Jesteśmy trzeci dzień po operacji. Fant miał znowu farta. Czujna Fanciara nieco ponad tydzień temu zobaczyła, że psiak jest osowiały i zbyt wolno chodzi. Podejrzenie-stawy. Zrobiliśmy jednak najpierw EKG i wyrok. Blok 3-ego stopnia w serduszku. To bardzo rzadko spotykane schorzenie, nie wiadomo czym wywołane. Nie przeżyłby kolejnych dni więc trzeba było działać ekspresowo. Na szczęście ratunek czekał na Fanta we Wrocławiu. Zniósł wszystko wyjątkowo dzielnie i teraz kuruje się w domku. Musi również bardzo uważać na siebie dopóki nie zagoi się rana, żeby niczego nie uszkodzić. Obchodzimy się z nim jak z jajkiem więc z pewnością wszystko będzie dobrze. Dzięki rozrusznikowi wróci do formy, może lepszej niż z dnia kiedy go adoptowałam. Każdy kolejny dzień, który spędzamy z naszym przyjacielem to dla nas dar od losu i wielkie szczęście <3
Przy okazji pozdrawiam i dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki i pomagali w znalezieniu domu dla Fanta :) Być może czekał na swojego człowieka aż tyle lat właśnie po to, by ten dał mu nie tylko kochający dom, ale i dłuższe życie.