi (jak u dziecka uczonego na nocnik), kiedy psiak się załatwi, po paru dniach, na "psi, psi" zacznie robić siusiu jak na rozkaz, 6) tu masz pokazane jak ćwiczyć z psiakiem http://psieforum.com/viewtopic.php?t=1113 osobiscie radzę jakieś psie przedszkole i kursik posuszeństwa pod okiem fachowca, można to zrobic samemu, ale nie oszukujmy się wiedzy nie masz żadnej, a naprawianie błędów wiecej później kosztuje czasu i piniędzy, niz nauczenie psa od razu porządnie, i na zakończenie sprawa kota. Musisz wydzielić mu pomieszczenie do którego pies nie ma dostępu, miska a nawet jak sie da kuweta, postawione wysoko aby pies nie miał dostępu. To ważne dla psychiki kota i .... szczeniaka, chyba że chcesz aby zjadał kocie odchody razem z żwirkiem. Co do rad, to jest mi cięzko powiedzieć, ja tylko praktycznie pilnuję aby nie doszo do jakiejś ostrej scysji, i z reguy po 2-3 dniach psiak juz sie bawi z kotami, trochę dużej trwa wprowadzenie dorosłego kota, nie oswojonego do domu z psami. jeść dawałabym kotu, np. na parapecie, psiak nie powinien jeść kociego (a bardzo lubią), kotu jedzenie psiej karmy nie szkodzi. Quote
Brezyl Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Nie wiemy przeciez z jakiego miasta jesteś, więc ciężko coś polecić. Co pies ma wpisane do ksiażeczki ? Pchy na szczeniaku widać wyraźnie, więc skoro nic nie możecie znależć to nie jest kwestia pcheł. Skąd macie tego psiaka ? Jeżeli rodzinie pies się znudził możesz poszukać mu nowego domu, teraz będzie łatwiej, później gdy pies dorośnie znaleźć dobry dom dla niego bedzie znacznie trudniej. Quote
LadyS Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Dlaczego pies 10 tygodniowy ma być za mały na weterynarza? Jeśli nie był dotąd odrobaczany, to za miesiac czy dwa może być za późno... Pies w tym wieku powinien być już odrobaczony dwukrotnie, a przynajmniej jednokrotnie - znajdźcie sensownego weterynarza, który odrobaczy go etapami, pastą dla szczeniąt. Nie można na raz odrobaczać i szczepić, bo to grozi śmiercią psa. Pchły trzeba zwalczyć od razu - też radzę udać się do weta po sensowny preparat, są takie dla szczeniąt. W październiku to będziecie musieli robić profesjonalne odkażanie, jeśli pies ma pchły - kotka sie zarazi, was pogryzą i zrobią sobie gniazda w domu. Co do kota i psa - moja kota nie znosi psów, a jednego zaakceptowała, tylko trwało to dłuzej niż tydzień. Tydzień to stanowczo za krótko. Co do załatwiania - to, ze go wypuścicie, nie oznacza, że załapie gdzie sie załatwiać. Niech ktoś z nim wychodzi i jak szczyl sie załatwi - nagradza (smakołykami, zabawką, pochwałą słowną). Nie ma sensu karać go za załatwianie w domu, bo osiągnie to taki skutek, że będzie po prostu bał się załatwiać i będzie robił w miejsach trudno dla Was dostepnych. W domu może załatwiać się jeszcze z miesiąc, dwa - niektóre psy przestają brudzić w domu dopiero, gdy mają około pół roku. Quote
