Jump to content
Dogomania

noni

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

noni's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. noni

    Problem

    Mniejsza z tym czy pinczer czy nie.. Jest strasznie w jego typie więc coś z niego chyba musi mieć..Jeśli mała mu w niczym nie ukrzywdzi, a raczej jestem pewna, to chyba jej nie powinien nic zrobić...Chyba. Zawsze miałam psa w domu, więc wiem jak się nimi opiekować, i jestem świadoma tego że może nalać czy nakupkać. Obawiam się tylko dwóch rzeczy, że może coś małej zrobić, i że jak w nocy usłyszy psiaki z ogródka to zacznie ujadać. Mieszkamy blisko lasu więc zwierzyna lata, a dwa dzikusy drą się na pół wsi. A jak jeden zacznie to wszystkie w koło też. Pierwszą rzeczą jaką zrobię po zdecydowaniu się to go wykąpię i zajadę z nim do weterynarza. Trochę cuchnie, wczoraj wzięłam go na ręce.;)
  2. noni

    Problem

    Nawet nie mam pojęcia czy ma rodowód czy nie. Napisałam że jest ZNAJDĄ. A rodowód do szczęścia mi nie potrzebny.. Wygląda jak pinczer, więc dla mnie jest pinczerem i tyle, nie ważne czy ma rodowód czy nie. Nie słyszałam jeszcze jak szczeka, ale jest przyjazny. ;) Prześpię się z tym jeszcze i zadecyduję :D
  3. noni

    Problem

    Bawi się z nimi. Aż taki oziębły nie jest no. Dzięki za rady, przemyślę jeszcze co i jak. W tym problem, że on będzie musiał dawać na utrzymanie psa. Już się na ten temat nawet nie odzywam, bo poradzę awanturę wywołać. Byłam z małą na spacerze i przechodziłam obok tego domu gdzie obecnie mieszka, aż się ucieszył jak nas zobaczył i podbiegł zaraz do płotu ;) Mężem to ja już zaczęłam się mniej przejmować, teraz naszły mnie dylematy co do teściowej, niby po wykładzie powiedziała że jak mąż mi pozwoli to mam robić co chce, ale w końcu to też jej dom.. Nie wiem, powinnam ją zapytać czy coś.? Albo po prostu wziąć i koniec.
  4. noni

    Problem

    Psy obie są znajdy, dość duże, jeden w typie wilczura, a drugi kundel. Latają cały czas po podwórku, mając na zadanie pilnowanie domu. Raczej teściowa z mężem się nimi zajmują. Ja im tylko przyniosę jakieś resztki z obiadu, czy się pobawię. Nie ma z nim i raczej problemów, na pozór wyglądają groźnie, ale potrafią zalizać na śmierć. Co do małego pinczera, jestem świadoma tego że ma taki charakterek, cały czas o nim coś czytam. Z córką siedzimy prawie cały czas same w domu (teściowa i mąż pracują). Weterynarz to była pierwsza rzecz jaka mi do głowy przyszła, muszę sprawdzić czy zdrowy i zadbać o wszystkie szczepienia. A jeśli chodzi o gryzienie, to mała nie jest narwanym dzieckiem, wie jak opiekować się z zwierzętami, od małego chowała się z kotem i nigdy mu krzywdy nie zrobiła. Należy do bardzo spokojnych dzieci. A co do wyprawki, miseczkę mam, jedynie co bym musiała mu kupić to jakąś smycz, oraz jedzenie. No i jakieś zabawki, żeby mu się nie nudziło ;P Najgorsze jest w tym że nie mam prawa jazdy, tak to bym sama sobie wszędzie zajechała, a tak jestem skazana na męża. Poczekam jeszcze, przemyślę, przeanalizuję. Problem tkwi chyba w tym że oboje są pedantami, u nich wszystko musi być czyste i wysprzątane. Ja jestem przeciwieństwem. Mąż się już trochę przyzwyczaił, że nie jest idelanie czysto w domu, ale teściowa czasami łapie się za głowę jak do nas przychodzi, choć rzadko to robi, częściej to u niej siedzimy. Trochę boję się jak zareaguje, gdybym go wzięła, ale przecież mieszkamy odzielnie, nie musi do niej przychodzić. A z odkurzaczem i tak latam codziennie, więc nie widzę problemu... Oni uważają że jestem bałaganiarą i ze sobie nie poradzę..
  5. noni

    Problem

    Teściową to ja akurat najmniej się przejmuję, ona pieniędzy na niego dawać nie będzie. Po jej mieszkaniu biegać też nie będzie.. A sąsiad, zatrzymać go nie może, bo ma sukę, chyba że go wykastruje. Mam teraz mętlik w głowie.. Zapytałam męża czy będzie w stanie pokochać psa, to odpowiedział że nie wie.. Prześpię się z tym, przemyślę.. Z jednej strony wkurza mnie to że nie mogę mieć własnego zdania na ten temat, a z drugie, no pies to nie zabawka..Nie mogę takiej decyzji podejmować sama.
  6. noni

    Problem

    Wydaje mi się że raczej jest przeciwny, twierdzi że ten pies wygląda jak szczur i nie chce w domu żadnego psa. Też wolałbym aby to była wspólna decyzja a nie że pies ma być tylko mój. Choć i tak tylko on zarabia, więc jedzenie trzeba mu kupić, i na weta dać.. Teściowa też nie zadowolona, wykład oczywiście był, ale potem stwierdziła że jak mąż pozwoli to mam robić co chcę.. Ona i tak na dole mieszka, wiec po jej mieszkaniu latać nie będzie. Pies na początku był nie ufny, ale teraz jak mnie widzi z córą to się cieszy, dał się nawet złapać na ręce. Kurcze żal mi go, ale też nie chce, żeby mąż go znowu traktował jak powietrze.
  7. Mam taki problem, a głownie to z podjęciem decyzji... A mianowicie bardzo podobają mi się pieski Pinczerki miniaturowe, sąsiad ma takiego i cały czas na niego chorowałam. Ostatnio do mnie, a raczej do męża zadzwonił z informacją że znalazł właśnie podobnego..Samczyka, strasznie wychudzonego. Oczywiście mąż stwierdził że nie chcemy, bo mamy dwa psy na dworze. No to ja oczywiście jak to na babę przystało, zaczęłam mu ''suszyć głowę'. Był uparty, że nie, że bałagan będzie, że pod nogami się będzie plątał i takie pierdoły. Aż w końcu się zgodził, ale twierdząc że to będzie mój pies, i gdziekolwiek pojadę, mam go brać ze sobą, do weterynarza zemną też nie pojedzie, bo nie będzie samochodu brudził.. I że nic przy nim nie będzie robił, bo to ja go chcę a nie on.. Dodam że mamy 4 letnie dziecko..I teraz naszły mnie wątpliwości, brać go czy nie? Jak uważacie?
×
×
  • Create New...