widze, że temat zbił się trochę z jego pierwotnym założeniem. Miała być mowa o psie, który najbardziej spełni moje oczekiwania, a w gruncie rzeczy piszecie o tym jak długo powinno się wychodzić z psem. Dość... zrobiłem sam rekonesans. Poczytałem, poszperałem, wiem więcej, ale nadal za mało. Zmieniły się trochę u mnie priorytety. Macie racje belg odpada - nie jestem pasjonatem tej rasy. Większość hodowli trenuje swoje belgi dla policji i innych służb mundurowych. Ja nie sprostam takim wyzwaniom. Może napisze Wam co myśle o każdej z branych pod uwagę ras. [B]Wyżeł weimarski i węgierski [/B]- piękne psy, zachwycają mnie, ale boję się, że nigdy nie będę mieć zadowolonego i szczęśliwego wyżła. Mimo iż mam auto, jestem mobilny i mogę go wszędzie wozić, to boję się jednak, że nie poświęcę mu odpowiednio dużo czasu. Mogę psom poświęcić mnóstwo czasu, ale preferuje tryb wyprowadzania psa w stylu: tydzień przepełniony długimi spacerami/biegami z wysiłkiem również i psychicznym, oraz tydzień mniejszej intensywności, więc nie wiem czy wyżłowi będzie to odpowiadało. [B]Whippet[/B] - podobają mi się tylko i wyłącznie te harty. Smukła sylwetka, szybkość i zwinność - oh i ach! Konsultowałem się z hodowcami - whippety to sprinterzy, więc w cale tak dużo czasu na wybieganie się nie potrzebują, więc opcja z trybem wychodzenia, whippetowi bardziej by odpowiadała. Mam rację? Boję się jedynie ich delikatności. Martwię się, ze whippet zamknie się w sobie i będzie trudnym i strachliwym psem. Poza tym słyszałem, że są głupie, true? Chciałbym aby były też spokojne co do dzieci, i nie wiem jak z whipettai pod tym względem. Plusem jest agility i frisbee. [B]Aussie[/B] - łagodniejsza wersja bordera. Piękne psy. Czy tryb wychodzenia z tymi psami będzie idealny? Słyszałem, że tak, jeśli wybierze się aussie z linii wystawowej, przez co stanie się trochę mniej aktywny, ale z drugiej strony zatraci on instynkt stróżowania, co sprawi że stanie się ufny i wylewny co do obcych, a to w przypadku mojego wymarzonego psa chciałbym unicestwić. Natomiast pies z linii pracującej nie będzie tak szczęśliwy, gdyż (tak jak w przypadku wyżłów) nie zapewnię mu wystarczającej dawki ruchu. Zaznaczam, że pies będzie męczony fizycznie i psychicznie. Więc co teraz porabiać...