Gratuluję, z jedzeniem to się nie martw, mój Archie też nie jadł, wydali go ze szpitala, dożywiali go kroplówką, jak ożył i nastąpiła remisja chłoniaka, to żre nie je, dobre warunki, miłość i pieszczoty też pomogą. Z tą rasą może lepiej, mniejsza szansa genetycznej krzyżówki w bliskim pokrewieństwie. Ważne, że Ty się cieszysz i ona też a jej wiek wróży Wam długą przyjaźń. Ja mam przed sobą tylko może miesiące, co mnie smuci, bo pokochałam mojego słodziaka, ale cieszę się, bo w schronisku już dawno by nie żył ♥