Bardzo proszę o pomoć dla "Diabła".
Jest to czarny 3 letni pies, w typie Amstaffa,nie kastrowany,ma obcięte uszy.
Właściciel chce go uśpić bo się boi. Rodzina mu wmawia że "rzuca się na psy i ludzi".
A pies jest zrównoważony i gotowy na współpracę.
Sytuacja jest skomplikowana...w sumie bardzo.
Boli mnie widok wspaniałego psa,który na "chama" zostaje nakręcany na ludzi przez ,przepraszam za wyrazenie - najebanego mlokosa( właściciel to 60 letni pan, który mieszka z 2 córkami i ich ..konkubentami, i jeden z nich czuje sie jak: pan na dworze bo mam zajebistego psa!).
Do dzieci cudny...daje sie tulić,głaskać...(przetestowane na moich synach), ale jak dzieci zaczynają krzyczec,biegać udziela mu się...i zaczyna...gwałcić co popadnie.
Zabrałam mu jego podusię gwałtusię.....obrał mnie jako obiekt miłości. Kilka pacnięc w bok,kilka syknięć,zrezygnował.
Po 10 minutach zasnął.
Zero agresji przy misce.
Pies non stop w stresie i skołowany,właściciel za darmo chce go oddać do domu,gdzie będzie traktowany z miłościa.
Jutro będą zdjęcia.
Psina nie wymagą wiele pracy,jest spragniony nie miłości, a spokoju i nudy....Dosłownie,bezpieczeństwa.
Pomóżcie.