Tata nigdy nie był agresywny wobec zwierząt, wiem jak husky się oszczeniła. Spokojnie znosi jej obecność, chociaż zdarza mu się tupnąć na malucha nogą, co mu raczej każę unikać, po prostu ignorować zachowanie psa. Co do kotka, to jest broniony (taak, bardzo się lubi ze starszym psem : P ) Tata na pewno nie podniósłby ręki na tego psa, jako że Bestia nigdy nie zbliży się do niego sama. Co do kanapy to nauczyłam ją, że gdy głośno klaszczę i krzyczę "te!" od razu wie, że robi coś źle i od razu kładzie uszy po sobie gdy chowa się pod stół. Z kanapą jednak wina leży po stronie mojej mamy bo pozwala jej wskakiwać, co mi bardzo nie pasuje, bo piesio od razu uczy się, że może mi wchodzić do łóżka :( Jednak nauczyłam ją, że nie może i dla pewności legowisko przysunęłam bliżej łóżka, żeby "czuła" moją obecność (wcześniej miała na drugim końcu pokoju). W końcu to jeszcze szczeniak ; p
Edit:
Teraz sobie przypomniałam, że na brata też tak na początku reagowała. Tylko on po prostu wziąl ją za futerko, hop siup na dwór, siadamy we trójkę i czekaliśmy, aż mała się uspokoi. Wtedy zaczął do niej mówić, dał się obwąchać, dał jej chrupeczki. I rzeczywiście - podziałało. Teraz cieszy sięna jego widok że aż piszczy. Z tatą też tak próbowaliśmy, tylko on ma bardzo niski i twardy głos, więc nie dałby rady zbytnio zdobyć się na tak czuły ton głosu jak mój brat. Podejrzewam zresztą, że tego szczeniaczka spotkała niejedna krzywda - nie jestem pewna, czy powinnam to zgłosić, bo osobiście nie miałam styczności z jakąkolwiek hodowlą psów, oprócz wychowywanych przeze mnie szczeniaków. Tutaj jednak ja sama kierowałam się poradami weterynarza i swoim sercem (yeah, cudownie to brzmi). Gdy ją dostałam, mała była tak bojaźliwa, że aż się śliniła. Odniosłam wrażenie, że miała też przycinany ogonek (miała mniej niż 1/4 obecnej długości a końcoweczkę miała łysą...). Była też troszeczkę chudziutka. Moje szczeniaki i te które widziałam u znajomych były okrąglutkie, podtuczone, a ten był taki mizerniutki, szczenięcego brzuszka, takie typowego bębenka to on na pewno nie miał....