omry Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 [quote name='Lejd']Mam jeszcze pytanie odnośnie punktu 6 : gdzie w swoim mieście mogę się wybrać z pieskiem na takie szkolenie? I ile ono kosztuje? A z jakiego miasta jesteś? [quote name='Lejd'] Co do punktu 7: kąpiel nie jest konieczna i ja nie chce go kąpać, zwłaszcza, że w tym wieku to niewskazane, ale mój głos przeciwko 3 osobom w rodzinie jest bezradny… tak jak i wielu innych niestety sprawach(pieska chcą kąpać w szarym mydle). Dlatego mam pytanie: co zrobić, jeśli rodzina nieświadomie nikogo nie słuchając robi krzywdę pieskowi? Albo go zaniedbuje? Do kogo się zwrócić, tak by po pójsciu do odpowiedniej instytucji nie odesłali mnie z kwitkiem mówiąc” jesteśmy bezradni” ? Problem jest tej wagi,że 3 osoby w mojej rodzinie chciały nowego psa z pobudek egoistycznych i teraz się nim w ogóle nie zajmują, ja jedyna osoba,wiedząc,że pies to odpowiedzialność psa nie chciałam,ale przegrałam,bo byłam w mniejszości. W efekcie to ja muszę nieustannie zajmować się psem, a nie mam czasu , ani ochoty. Na dodatek nie mogę patrzeć na mojego biednego kota,któremu pojawienie się psa również się nie podoba.. Pierwsze lepsze znalezione w google: http://www.labrador.org.pl/rasa_pielegnacja.htm . Może pokaż to rodzinie? Jeśli naprawdę tak słabo widzisz teraz Wasze życie (czyt. nie interesująca się psem rodzina, wszystko na Twojej głowie, szalejąca kotka), to możesz oddać psa do adopcji. Szczeniak w typie labka szybko znajdzie dom. Obawiam się jednak, że rodzina się nie zgodzi. [quote name='Lejd'] Co do punktu 8: chodzi o to, że za 2 miesiące dopiero możemy iść z nim na pierwsze odrobaczanie i szczepienie i myślałam, że może wtedy go odpchelić? Bo w sumie to gryzie się w okolicach ogona i pośladków, tylko, że tak się wierci, że ciężko mu coś znaleźć na skórze..ale podejrzewamy pchły. Czy pchły mogą się przenieść na kota albo na nas? Czy w takim razie "odkażać" dywany i koce? i jeśli tak, to jak? skąd mam wiedzieć,gdzie są te pchły i czy są np na dywanie czy za szafą? przecież nie dam rady "odkazić" całego domu, zwłaszcza,że jest on olbrzymi? pies przebywał na kocyku(tam ma legowisko) i na sofie ,gdzie jest narzuta i pod spodem pościel: to co mam wyprać narzutę,pościel? a co z kanapą? też coś z nią robić? czy podłoge też mam umyć wodą z octem? skąd mam wiedzieć,czy pchły nie przeniosły się za meble ,przecież nie odkażę całego domu? piesek był też na górze: tam jest jeden dywan, był na kanapach i narzucie na górze: czy to w takim razie też odkażać? niby jak mam to zrobić,zaraz rodzina zacznie się rzucać,że to niepotrzebne etc? W dalszym ciągu nie rozumiem, dlaczego nie możecie do weta iść teraz. Kogo jest to zalecenie? Czy po prostu rodzina stwierdziła, że 'tak bo tak'? Gdy mój pies złapał pchły, to nie czyściłam kanap, dywanów nie mam. Wyprałam tylko legowisko i zakropiłam psa. Wystarczyło. [quote name='Lejd']I czy "odpchalnie" na własnę ręke ma sens,jesli nigdy tego nie robilam, skoro rodzina chce z nim iść do weterynarza dopiero w październiku ( przy okazji szczepień) ? Czy to nie za późno?( pies zarazi kota i te meble i dywany ,narzuty). I czy powinno się kupić szampon i go w nim wykąpać , czy co zrobić? czy chodzacę pchły są widoczne,jesli przeniosa sie na czlowieka? Jeśli to pchły, to zarówno tych pcheł jak i jajeczek będzie mnóstwo. Twój kot też je złapie. Wy nie powinniście ich mieć, skoro pchły mają psa i kota 'do dyspozycji'. To wszy nie przenoszą się na inne gatunki. [quote name='Lejd'] Co do punktu 13 to po prostu chciałabym oszczędzić kotce nieustannego stresu z powodu pieska. Jeśli ona go nie zaakceptuje to będzie ciężko, a niechcę żeby z tego powodu