Witam
Pisze odnosnie psa rodzicow, ma on 12 lat i jest to pudel. Do tej pory nie mial zadnych problemow zdrowotnych, jest bardzo ruchliwy ,lubi sie bawic itd. Pare tygodni temu zaczal posikiwac w domu, sika na bialo i czesto, bardzo jest spragniony. Rodzice zabrali go do weta i ten sprawdzil probke moczu i krew (mama nie wie na co :/ ) i powiedzial ze 'w zasadzie jest wszystko ok ale dam antybiotyk' . Antybiotyk niczego nie zmienil. I teraz : ja nie moge z nim pojsc do weta i wymagac tego i tamtego a tak bym zrobila ,ale nie mieszkam daleko od rodzicow. Rodzice chyba nie chca zawracac glowy wetowi ktory 'zdziera kase jak oni wszyscy' . Troche pogrzebalam w necie i widze ze to moze byc moczowka albo cos powazniejszego z nerkami. Co powinnam zrobic, o co powiedziec rodzicom by pytali weta?
dzieki