Witam ponownie,zdjecia dodam,jak tylko obczaję ich zamieszczanie na dogomanii (jeśli nie pojawią się w ciągu tygodnia,to podaję swój mail dla chętnych do pomocy w ich zamieszczeniu) [EMAIL="perro1995@interia.pl"]perro1995@interia.pl.[/EMAIL] .Dziś rozmawiałam z panem doktorem,który doglądał Tiny podczas jej pobytu w hoteliku.Zapalenie uszu u suni,to wynik najprawdopodobniej alergii,bo budowa przewodu słuchowego jest prawidłowa.Tinie w wymazie "wyszła" też bakteria,która bytuje u nas wszystkich,ale w niektórych wypadkach może powodować stany zapalne.Ponieważ nie wiemy jakiej natury był guz,który Tina miała wycięty w schronisku,to prześwietlimy paniusi wątrobę i płuca celem wykluczenia ewentualnych przerzutów do tych narządów. Na razie jest ciut za wczesnie na takie atrakcje.Jesteśmy dobrej myśli,bo dziewczynie dopisuje apetyt i jest skora do zabawy.Dziś z zapałem aportowała piłeczkę.Tina próbowała również namascić Zoję na tzw. drugiego psa w hierarchii poprzez położenie łapy na grzbiecie Zojki.Zastanawiamy się czy ingerować w ten proces ustanawiania stopnia ważności psic w stadzie,czy pozostawić to biegowi czasu.W każdym razie żadnej z suń nie dzieje się nic złego,ale porady zawsze mile widziane.Osobiście mam wrażenie,że wszystko rozwiąże czas,ale ciut żal m Zoji nagle strąconej z piedestału.Tak,tak wiem,że przywódcą stada mam być ja,ale rywalizacja o moje względy trwa,oczywiście pod kontrolą.Tinka chodzi za nami krok w krok,samodzielnie wyprowadzona na spacer idzie swoim tempem,ale już idąc z Zoją stara sie jej dorównać kroku.Grzecznie śpi na swoim posłaniu,ale widzę że czai sie na łóżko,rozumie podstawowe komendy,ale na spacerze widać,że niezła z niej idnywidualistka.Z kotami jest ok,po prostu Tina dostaje jedzonko przed nimi.Na pocieszenie powiem,że podejrzewam,iż Tina miała kiedyś kochający dom w którym nauczono jej co to zabawa,pieszczoty,znajomość podstawowych komend i podróżowanie samochodem.Przykro,że go straciła i musiała w swoim życiu przejść taką rewolucję.