Sporo jeżdżę na rowerze i często niestety mam sytuacje, że jakiś pies chce dobrać się do moich kostek z głośnym szczekaniem. Kocham psy, ale w takim momencie to uczucie balansuje na krawędzi wedle zasady "od miłości do nienawiści jeden krok". Ja też profilaktycznie nieraz zejdę z roweru, gdy nie ma miejsca, by się dobrze rozpędzić