Macie racje.. jeszcze wczoraj nie docierało do mnie jak można uśpić takie biedaczki, ale dziś już zrozumiałam, że jest to lepsze dla nich niż późniejsze tułaczki po schronisku i ulicach... Wezmę do siebie dwa psy, których wychowaniu, zaszczepieniu, odrobaczeniu i wykarmieniu oraz ewentualnych kłopotach, a późniejszej sterylce - podołam z pomocą mojego TŻ. Mam duży, ogrodzony dom, jakoś damy radę. Teraz wiem, że jak ma się miękkie serce, to trzeba mieć twardą d*pę, ale załamałabym się gdybym miała na głowie dużą gromadkę.. Dziękuję za rady i pozdrawiam serdecznie !