Jump to content
Dogomania

Sherlock

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Converted

  • Biography
    Chyba pochodzę z Cieszyna - może czeskiego więc nie zawsze rozumiem, co po polsku do mnie mówią - ale nie wiem dokładnie... miałem kiedyś rodzinę... chyba utraciłem pamięć, bo nie wiem, co się ze mną działo. Pamiętam jednak ciosy, dużo ich było. Do dziś drżę i kulę się ze strachu na widok podniesionej ręki. Tak... to pamiętam bardzo dobrze... potem się tułałem... trochę tu trochę tam i pamiętam głód... byłem tak bardzo głodny... schudłem dużo. Bardzo dużo. Potem trafiłem tam, gdzie dużo było takich jak ja. I ktoś nagle się mną zainteresował. Coś słyszałem, o jakimś wyjeździe... w końcu przyjechała po mnie jakaś pani z takim wielkim brzuchem... Ona chyba dużo je, że ma taki brzuch. Taki pełny. Ja takiego długo nie miałem... i z takim chudym chłopcem była. Może ona go głodzi? Zabrali mnie gdzieś daleko. Pojechałem z nimi ale się panicznie bałem. Wysiadłem z auta i hahaha tam był taki śmieszny pies. Ma dużo takich dziwnych fałd... chyba się odchudzał i tak mu zostało... To dziewczyna i nawet taka odchudzona dość atrakcyjna... pozwolili mi wejść do domu. Nawet kazali. Dostałem miskę z wodą i z jedzeniem :) i swój własny koc. Swoje własne miejsce. Aż dziwnie... dawno tak nie miałem. W tym domu jest jeszcze taki duży ryś a ta pani z brzuchem mówi do niego kociu. To więc to raczej kot. Sympatyczny. Lubię go. I jest jeszcze pan, on też ma taki brzuch jak ta pani ale ciiiii.... ;) Jestem teraz z nimi. Mówią, że jestem adoptowany i jestem kochany
  • Location
    Góra Siewierska
  • Interests
    szukanie i kopanie
  • Occupation
    detektyw

Sherlock's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. I ja zaglądam
  2. Dorzucam stowke co miesiąc tylko proszę o przesyłanie mi przypomnienia. I oby to byka tylko jedna stowka a potem już miał swojego człowieka
  3. czytam i nie wierzę... po pierwsze wielkie przepraszam, nie dowiozłam Tirana do Katowic :( a po drugie Gryś/Sherlock jak odbieraliśmy Go z Cieszyna... cóż nie miałam tyle szczęścia - wykąpany nie był... w 9 miesiącu ciąży wyczulona na zapachy... do dziś wykąpany nie jest, bo jeszcze jest strachliwy więc wietrzy się jak lata po dworze. Przeżyliśmy. To, co zastałam w domu po pierwszej nocy... oszczędzę szczegółów ale sprzątania dużo. Cóż, przeżyliśmy. To i kilka innych takich przypadków, bo jak się zapomni i je łapczywie i do tego popije wodą a potem lata po schodach tam i z powrotem... wierzcie... źle się to często kończy. Ale i to przeżyliśmy i pewnie nie raz tak będzie. Przekopany ogród - Tomek się czasem złości, ale cóż... to przestraszony jeszcze pies i jego jedyna metoda na zabawę i nudę. Chłopców się jeszcze boi - jest z nami już w sumie 3 miesiąc - cóż, musiał pewnie być przez mężczyznę skrzywdzony. Nie raz. Jestem jedyna, która może Go głaskać a i tak zdarza się czasem, że ze strachu nawet przy moich głaskach się zsika. Trudno. Posprzątam. Wzięliśmy Go na tydzień jako przystanek przed hotelem. Potem miał być dom tymczasowy. Teraz z nami już jest. Nie szukamy mu innego domu. Jest jaki jest. Bo to pies po przejściach. Jak dziecko okaleczone psychicznie. Z chłopakami moimi żyją obok siebie, nienachalnie. Ze mną lepiej ale jeszcze szału też nie ma. Czekamy. Bo na to trzeba czasu. Byliśmy tego świadomi. To nie jest szczenię. Dla nas ważne, że nas nie atakuje, że żyje dobrze z Nati i Kocią mimo, że Nati do końca jeszcze dobrze z Nim nie żyje. Że nie atakuje mojej małej córeczki. I tyle. Wybaczcie. Musiałam to napisać, bo coś mnie bierze jak czytam o takich ludziach. Wstydzę się czasem, że i ja należę do tego gatunku... Podtrzymuję deklarację opłacenia 1 miesiąca w hotelu, jeśli będzie trzeba co miesiąc potem dorzucę jakieś 50-100 zł. Ale modlę się gorąco żeby ten pies znalazł swojego człowieka. Który będzie go kochał. Z grzybicą, pchłami i odchodami na podłodze.
  4. [quote name='Zofija']A dokąd trzeba by go było podwieźć?[/QUOTE] Ja jestem okolice Będzina
  5. Ania Sherlockowa w piątek wraca i sobotę może pojechać do Cieszyna ale obawiam się potwornych korków
  6. Do Wrocławia kurde trochę daleko,.. Połowę drogi mogę zrobić bo jeszcze trzeba zabrać z Cieszyna
  7. Mamy sukcesik ;-) spacer ze wszystkimi prawie bo Kocia została w domu. Tomek z Sherlockiem na smyczy. Początkowo odwrotnie. Sherlock z Tomkiem. Ciągnął jak wściekły, w końcu odpuścił. Szedł grzecznie. Nawet pozwolił się Tomkowi pogłaskać. Ze strachem ale bez sikania:-D a i ja mogę już go głaskać po brzuchu:-P
  8. Jakby potrzebny był transport ale do dt lub ds to jestem do dyspozycji
  9. jutro koło południa jestem umówiona na telefon w Mierzęcicach :) właśnie dostałam wiadomość od nich na fb :) trzymajcie kciuki mocno :) ale już teraz wiem, że mają miejsca :)
  10. Jutro rano sprawdzę te Mierzęcice
  11. a na FB tylko ja polubiłam i udostępniłam :(
  12. zamieściłam na naszym fb [url]https://www.facebook.com/slaweterynaria[/url]
  13. pozwoliłam sobie zamieścić na naszym fb [url]https://www.facebook.com/slaweterynaria[/url] mam nadzieję, że nikt się nie obrazi...
  14. [url]https://www.facebook.com/pages/Gabinet-Weterynaryjny-Medi-Vet/415012308537303[/url] jeśli się nie mylę to przy gabinecie funkcjonuje hotelik. Zasięgnę jeszcze informacji od... położnej ;) bo to ona mi mówiła. A co do transportu... okropnie to zabrzmi... dziecko dzieckiem ;) może jechać ze mną albo zostać z tatą ale... serce mi pęknie jak tego psiaka będę miała gdzieś zostawić i nie będzie to mój dom...
  15. tak potwierdzam, napisałam i podtrzymuję :) ponoć w Mierzęcicach jest dobry hotelik dla psiaków :)
×
×
  • Create New...