Pofantazjuję, a może nie.., Może ojciec nie mieszka z panem ale zajmuje się psem w czasie gdy pan jest w pracy i nie chce "się prowadzać z suczką"?? Wizytę w schronisku zaczął od boksów z suczkami i przytłoczony ogromem nieszczęścia zdruzgotany po prostu uciekł nie szukając już niczego? Z opisu pana wnioskuję, że to trochę safanduła jest więc taki scenariusz możliwy jest.