Jump to content
Dogomania

karollcia

Members
  • Posts

    9
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Location
    Gorzow / Berlin

karollcia's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Pieski zyja poki co, bo mniejszy, starszy przyjezdza do nas jedynie na weekendy. Nie, te sesje to naprawde byl kiepski pomysl. Mlodego umowilismy na kastracje - na najblizszy wtorek i mamy nadzieje, ze to nieco pomoze. Jesli nie, wezmiemy po okresie rekonwalescencji behawioryste, choc to droga przyjemnosc :/ I nie wiemy, czy taki behawiorysta faktycznie jest w stanie cos pomoc. Faktycznie sa behawiorysci az tak dobrzy i doswiadczeni? Wybaczcie pytanie, ale tak jakos sceptycznie odnosimy sie do "psich psychologow"...
  2. [quote name='Maron86'] Ten mniejszy na stałe u was zostaje? No i z ciekawości spytam czy faktycznie był taki jak opisywali go? był zaszczepiony przeciw wirusówką?[/QUOTE] Ten mniejszy nalezy do brata, ktory do nas co weekend przyjezdza. Zapytalam go o te przeciwwirusowki, mowil, ze pies byl szczepiony jedynie przeciwko wsciekliznie. Ech, dzis rano znow probowalismy jakos te psy ze soba pogodzic. Coraz bardziej wydaje sie nam, ze nasz (wiekszy, mlodszy) chce dominowac. Wygladalo to nastepujaco: jako ze mlodszy rzuca sie na starszego, wzielismy go na smycz. Rzucal sie na mniejszego, starszego - uspokajalismy go trzymajac przy ciele. Uspokajal sie - mogl chodzic. Az mu puscily nerwy i przy kolejnej probie uspokojenia kilka razy ugryzl brata (i to dosc silnie). Starszemu po tym rowniez puscily nerwy i z zebami rzucil sie na mlodszego. Psy udalo sie rozdzielic, mlodszy siedzi zamkniety, pozniej postaramy sie przeprowadzic jeszcze jedna sesje zblizeniowa. Horror. :/
  3. Tak odnosnie klatki kenelowej: uspokaja ona psa? Jak jej uzywac, kiedy drugi (strarszy i mniejszy) pies jest w domu? Naszego do klatki, a tamtemu pozwolic biegac? Boje sie, ze pies bedzie non stop szczekal. On sie nie meczy, potrafi tak godzinami i przez cala noc ujadac. Jak pies atakuje? W sumie dosc ciezko powiedziec, bo dzieje sie to w niesamowitym tempie. Najpierw jest jazgot i ujadanie, a jak juz sie dopusci do kontaktu z drugim psem, to nasz na tego drugiego skacze, macha lapami, podgryza. Jesli tamten nie za bardzo reaguje, to ten zaczyna szczekac i dalej szturchac. Jesli jednak drugi pokazuje zeby (lub chce go ostrzegawczo dziabnac), to nasz rowniez rzuca sie z zebami, ale nie wiem, czy on to trakruje jako zabawe (merda przy tym ogonem), czy jako walke. Dziekuje za porady odnosnie "temperowania" przez inne psy. Bez behawiorysty chyba sie faktycznie nie obejdzie. Choc przyznam szczerze, ze czasem tak patrze na tego naszego psa i wydaje mi sie, ze tylko cud moglby pomoc. @Maron86: ten straszy, mniejszy pies, ktory przyjezdza do nas na trzy dni byl brany z TOZu w Policach :)
  4. Dziekuje za porade! I za nazwe szkoly psow. My znamy tylko "Psie ranczo", ono jednak do najtanszych nie nalezy. Ale najwazniejsze sa efekty, ile by to nie kosztowalo, inaczej sie wykoczymy.
  5. Piesek jest na stale w Gorzowie, wiec najlepsza bylaby jakas szkola stad. Mamy namiary na jedna, ale przydalyby sie nam jakies dodatkowe informacje, np. czy maja duze doswiadczenie i czy ich metody naprade sie sprawdzaja. Psiak byl adoptowany z gorzowskiego schroniska dla zwierzat, zadna tajemnica :) . Co do kaganca - on sie przede wszystkim rzuca na obce psy z lapami (a ma je dosc spore) i stara sie je od tylu "przycisnac"
