Witam,
już niebawem do naszej rodziny dołączy piesek. Zdecydowaliśmy się na Yorka. Mieszkamy w bloku, a mąż i ja prowadzimy wspólnie biuro. Jest to nasza własność i dlatego uznaliśmy że jedyne wyjście aby mieć psa to brać go ze sobą do pracy,w której przebywamy do 16.30. Biuro nasze to takie małe mieszkanko, na parterze, jest i kawałek wykładziny, jest kuchnia i blisko mały park. Jesteśmy w nim w miarę dyspozycyjni i znajdziemy czas na zabawę i krótkie spacery. Po południu opieka i zabawa będzie należeć do córki (11 lat). Moje pytanie do bardziej doświadczonych właścicieli dotyczy początków przemieszczania się ze szczeniakiem. Czy nie będzie dla niego to zbyt dużym chaosem że pół dnia jest w biurze i pół w domu. W biurze będą pojawiali się ludzie choć jego legowisko nie będzie na widoku (będzie obok mnie ale w kąciku). I nie mam pomysłu jak podejść do nauki czystości. Najpierw nauczymy na matę. W mieszkaniu jasna sprawa że mata zalegnie koło drzwi wejściowych. Ale w biurze musi być w innym pomieszczeniu. Czy psiak to załapie? Macie jakieś pomysły aby maluch czuł się jak najlepiej?