była smutna. Wiele osób, doświadczonych mówi, że pies i kot razem się dogadują po jakimś czasie, ale mija tydzień, a kotka reaguje tak samo: jest trochę ciekawska,ale w zbliżeniu reaguje agresywnie: ucieka,albo warczy i prycha. Tydzień to bardzo mało. Ale tak, jak mówiłam, doświadczenia z kotami nie mam. Jest tu sporo kociarzy. Myślę, że ktoś Ci pomoże. [quote name='Lejd'] I na koniec pare jeszcze pytan: 19.Jeśli kotka 5-letnia cale dotychczasowe życie miała miski z karmą w centralnym punkcie w kuchni i jest już przyzwyczajona to czy jest sens przenoszenia jej misek gdzie indziej np. na parapet kuchni( to nie jest dobry pomysł, ponieważ okna są zasłonięte firankami do samego dołu, a na parapecie jest mnóstwo kwiatków i moja mama nigdy tych kwiatków nie pozwoli ruszyć)? Zostaw kotce tu, gdzie ma, przenieś psu dalej. [quote name='Lejd'] 20. To samo z kuweta-czy kot przyzwyczajony do”załatwiania się” w jednym miejscu w kuwecie, nagle po zmianie nie będzie zdezorientowany i zauważy i przystosuje się do zmiany mu warunkow (kuweta,miski). Na razie pies bytuje w niższej części mieszkania, kot w wyższej. Miski psa są niżej, w przedpokoju, czy jak dorośnie to przenieść mu je do kuchni? ( wtedy będzie miał miski razem z kotem i mogą sobie właśnie wyjadać pokarm,ale trzeba mu przenieść kiedyś te miski,bo tak będzie bardziej higienicznie)., Moja koleżanka ma dwa koty. Kuweta najpierw sała na przedpokoju, później została przeniesiona do łazienki. Tak, jak mówiłam - koty w tych sprawach lubią intymność, podobno. Wystarczyło im pokazać, gdzie teraz jest kuweta i problemów nie było. Quote
LadyS Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Lejd, jeśli nie chcesz mieć więcej zmartwień - dobrze radzę jechać do weterynarza ju ż teraz. Quote
omry Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Po prostu sama zabierz psa do weterynarza. Niestety, ale my nic więcej chyba zrobić nie możemy. Czym dłużej pchły są na psie, tym będzie ich więcej, tym więcej gniazd w różnych miejscach. Pchły składają jajeczka już po dwóch dniach w nowym miejscu. Quote
Brezyl Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Dobra wiemy przynajmniej na czym stoimy. 1) baba od której wzieliście psa, mówiła o szczepieniu na wsciekliznę, co oznacza, że matka szczeniąt najprawdopodobniej nie była nigdy szczepiona przeciw innym chorobom i nie odrobaczana, 2) ponieważ pies ma pchły, ma też tasiemca, a nie był dotąd odrobaczany, wolę nie mysleć co sie dzieje w jego brzuszku, 3) nie był zaszczepiony na choroby zakaźne, jak parwo i nosówka, jeżeli zachoruje koszty leczenia bedą dużo wyższe niż szczepień, tym bardziej, ze zarobaczone szczenie ma obniżoną odporność, a pozostałością po przebytej nosówce może być, np: padaczka, 4) niestety Policja sie tym nie zajmnie, nawet organizacje prozwierzęce nie znajdą punktu zaczepienia do odebrania psa, no cóż głupota w naszym kraju nie jest karalna. Wielka szkoda. Quote
omry Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 Brezyl napisał(a):2) ponieważ pies ma pchły, ma też tasiemca A z tym to o co chodzi? Quote
Brezyl Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 [quote name='omry']A z tym to o co chodzi? Pchły są żywicielami pośrednimi tasiemca psiego, jeżeli są pchy isnieje niemal 100% pewność, że zwierzę ma w sobie "niechcianych sublokatorów": http://www.pasozyty.net.pl/tasiemiec-psi/ http://pl.wikipedia.org/wiki/Pch%C5%82y#Cykl_rozwojowy_pche.C5.82 Quote
