Witam, mam pewien problem z moim 10letnim kundlem. Na wstępie odrazu napisze że pojde do weterynarza ale dopiero za tydzien w piatek, mieszkam w małym miescie i jest tylko jeden weterynarz który obecnie jest na urlopie. Przejde do sedna, ostatnio byłem z moim psem na spacerze, biegał sobie po parku, normalnie wracał do domu, jak wszedł do mieszkania to zauwazyłem krople krwi na podłodze, sprawdziłem jego łapy i nic nie zauwazylem. w południe jak chciałem z nim wyjsc to jak wchodził w zaspy śniegu to kulał na prawą łape, po chodniku szedł normalnie. Dzisiaj zauwazylem ze po domu też kuleje i ciągle liże prawą łape, mianowicie poduszki, widać ze jest tam też troche zakrwawione, ale zadnej rany nie widze. Co moge zrobić zeby mu pomóc?