Nie chcę obrazić tutaj żadnych uczuć religijnych (choć to temat na inną czas), ale czy Wy wierzycie, że Wasze zwierzaki faktycznie nie mają duszy, jak to wmawia nam dominująca religia monoteistyczna? Ja się z tym nie zgadzam. Skoro zwierzęta czują (a czują), mają swoją inteligencję, to ta energia po ich śmierci musi gdzieś się ulatniać, coś musi się z nią dziać. Co Wy na to?
Proszę potraktować temat serio.