motyleqq Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 nie wiem gdzie mieszkasz, ale poszukaj kogoś, nawet tu na dogo, albo wśród znajomych, ktoś z autem i chęciami, by zawiózł Cię do weta... Quote
motyleqq Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 z tego co widzę, dopiero zaczęłaś korzystać z dogo, więc skąd wiesz, że nie ma nikogo w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania, kto mógłby Ci pomóc? ludzie robią znacznie gorsze rzeczy ze zwierzętami niż Twoja rodzina i uwierz, ciągle im się pobłaża, nikt nie trafia za kratki, choć powinien. Quote
LadyS Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Lejd napisał(a):To, co ja mam zrobić?! boję się zarażenia pchłami i boję się epidemii w domu. Sama choruję na chorobę skóry już 5 lat , mam też inną infekcję i nie chcę jeszcze do tego pcheł. Nie wiem, co mam robić, skoro mówicie ,że policja i weterynarz nie pomogą. To,co to za kraj?! to co mam czekać aż w domu będzie epidemia?! ( rodzice na pewno się tym nie zajmą, bo nie tylko nie zauważą problemu,ale nawet jak im się powie o ewentualnych zagrożeniach to wyśmieją i zwyzywają tego kogoś - ze mną tak zrobili).Mam czekać aż zachoruję?! Czy w tym kraju naprawdę nie można liczyć na niczyją pomoc, tylko czekać aż stanie się tragedia?! Jestem załamana ;( Szczerze mówiąc, to Twoja panika jest trochę nie na miejscu.. .Jeśli tak się boisz, to po prostu jedź do tego weterynarza - nie tłumacz sie, że nie masz z kim i za co, tylko poszukaj kogoś na dogo i pożycz od kogoś kasę. To nie będzie dużo - za odrobaczenie i odpchlenie. Żeby doszło do epidemii pcheł, w domu musiałoby być więcej zakażonych zwierząt niż 10tygodniowy piesek... Może czas zrozumieć, że to JEGO życie jest zagrożone? Quote
rottaska Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Lejd napisał(a):To, co ja mam zrobić?! boję się zarażenia pchłami i boję się epidemii w domu. Sama choruję na chorobę skóry już 5 lat , mam też inną infekcję i nie chcę jeszcze do tego pcheł. Nie wiem, co mam robić, skoro mówicie ,że policja i weterynarz nie pomogą. To,co to za kraj?! to co mam czekać aż w domu będzie epidemia?! ( rodzice na pewno się tym nie zajmą, bo nie tylko nie zauważą problemu,ale nawet jak im się powie o ewentualnych zagrożeniach to wyśmieją i zwyzywają tego kogoś - ze mną tak zrobili).Mam czekać aż zachoruję?! Czy w tym kraju naprawdę nie można liczyć na niczyją pomoc, tylko czekać aż stanie się tragedia?! Jestem załamana ;( Ano taki kraj,ze osoby odpowiedzialne za psa powinny go odrobaczyć,odpchlić i szczepić.Nikt Ci nie każe czekać na epidemię w domu- jak wszyscy piszą o psa trzeba zadbać,a nie czekać aż ktoś to za Was zrobi.Nie wiem ile masz lat,ale jeśli nie możesz się dogadać z rodzicami ,to może ktoś rozsądny z dalszej rodziny pomoże ich przekonać.Na brak pieniędzy tez można zaradzić ,odkładaj z kieszonkowego,idź do jakieś pracy dorywczej(są przecież wakacje ). A widzisz ,gdzieś wspominałaś o uczelni,czyli nie jesteś małą dziewczynką.Pewnie też masz znajomych z samochodem,więc nie tragizuj tylko weź się za psa. Quote
