Dzięki za zainteresowanie.
Pobudka około 7 (jak ktoś idzie do pracy) jeśli nie to około 8. Pies od razu jest wypuszczany na dwór aby załatwił swoje potrzeby. Wraca po około 5 minutach i idzie spać dalej do około 9-10 w zależności od pogody. W lecie gdy jest ktoś w domu ma wolny wybieg, wchodzi i wychodzi z domu kiedy ma ochotę. W domu doskonale wie gdzie ma swoje stałe miejsce, ma dwa legowiska, jedno na piętrze w korytarzu między pokojami, czasem przenoszone do pokoju dziennego gdy są rodzice, drugie w kuchni. Miska z wodą przy drzwiach do kuchni, jedzenie podawane podczas obiadu, otwiera się mu miske na 30 minut i wtedy ma czas na jedzenie, jak nie zje czeka do kolacji.
Reaguje na komendy: siad, leżeć oraz czasem poda łape. Uczony był metodą nagród, dostawał smakołyk jeśli posłuchał. Kiedyś był problem z jego łapą tylną, kuśtykał i ostatecznie została przeprowadzona operacja jednak nie pamiętam dokładnie co to za schorzenie było. Do tej pory zdarza się że nie zawsze korzysta z niej ale jest to raczej nawyk. Biega normalnie nawet bardzo chętnie. Jeśli zdarza mu się kuśtykać to tylko podczas chodzenia na dworze.
Podczas kiepskiej pogody jest puszczany na potrzebę około 4 razy w ciągu dnia + spacer po leśnej drodze (pod domem nie bardzo chce się wypróżniać). Gdy ma wielką potrzebę aby wyjść sam prosi. W czasie dnia sam wybiera sobie miejsce w domu w którym chce przebywać. Do obcych nastawiony nieufnie, sporo szczeka i musi dobrze obwąchać kogoś. Gdy ktoś nie zwraca na niego uwagi (mowa o nieznajomych dla niego) jak np. znajomy przyszedł i szliśmy do garażu ten chwytał za sznurówki lub buty nie zdarzyło się aby chwytał za spodnie lub noge. Gdy obca osoba okarze zainteresowanie, dotknie pogłaska ten się uspokaja i raz na jakiś czas jeszcze szczeknie aż do kolejnej wizyty.
U weterynarza jeszcze nie był po tym zdarzeniu ponieważ tego samego dnia gdy ugryzł zmarł w szpitalu dziadek więc są ważniejsze sprawy na głowie.
Wiem doskonale że nie powinienem go uderzyć jednak tu poniosły mnie emocje gdy zobaczyłem całą zakrwawioną twarz.
Najpierw opiszę relacje między nim a dziewczyną. Lubi ona zwierzęta a jako że nie ma możliwości ze względu ma małe mieszkanie aby przygarnąć jakiegoś to lubi się bawić z psem u mnie i wydawało by się że z wzajemnością. Gdy ją odprowadzam widać po nim że nie chce aby wychodziła oraz gdy przychodzi rzuca się na nią szczęśliwy i przymila aby zwróciła na niego uwage.
Co do ugryzienia to widziałem tylko taką nieudaną próbę (w sumie nawet dwie były). Sytuacja gdy była moja dziewczyna, chciała go pogłaskać gdy stał bokiem do niej. Wychyliła ku niemu rękę i gdy była kilka cm od niego odwrócił się i spróbował ją ugryźć w dłoń, był w tym czasie zapatrzony gdzieś w okolice szafki.
Drugi raz miał miejsce około tydzień max 2 temu gdy leżała z nim na łóżku, był w okolicach jej głowy. Głaskała go i nagle nie wiadomo czemu spróbował ją ugryźć po czym zostało lekkie zadrapanie od zęba w okolicy wargi, został wtedy wyproszony z pokoju.
Mam nadzieję że jasno wytłumaczyłem jak ma się życie psa w domu.