Witam !
Na początku przedstawię problem psa - psy są w sumie dwa. Mieszkają w całkiem sporym kojcu, mają wielką budę i codziennie są karmione, mają świeżą wodę itd - to nie jest problem.
Jeden z nich to mały kundelek, stary już, który raz na jakis czas sobie ucieka, albo jest wypuszczany i biega po okolicy. Chodzi tutaj o drugiego psa. Jest to dorosła suka, nie znam dokładnej rasy, taki typowy 'wilczur' napewno nie rasowy. Niestety w zasadzie nie wychodzi on na spacery, praktycznie nigdy.
Psy są pod opieką mojej babci, która nie jest w stanie wyjsc z takim wielkim psiskiem gdziekolwiek.
Ja przez ostatnie trzy lata w domu bylem sporadycznie, teraz jestem duzo czesciej i po prostu zrobilo mi sie starsznie zal pas, ktory cale zycie spedza w kojcu.
Tutaj mam do was pytanie :
Pies mnie chyba lubi, bo czesto podchodze go poglaskac, ale nie wiem jak zachowa sie na spacerze na ktorym nie byl tak dlugo, czy nie bedzie 'robil problemow' w trakcie zapinania smyczy ?
Chyba nie są szczepione.
Jutro jadę po smycz - jaką kupić - z kolczatką, moze zwyklą ?
Mam 23 lata, całkiem duzy jestem, ale i tak martwie się czy dam sobie rade z takim psem, glownie chodzi o to ze on jest nie przyzwyczajony do wychodzenia.
Nie mam żadnego doświadczenia z tym, ani zadnym innym psem. Jedyne co mam, to chęć pomocy temu psiakowi, az mi sie serce kraje jak ona niemal wyje gdy podchodzę ją pogłaskać.
Pozdrawiam