bejasty Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 jest taki środek ,który jednocześnie zawlczy pchły i robaki /w tym "naruszy tasiemca"/ ADVOCATE podaje sie na skórę. do weta nie usisz jechać z pieskiem musisz tylko znać jego wagę. Domowym sposobem na zwalczenie pcheł jest macerat z liści orzecha włoskiego/liście drobno pocięte w razie możliwości dodatkowo rozdrobnione blenderem nie śmiejcie się sprawdzone skuteczne/i tą papkę wcieram pod włos.Jak psiak zapchlony to jest duże prawdopodobieństwo zasiedlenia lokatorów u kota. Apropo "służb" zglaszałam do Sanepidu ,że na terenie Gosp.Agroturystycznego ok 10 m od placu zabaw są w kojcach zapchlone psy z POTWIERDZONA TASIEMCZYCA i co ..."jak był inspektor to psy nie latały więc wszystko jest ok "... Quote
omry Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 [quote name='Lejd']Nie mam nikogo takiego. Tak samo jak i pieniędzy. Pisałam o tym wyżej. Proszę o czytanie moich wypowiedzi ze zrozumieniem. Swoją drogą nie rozumiem, jak może być taka sytuacja, że istnieje bezpośrednie zagrożenie życia: bo, jeśli może się rozszerzyć w domu epidemia pcheł,które roznoszą zarazki (tasiemiec, drobnoustroje) to chociażby inspektorat sanitarny albo inspektorat weterynaryjny powinien interweniować. Chyba,że naprawde w tym kraju już doszło do tego,ze mozna bezkarnie krzywdzic zwierzeta i ludzi. Coz, skoro tak jest to nie dziwi mnie tak wielki odsetek samobojcow i glupie zdziwienie pozniej ,ze " jak to sie zabil?" " dlaczego?" eh... Już nie przesadzaj, nie zjedzą Was żywcem.. Wyobraźnia Cię ponosi. To Twój pies jest zagrożony w dużej mierze. Kot również, ale przez brak odrobaczenia i szczepień szczeniak może naprawdę poważnie zachorować, np. na parwowirozę. Weź się dziewczyno w garść, to będzie koszt ok. 50zł, choć nie wiem, gdzie mieszkasz. Pies to odpowiedzialność, a skoro jesteś jedyną odpowiedzialną osobą w domu, to zajmij się tym i nie przesadzaj, że jesteś aż taka bezradna. [quote name='Brezyl']Pchły są żywicielami pośrednimi tasiemca psiego, jeżeli są pchy isnieje niemal 100% pewność, że zwierzę ma w sobie "niechcianych sublokatorów": http://www.pasozyty.net.pl/tasiemiec-psi/ http://pl.wikipedia.org/wiki/Pch%C5%82y#Cykl_rozwojowy_pche.C5.82 O, nie wiedziałam o tym :) Quote
Kajko Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Lejd napisał(a):Nie mam nikogo takiego. Tak samo jak i pieniędzy. ... Wygląda na to ze piesek od samego urodzenia ma pod górke. :( Quote
Jara Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Advocat nie zwalcza tasiemców z układu pokarmowego, tylko obleńce. Quote
LadyS Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Advocata w życiu nie podałabym 10tygodniowemu psu. Quote
FRODKA Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Jesteś dorosła nie odpowiada ci to co robi Twoja rodzina i warunki w domu to się wyprowadź. Czy myślisz że ktoś z tego forum za Ciebie zrobi porządek w domu czy pójdzie z psem do weterynarza ? Na wszystkie porady które tu padły masz jakieś ale lub "nie mogę " to po co pytasz. Quote
