Witam wszystkich!
Posiadam 7-letnią suczkę rasy owczarek niemiecki... Jest z nami od samego początku, wzięliśmy ją od znajomych. Zawsze była i jest kochana przez wszystkich... Niestety z roku na rok jej charakter jest coraz cięższy. Mamy duże podwórko, codziennie wyprowadzana była, pływała w jeziorze, biegała po łąkach. Szczekała oczywiście na psy, ale uznaliśmy to za normalne! Dopóki nie zagryzła psa sąsiadów. Zapłaciliśmy za leczenie i mandat. Później jej nienawiść do psów się nasiliła, idąc z nią na spacer i mijając po drodze psy sąsiadki za płotem nie mam siły jej utrzymać! I zupełnie nic jej nie powstrzymuje, jak widzi psa zaczyna w nią wstępować ogromna agresja. Ograniczyliśmy spacery. Ze strachu. Następnie zaczął się szał na dzieci. Mamy małą dziewczynkę za płotem i gdy ją widzi, jeży się, obserwuje, a później rzuca się na płot. Do tego doszły samochody! A jak usłyszy jakąś cięższą maszynę, typu kombajn... Skacze do płotu, szczeka, biega... Nie można jej opanować. Teraz dowiedzieliśmy się, że otworzyła sobie furtkę i zaatakowała od tyłu małego pieska na smyczy. Właściciele nas nie zaskarżyli, pomogliśmy im w leczeniu ich zwierzaka. Nie mogę jej już utrzymać na smyczy, kiedy już z nią wychodzę, ona idzie przede mną slalomem... Jest taka niespokojna, nabuzowana... Innego razu ściągnęła sobie obroże i dobiegła do psów, które biegły za swoją właścicielką, która jeździła konno. Dziewczyna spadła z konia. Poza tym nigdy nie miała szczeniąt. Nie dopuszcza do siebie żadnego psa. Co zrobić? Na szkolenie mnie nie stać, bo już się dowiadywałam, że minimum będzie 1500zł, za bardzo też nikt jej nie chce na tym szkoleniu, bo jest za stara... Do tego do najbliższej owej szkoły mam blisko 100km. Czy pozostaje tylko jej uśpienie? Oczywiście nie chcę tego! Jednak jej agresja staje się nieobliczalna... Przechodzi mnie dreszcz, gdy pomyśle, że zamiast tych psów mogło być dziecko... A i psy i dzieci nie znosi...