[quote name='mozarcik']Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale z Twojego opisu wynika, że od trzech tygodni pies zwraca wszystko co zjadł?[/QUOTE]
Tak to prawda wymiotował 1/3 , 1/4 tego co zjadł.
[quote name='Brezyl']Ludzie, sorry ale czy Wam odbiło ? Z jednej karmy suchej na drugą przechodzi się delikatnie przy psie którego się niezna przez kilka dni, a wy od razu przechodzicie na barfa ? Przecież ten pies nie ma odpowiedniej flory bakteryjnej. I mimo wymiotów, dalej ładujecie w niego kości ?
Jak najszybszy powrót do karmy suchej. Dać psu odżyć przez 2-3 tygodnie, spróbować przejść na gotowane, twaróg, jeśli wszystko będzie w porządku, wprowadzić żwacze i stopniowo przejśc na mięso surowe plus owoce warzywa, 2-3 tygodnie będzie wszystko w porzadku, dołożyć kości.
Wszystko robić powoli i obserwować, aż strach pomysleć w jaki stanie pies ma teraz przewód pokarmowy. Zdecydowanie odwiedziałabym weta, do karmy suchej dodała jogurtu z gotowanym siemieniem lnianym, aby zlikwidować podrażnienia. Jeżeli to nie pomoże to ryż rozgotowany z marchewką , drobno pokrojonym kurczakiem i rozgotowanym siemieniem lnianym.
Najważniejsze teraz tu uspokoić układ pokarmowy, pilnować czy pies sie opróźnia, czy zmielone kości nie zaczopowały jelit.
Sorry za początek, ale czasami ogarnia mnie przerażenie nad brakiem myślenia.[/QUOTE]
dzisiaj dostał żwacze z mielona piersią z kurczaka i jak na razie jest ok. nie wymiotował
[quote name='gryf80'][B]pummen [/B]jak psina obecnie?dawaliście mu cos do jedzenia?
nie każdemu psu pasuje barf.osobiście wolałabym psu podawac taki pokarm po ktorym nie będzie wymiotów i kupka także bedzie ok.szczególnie-tak jak napisałes w pierwszym poscie pies jest w średnim,poschroniskowym stanie.wpieqw bym psa odzywiła choćby sucha karma a z jakiś czas dopiero -jak pies bedzie w dobrej kondycji,spróbowała przejśc na barf[/QUOTE]
wydaje mi się czuje się znacznie lepiej. Zjadł był na spacerku i biegał z psami w parku. Możliwe, że dawka jedzenia była za duża na jego żołądek, dostał dzisiaj połowie przewidzianej dawki jutro rano dostanie następna.
[quote name='Martens']Jako że to mój jadłospis zacytowano :diabloti: czuję się zobowiązana do wyjaśnień. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie podaje psu KOŚCI w czystej postaci i nie popycha ich nabiałem, i gdyby ktoś łaskawie przeczytał wszystko co jest napisane pod tą rozpiską, odkryłby, że znajdują się tam wyjaśnienia odnośnie terminologii w jadłospisie. "Kości drobiowe" to nie są gołe gnaty obdrapane z mięsa, czy nawet same korpusy, ale też uda z kurczaka, golonki z indyka, etc. gdzie kości jest naprawdę niewiele. Jak ktoś przeczytał podstawy barfowania wie też, że nie dajemy w kółko samych korpusów/szyj, tylko jak najbardziej urozmaicamy podawane psu mięsno-kostne elementy.
Liczyłam też na to, że stosujący jadłospis będą mieli swój rozum i podstawową wiedzę w zakresie barfu, i będą wiedzieli, że nie oczekujemy od chihuahua zgryzienia kości z wołowego udźca, tudzież jak psu jakieś elementy nie służą, są za twarde, to ich nie podajemy. Podobnie proporcje mięso/kości modyfikujemy i jeśli pies ma za twardy kał, schodzimy z ilości kości.
W walkę o nabiał i ile % kości i mięsa co do grama ma mieć dzienna dawka bawić się nie będę, bo jak już pisałam, barfu są różne szkoły, różne zalecenia, jedni w ogóle nie zalecają kości tylko mięso i suplementację wapnia skorupkami, inni dają kości a to mniej, a to więcej; jedni zalecają nabiał, inni się od niego odżegnują, bo to niezgodne z naturą, i w tej kwestii nie ma jednej słusznej teorii - trzeba patrzeć, co służy psu, a od tego niestety większość właścicieli odwykła, szczególnie przy suchych karmach, bo troska o żywienie ograniczała się do sprawdzenia w tabelce ile miarek ma zjeść pies :roll: a tu nagle jakieś patrzenie na kupę, ocenianie czy psu służy, modyfikacja proporcji, dobór składników do psa, olaboga. I jak ktoś się do tego zabiera tak, że ściąga z netu pierwszy z brzega jadłospis, nie zna ogólnych zasad stosowania barfu i uparcie tłoczy w psa jedzenie, po ktorym pies codziennie rzyga bite 2 tygodnie, to trudno, żeby skończyło się to dobrze.
O barfie najpierw się czyta dużo w kwestii ogólnych zasad, potem przegląda różne jadłospisy, doświadczenia innych przy różnych psach i problemach, i dopiero ewentualnie myśli o jadłospisie dla swojego zwierzaka, podrzuca go do oceny komuś, kto się na tym zna, podobnie występujące problemy. Tego, że pies rzygał, mogło być milion przyczyn, od nietolerancji pokarmowej jakiegoś składnika, przez niedokładne gryzienie przez psa kości (co by się wiedziało, gdyby się poczytało, że wprowadzając barf psu wypada na początek podawać mu kości z ręki, żeby nie dziabnął np. kurzej ćwiartki 3 razy i nie połknął), podrażnienie przewodu pokarmowego za ostrym wprowadzeniem diety, po ujawnienie się wskutek tego jakiegoś schorzenia przewodu pokarmowego, którego objawy wcześniej nie były widoczne. W tym momencie ciężko będzie dojść, jaka była przyczyna pierwotna, bo jak zauważyli przedmówcy, pies ma już tak rozregulowany przewód pokarmowy, że kwalifikuje się do leczenia, a nie kolejnych dietetycznych eksperymentów ;)[/QUOTE]
Może być, że to twój jadłospis cytowałem. Bez obawy doczytałem wszystko od deski do deski suchych kości psu nie dawałem. Robiłem dokładnie tak jak było napisane i wyjaśnione poniżej opisu.
Jutro jedziemy z nim do weta zobaczymy co powie. Ogólnie przez ostatnie tygodnie pies wymiotował jakąś 1/3 dawki jaką spożywał, ale był skory do spacerów i zabawy z nami albo innymi psami. Możliwe było to, że dawke jaką mu zafundowaliśmy była za duża. Dzisiaj dostał żwacze (50g) i zmielone piersi z kurczaka (100g) jak na razie nie wymiotował tylko załatwił sie normalnie na spacerze. Jutro bede wiedział więcej to powiem co wet powiedział.
pozdrawiam