Witajcie, od dłuższego czasu zaglądam sobie tutaj szukając informacji.
Wczoraj mój 4 letni Yoreczek został poddany kastracji, dlatego też postanowiłam się zarejestrować i posłuchać waszych rad. :)
Korka dostałam na 8naste urodziny. Dziś piesek ma 4 lata.
Korek zawsze był baardzo chudym pieskiem. Nie ma rodowodu, jego mama na pewno była Yorkiem - tata natomiast podobno też... no nic. Jest troszkę za długi jak na typowego Yorka ale co z tego jak jest najbardziej kochanym pieskiem na świecie.
Koras od samego początku miał zapędy do ucieczek. Mieszkam w małym mieście - pies przechodził przez szczebelki od bramki i ruszał w świat. Pewnego czerwcowego wieczora wrócił pogryziony !
Konsultacja z Panią Weterynarz - zalecana kastracja.
Niestety mój tata - absolutnie się na to nie zgodził.. a że ja gówniara byłam stwierdziłam, że ma racje.
I tak się kulaliśmy parę dobrych lat - Sikanie na nowe meble dywany, ucieczki, molestowanie naszej 11 letniej bokserki, szczekanie.
no i w końcu kiedy poszłam z nim na spacer a on mi próbował zwiać i nie byłam w stanie go odwołać stwierdziłam, że mam dość.
I tak wczoraj O godzinie 13 Korek został pozbawiony klejnotów..
Jeszcze jak na złość dostał rozwolnienia ! Pani Wet. zbadała mu temperaturę, brzuszek i stwierdziła, że jednak zabieg może się odbyć.
No i po 17 Korek został odebrany. Był, zły, zaspany nie mógł utrzymać się na nogach. Do tego rozwolnienie się utrzymywało i zauważyłam KREW !
zadzwoniłam spanikowana do WET. ale usłyszałam, że bez Paniki. Korek jest na antybiotyku tylko woda, dostał FATROGERMINA'E P,.
Noc była straszna !!! Korek się wiercił, nie mógł położyć, zasypiał na 15 minut. generalnie piszczał, mruczał - ale nie tak jakby go bolało tylko tak jak by oczekiwal uwagi. Generalnie spałam 3 godziny z przerwami. Wczoraj też nie sikał..
Dziś rano jest lepiej. Zjadł Royala z puszki z rozgotowanym ryżem, dostał antybiotyk, i probiotyk.
Na sikanie chodzimy bez kołnierza bo z kołnierzem nie ma opcji. Kupy jeszcze nie robił wiec nie wiem jak wygląda ta sprawa.
Moje wątpliwości dotyczą tego czy go NOSIĆ czy pozwalać mu chodzić - Po schodach, wskakiwać na łóżko, zeskakiwać.. No i zastanawiam się jak mu ulżyć, bo wydaje mi się, że rana go swędzi - momentami leży leży i JUP - wyskakuje z miejsca.
Eh. i ten wzrok i mruczenie - "ZDEJMIJ MI TEN KLOSZ!"