Jak chowa to pies sobie znajduje cokolwiek, jakiś ciuch ojca, gazetę, poduszkę...
@Sowa:
Nie wiem czy to kwestia że pies nie ma do mnie zaufania. Mogę mu bez żadnych problemów zabrać miskę z jedzeniem, mogę go normalnie drapać po brzuchu jak leży na plecach, i to nawet wtedy kiedy jesteśmy sami - sęk w tym żeby psa najpierw "rozochocić", bez tego ani rusz... Chwalę go zawsze, np. jak leży na fotelu i muszę z nim wyjść i zejdzie z fotela bez żadnych humorków, to wtedy też go za to chwalę.
Co do zabawy, to różnie się z nim bawię. Czasem ja go zachęcę, czasem on mnie, zdarza się także że w trakcie zabawy on mi tą zabawkę poda do ręki. Dodam też, że jak nie jesteśmy sami, to pies kojarzy sobie moją osobę z zabawą - jak wchodzę do pkoju gdzie on leży, to po paru minutach wstaje i chce się bawić. Czasami idę z nim do innego pokoju, każę mu zostać, chowam mu gdzieś zabawkę, a na komendę "szukaj" biegnie i szuka, widać że sprawia mu to ogromną frajdę. Czasem też biorę zabawkę do ręki i tak jakby uciekam nią po podłodze, pies wtedy ją gania i się męczy dzieki czemu mogę mu zapewnić trochę ruchu w zimę. Często też bawię się bez żadnych zabawek, np. poprzez delikatne łapanie za łapy, a pies wtedy delikatnie mnie łapie za ręce - myślę że w tym może być problem, mimo że dla mnie nie wygląda to agresywnie, a pies wtedy normalnie macha ogonem i wygląda na przeszczęśliwego, to może jest to jakaś forma, nie wiem, dominacji z jego strony? Oczywiście wystarczy komenda "dość" i taka zabawa się kończy. Co do trenera, to jest taka możliwość, poczytam, poszukam.
A może to jest jakaś choroba psychiczna? Tak jak mówiłem, pies ma takie odpały. Zdarza się że od rana jest grzeczny i się normalnie bawi, a potem dostaje jakiegoś świra, kładzie się na fotelu i warczy jak tylko znajdę się w zasięgu jego wzroku.
E: chciałem jeszcze dodać, że np. dzisiaj przeleżał ze mną w pokoju cały dzień. Wydaje mi się, że jakby nie miał do mnie zaufania, to by mnie bardziej unikał, a może się mylę?