Dziękuje za podpowiedzi:) Z tym neutralnym terenem to szczerze też nad tym myślałam, tylko tu się pojawia nast problem-agresja do innych psów ;/ i jest jedna jedyna ścieżka w parku gdzie mogę ją spokojnie puścić aby się wylatała w spokoju, gdzie ja nie przeżywam palpitacji serca. Wszystkie te rady, miałam już przemyślane tylko to jest jednak strach ponieważ wiem jak sie zachowywała do innych ludzi chociażby na korytarzu(ponieważ Gaja sądzi że cały blok jest jej terenem -.- lub tak cholernie się wszystkich boi) przez co ja też,znając jej reakcje, obawiam się podejmowania takich decyzji. Dużo pracy przed nami jeżeli chodzi o wspólne spacery, ponieważ chociaż chłopak nie boi się psów, to wygląd Gajki w furii nie upewnia go w przekonaniu, iż wspólne spacery są dobrym pomysłem.
Ale muszę sobie z nią poradzić! :)
Co do kagańca, to miała kiedyś uzdę, która przypięta do smyczy zaciągała się na pysku gdy tylko Gaja się rzucała. Teraz ma taki...z twardego materiału blokujący cały pysk, ponieważ gdy pare lat temu kupowaliśmy dla niej kaganiec, zwykłe metalowe dawała rade ściągać(niewymiarowy pysk;/). A w kagańcu chodzi tylko ze mną, ponieważ tata daje sobie z nią rade, a ja jednak czuję się bezpieczniej z nią z kagańcem w bloku(na spacerku już to ściągam, gdy nie mam nikogo dookoła).
Co do kwestii 'kto jest za sterem'- Ona doskonale wie, że ze mną nie ma co zaczynać i nawet nie próbuje:) Tylko problem w przełamaniu chłopaka, żeby jej się postawić.
:)