Bardzo Ci współczuję. Rozumiem Cię, przeżywałam taki dramat 5 lat temu po odejsciu mojego najdroższego boksera, gdzie przegralismy walkę z nowotworem - trzy operacje, a przerzuty zaatakowały cały organizm. ale wiem jedno ...Sonia zawsze będzie w Twoim sercu, duszy, zyciu. Ona z tej drugiej strony zycia jest i zawsze będzie przy Tobie. Ściskam Cię mocno.