Sybel Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Napisz po prostu, skąd jesteś. Możesz spróbować napisać prośbę o pomoc do którejś z organizacji prozwierzęcych - prośbę o transport, czy coś. Możesz, jeśli masz, dać np. na któryś bazarek na dogo jakieś fanty (obrazki, stare książki, jakąś nieużywaną biżuterię, coś hand made, fajne roślinki, sadzonki - cokolwiek). W ten sposób dasz coś, co wspomoze jakiegoś psiaka, a w zamian ktoś inny może zdoła załatwić taniej np. krople na pchły, pastę, czy da ci w ramach akcji "handel wymienny" kasę na odpchlenie psiaka. Tak kombinuję, ale a nuż coś z tego się przyda, Z innych: użyj argumentu, czy rodzina naprawdę tak bardzo chce mieć pchły w łóżkach? Czy kręci ich spanie z robakami? Bo jak tak, to super, nie będziecie pozbywać się pcheł - weź ich pod włos. Dodaj, ze pchły przenoszą tasiemca - może to ich ruszy. No i zaniedbywanie psa jest karalne - jeśli pies zm powodu pcheł wyłysieje, a skóra mu się zacznie paprać, to będzie widoczny dowód zaniedbania, za co już jest odpowiedzialnosć karna. Swoją drogą po co wam pies w typie labka jako stróż, to ja nie wiem :| Nie, lecz liczyłam na mądre rady. Ktoś mi polecił to forum i mówił, że są tu osoby doświadczone. Mylił się.No i się wkurzyłam. Tu jest masa doświadczonych ludzi, którzy podali Ci na tacy masę odpowiedzi, a wszystkie zbyłaś. Czego chcesz? Gwiazdki z nieba? Trzech wielkich łysych chłopów z kijami, zeby Ci rodzinę stłukli i jej nieco oleju do głowy wlali? Masz podane rozwiązania, masz podane propozycje, rady, uwagi, wszystko - czego jeszcze chcesz? Są preparaty dla szczeniąt, przecież kompletnym idiotyzmem był by brak kropli przeciwpchelnych dla szczeniąt na rynku, bo szczenięta by padały jak muchy. Są pasty odrobaczajace dla szczeniąt, albowiem robaki i pchły mogą zabić szczenię - osłabiają jego odporność, zatruwają organizm - i po psie. Plus szczepienia. Muszą być. Inaczej parwo lub nosówka zabije psa w zastępstwie robali. Parwo nie jest fajna - z psa leci na oba końce, aż się odwadnia. Leczenie jest bardzo drogie i nie zawsze skuteczne. Tak samo nosówka - są rózne odmiany, niektóre bardzo skuteczne w wykańczaniu psów. Szczególnie młodych. Quote
Beata+Barbie Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Sprawdzony środek na pchły: zagotuj litr wody i wrzuć do niej 4 dobrze umyte cytryny przekrojone na pół. Zostaw pod przykryciem na całą noc. Na drugi dzień wyciśnij dobrze cytryny, potem możesz to jeszcze ewentualnie przecedzić, wlej do zakręcanego słoika i przechowuj w lodówce. Tym płynem nacieraj skórę psa (i kota chyba też trzeba) przez 3-4 dni i zostawiaj do wyschnięcia. Jeśli pies jest jasny nie wystawiaj go na słońce dopóki nie wyschnie. Płyn zabija pchły - przetestowane, rezultat 100-procentowy. edit: cytryny powinny być biologiczne, żeby nie miały wosku na skórce Quote
motyleqq Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 Sybel napisał(a):No i się wkurzyłam. Tu jest masa doświadczonych ludzi, którzy podali Ci na tacy masę odpowiedzi, a wszystkie zbyłaś. Czego chcesz? Gwiazdki z nieba? Trzech wielkich łysych chłopów z kijami, zeby Ci rodzinę stłukli i jej nieco oleju do głowy wlali? Masz podane rozwiązania, masz podane propozycje, rady, uwagi, wszystko - czego jeszcze chcesz? też mnie to zastanawia... Quote
Sybel Posted August 7, 2011 Posted August 7, 2011 edit: cytryny powinny być biologiczne, żeby nie miały wosku na skórce Tak z ciekawości - co to znaczy? Wszystkie są biologiczne... Czy masz na myśli ekologiczne? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.