Dzien dobry, drodzy Forumowicze!
Chcialabym sie zwrocic do Was o pomoc. Oto sytuacja, jaka wynikla u nas w domu:
Miesiac temu adoptowalismy ze schroniska 8-miesiecznego psa sredniej wielkosci. Piesek jest naprawde kochany w stosunku do ludzi, dostaje jednak szalu na widok innych psow. Jest wtedy jak w amoku: szczeka, piszcze, skacze, wyrywa sie, kilka razy zdolal juz sobie zerwac szelki. Sedno problemu tkwi jednak w tym, ze przez pol tygodnia mieszka u nas jeszcze inny pies - dorosly, ale o wiele mniejszy od tego, ktorego adoptowalismy. I tu nie mozemy juz wytrzymac, rozwazamy oddanie naszego 8-miesiecznego do schroniska, z ktorego go wzielismy. Mlody (ktory jest wiekszy) rzuca sie da starszego (malego), skacze na niego... starszy poczatkowo tylko ostrzegawczo warczal, jednak doszlo w koncu do bojki, bo starszy zaczal gryzc, na co i mlodszy porzadnie pogryzl starszego. Od tego czasu mamy w domu pieklo. Zamknelismy mlodszego w innym pokoju, ale to nie jest zadne wyjscie - musi w nim siedziec przez 3 dni w tygodniu! Ponadto non stop szczeka, drapie, demoluje pokoj. Drzwi i podloga juz sa do wymiany. Starszy natomiast boi sie nawet wejsc do domu - od razu chowa sie pod lozkiem, widac, ze sie niesamowicie boi. Nie wiemy, co robic. W domu horror, noce nieprzespane, mlodszy pies po prostu non stop szaleje, a nie mozemy go wypuscic, bo od razu dochodzi do bojek, z ktorych starszy wychodzi poturbowany (z racji o wiele nizszego wzrostu). Czy ktos moglby cos doradzic? Czy tu w ogole da sie jeszcze cos zrobic? A propos, na neutralnym terenie i przez plot tez juz probowalismy, bylo jeszcze gorzej, bo starszy, mniejszy nie mial sie nawet gdzie schowac...
Serdecznie pozdrawiam!
K.