  6. [quote name='Maron86'] z góry mówią że pies będzie na psychotropach. [/QUOTE] Tez juz to rozwazalismy, ale to oczywiscie nie niweluje problemu. Sytuacja faktycznie kompletnie wymknela sie spod kontroli. Pies wpada w szal, "tanczy" na dwoch lapach na sam widok jakiegos psa, obojetnie, czy duzego, czy malego. Bez pomocy fachowca pewnie sie nie obejdzie, choc do tej pory bylismy sceptyczni co do tego, czy taka pomoc w ogole cos daje. Jakos nie bardzo do tej pory wierzylismy w behawiorystow. Nasz weterynarz powiedzial, zeby go puscic gdzies z jakims wiekszym psem, zeby mu pokazal, gdzie jego miejsce i go nieco "utemperowal", nawet jesli mialby on naszego ugryzc. Nie wiem, co o tej radzie sadzic, nie jestem zwolennikiem rozwiazac przemoca.
  7. To mnie podbudowuje, bo po ostatnim spacerze stracilam wszelka nadzieje. No i po dzisiejszej akcji ze starszym, na ktorego sie rzucil z zebami. Przy czym nie wiem, czy to taki jego sposob zabawy, czy faktycznie chcial mu wyrzadzic krzywde...?
  8. [quote name='gryf80']myśleliście m.in o kastracji tego młodszego?o klateczce tez warto byłoby pomyśleć.[/QUOTE] Tak, chcemy go wykastrowac, ale to bedzie mozliwe dopiero pod koniec marca - po wszystkich szczepieniach. Czy kastracja faktycznie az na tyle pomaga? A jesli chodzi o klatke, to jak ja stosowac? Pies faktycznie wykazuje zerowa socjalizacje. Nie wiem skad az tak... w schronisku wydawal sie nie zwracac na inne psy szczegolnej uwagi. Najgorsze jest to jego ADHD. Ten pies nie reaguje w obecnosci innego psa (nawet wiele metrow dalej) kompletnie na nic, zadajemy sobie pytanie, czy mozna faktycznie temu psu w jakikolwiek sposob pomoc, czy lepiej dac mu szanse na zycie bez drugiego psa (co by jednak sie wiazalo z oddaniem go).
  9. Dzien dobry, drodzy Forumowicze! Chcialabym sie zwrocic do Was o pomoc. Oto sytuacja, jaka wynikla u nas w domu: Miesiac temu adoptowalismy ze schroniska 8-miesiecznego psa sredniej wielkosci. Piesek jest naprawde kochany w stosunku do ludzi, dostaje jednak szalu na widok innych psow. Jest wtedy jak w amoku: szczeka, piszcze, skacze, wyrywa sie, kilka razy zdolal juz sobie zerwac szelki. Sedno problemu tkwi jednak w tym, ze przez pol tygodnia mieszka u nas jeszcze inny pies - dorosly, ale o wiele mniejszy od tego, ktorego adoptowalismy. I tu nie mozemy juz wytrzymac, rozwazamy oddanie naszego 8-miesiecznego do schroniska, z ktorego go wzielismy. Mlody (ktory jest wiekszy) rzuca sie da starszego (malego), skacze na niego... starszy poczatkowo tylko ostrzegawczo warczal, jednak doszlo w koncu do bojki, bo starszy zaczal gryzc, na co i mlodszy porzadnie pogryzl starszego. Od tego czasu mamy w domu pieklo. Zamknelismy mlodszego w innym pokoju, ale to nie jest zadne wyjscie - musi w nim siedziec przez 3 dni w tygodniu! Ponadto non stop szczeka, drapie, demoluje pokoj. Drzwi i podloga juz sa do wymiany. Starszy natomiast boi sie nawet wejsc do domu - od razu chowa sie pod lozkiem, widac, ze sie niesamowicie boi. Nie wiemy, co robic. W domu horror, noce nieprzespane, mlodszy pies po prostu non stop szaleje, a nie mozemy go wypuscic, bo od razu dochodzi do bojek, z ktorych starszy wychodzi poturbowany (z racji o wiele nizszego wzrostu). Czy ktos moglby cos doradzic? Czy tu w ogole da sie jeszcze cos zrobic? A propos, na neutralnym terenie i przez plot tez juz probowalismy, bylo jeszcze gorzej, bo starszy, mniejszy nie mial sie nawet gdzie schowac... Serdecznie pozdrawiam! K.
×
×
  • Create New...